Spotkanie „life’ów” z Acting Chief Officer Kelleher

W czwartek o godzinie 14 miało miejsce spotkanie „life’ów” z więzienia w Dochas Centre w Dublinie (8 kobiet) z Acting Chief Officer – Panią Kelleher.
Spotkanie odbyło się w małej salce w której odprawiane są msze św.
Więźniarki poinformowano, że od 1 kwietnia, można będzie im przekazywać po 6 kosmetyków miesięcznie.
Pytano też o jakieś problemy i prośby.
8 kobiet odsiadujących w Dochas Centre poprosiło o dodatkowe 2 telefony w tygodniu.
Marta poruszyła to, że straciła sens chodzenia do szkoły i wykonywania różnych rzeczy. Wykonywała różne przedmioty z myślą o innych, a nie może ich przekazywać najbliższym.
Pani Kelleher była tym zaskoczona. Nic nie wiedziała o jakimś zakazie dotyczącym Marty. Wtedy wtrąciła się obecna funkcjonariuszka więzienna i powiedziała, że ona później wszystko wyjaśni Pani Kelleher.
Ale co wyjaśni?
Że w więzieniu nie ma żadnych zastrzeżeń do Marty, a wszystkie zakazy są wymysłem Pani Gubernator?
Pani Gubernator poprzez Martę proponowała „układ” siostrze Marty: Marta będzie mogła przekazywać wszystko, o ile siostra nie będzie tego upubliczniać w internecie.
Siostra Marty nie zgadza się na żadne takie warunki i żądania takie uważa za bezpodstawne i bezprawne.
Czy funkcjonariuszka przekaże to Pani Kelleher?

Spotkanie z więźniarkami trwało pół godziny.
Podobne spotkania mają odbywać się co miesiąc lub co 2 miesiące.
Pani Kelleher powiedziała Marcie, że po następnym spotkaniu z „life’ami” porozmawia też z Martą na osobności.

Bardzo dziękujemy Pani Acting Chief Officer Kelleher za życzliwe zainteresowanie się problemami więźniarek w Dochas Centre w Dublinie i za obietnicę cyklicznych spotkań.

(Nie podajemy imienia Pani Kelleher, bo nie znamy. Możliwe, że to Pani Patricia Kelleher. Jak tylko poznamy imię to uzupełnimy wpis.
To Pani Kelleher udzieliła Marcie ponownego pozwolenia na e-papierosa)

Udostępnij:

Jeden z trudniejszych dni Marty – dzisiaj piąta rocznica śmierci Csaby

Dzisiaj Marta zadzwoniła do siostry wcześniej niż zwykle. Siostra zorientowała się po głosie, że coś jest nie tak. Ale Marta nie chciała powiedzieć o co chodzi.
Dopiero w wieczornym telefonie Marta wyjawiła powód dzisiejszego braku nastroju. Dzisiaj jest równo piąta rocznica śmierci Csaby.

Marta już w nocy nie mogła spać. Tylko zaczęła się północ i od razu uświadomiła sobie, że to właśnie w tej chwili mija równo pięć lat.

Marta codziennie myśli o Csabie. Nie może pogodzić się z tym, że On nie żyje.
Czasami nawet ma niejako do niego pretensje, ze zmarł i zostawił ją samą z odpowiedzialnością za ten wypadek.

Dzisiaj Marta odczuwała w jakiś szczególny sposób obecność Csaby. Jakby z nią był i rozmawiał, coś do niej mówił, ona coś mówiła do niego. Trudny dzień…

Dobrze, że akurat dzisiaj dostarczono Marcie listy od siostry i mamy. Podniosły ją na duchu. Kilka dni temu Marta otrzymała też kartkę świąteczną od siostry mamy. Wsparcie rodziny i przyjaciół jest szczególnie cenne w takich chwilach.

 

Udostępnij:

Marta znowu ma zimno w celi

Ponownie jest zimno w celi Marty.
Z czym to jest związane?
Czy są to jakieś awarie, czy jakieś wyłączenia?
Dlaczego dotyczy to tylko celi – pokoju Marty?

Ostatnio jak napisaliśmy o takiej sytuacji, to na drugi dzień problem został rozwiązany.
Czy teraz będzie podobnie?

Udostępnij:

Czy w więzieniu w Dochas Centre pojawiła się świńska grypa?

W czwartek na dziedzińcu zemdlała jedna z więźniarek.
Możliwe, że przeniesiono też więźniarkę, która ma dziecko.
Więźniarki nie są informowane o żadnych zagrożeniach, ale coś się dzieje w więzieniu.
W piątek wcześniej poszli do domów oficerowie więzienni.
Dwie więźniarki, ubrane w specjalne kombinezony ochronne, odkażały korytarz na górze i dwa pokoje – cele. Jeden w jednym budynku i drugi w innym.
Więźniarki między sobą mówią o świńskiej grypie.
Marta zwraca jeszcze większą uwagę na czystość i dodatkowo pierze wszystkie swoje ubrania.

Udostępnij:

Marta otrzymuje różę z okazji Dnia Kobiet

W dniu dzisiejszym, z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet, Pani Dyrektor szkoły do której uczęszcza Marta w więzieniu, postanowiła wręczyć każdej z uczęszczających więźniarek różę.
Marta wybrała sobie różę w kolorze pomarańczowym.

Mała rzecz, a cieszy…
Dziękujemy

Udostępnij:

Zimna cela Marty

Wyjątkowo mroźna zima i śnieg w Irlandii są dotkliwe dla wszystkich.
Marta mieszka w nieogrzewanej celi na parterze.
Cela jest z oknem na dziedziniec. W dolnej części okna jest „wentylacja”: 2 płytki, jedna z otworami, przez które wpada świeże powietrze, druga – zamykająca.
Brak ogrzewania pokoju, w połączeniu z oknem, zaopatrzonym w „wentylację”, sprawiają, że pokój Marty jest wyjątkowo zimny.
Marta to zgłaszała.
Prosiła o grzejnik elektryczny lub kołdrę.
Kołdrę jej obiecano, ale nic nie dostała.
Zgłaszała to, że jest jej zimno również do osoby zajmującej się konserwacją.
Usłyszała radę, aby przesunęła sobie łóżko, tak by nie stało przy oknie, a okno niech zasłoni obrazem.
W rezultacie Marta marznie. Na korytarzu, czy w kuchni jest cieplej niż w jej celi – pokoju.
Marta śpi w podwójnych ubraniach, a „wentylację” w oknie zasłoniła poduszkami.

Udostępnij:

„Głodowy” piątek Marty

W piątek, że względu na warunki pogodowe w Irlandii, przesunięto godzinę obiadu. Obiad został podany godzinę wcześniej.
Podobno wszystkie osadzone kobiety były informowane. Podobno informowano zarówno ogólnie, jak i podobno funkcjonariusz informował chodząc osobiście do cel.
Do Marty jednak nikt nie dotarł.
Marta nic nie słyszała i nikt też do niej nie przyszedł, aby ją poinformować.
W rezultacie, jak zjawiła się na obiad o zwyczajowej porze, funkcjonariuszka z pretensjami powiedziała, żeby Marta „otworzyła sobie uszy”, „że na pewno słyszała” i „następnym razem nic nie dostanie”
Z „łaski” Marcie dano 4 kromki chleba i 2 plasterki wędliny.
W piątek miała być ryba na obiad i Marta tak czekała na ten obiad.
Na takim jedzeniu Marta przetrwała cały piątek.

Udostępnij:

Bardzo dziękujemy za wszelkie inicjatywy

Bardzo serdecznie dziękujemy za wszelkie własne inicjatywy i poparcie dla walki Marty o wolność.
Poparcie to wyrażane było i jest w bardzo różny sposób.

Dziękujemy za wszelkie listy, pisane do różnych osób.
Za wysyłane maile.
Za kontakty telefoniczne.
Za osobiste rozmowy z osobami, które mogą czy powinni zaangażować się w sprawę Marty.

Niedługo będziemy też imiennie dziękować osobom, które w znacznym stopniu zaangażowały się w walkę o przywrócenie sprawiedliwości.

W związku z wysyłaniem różnego rodzaju próśb do różnych osób o pomoc, jeżeli to możliwe, to mamy prośbę:
Bardzo prosimy o przesyłanie do nas na maila, ksera czy skanu wysyłanych listów czy maili. Chcemy w ten sposób przygotowywać dokumentację do ETPC, na potwierdzenie, że niesprawiedliwość, która dotknęła Martę, wywoływała ogólne poruszenie i różne, spontaniczne reakcje wielu osób.

Bardzo serdecznie dziękujemy.

Udostępnij:

Serdeczne podziękowania dla całej ekipy programu Superwizjer

Bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim osobom zaangażowanym w realizację reportażu Superwizjera „Wjechała do lodowatej wody…” wyemitowanego przez TVN24 i TVN.

W reportażu widoczne jest bezstronne i wnikliwe przedstawienie tragedii, do której doszło w 2013 roku w Arklow, w Irlandii. Tragedia, zakończona utonięciem pasażera w 2013 roku, poza tragedią rodziny zmarłego, dzisiaj, jest wyjątkową tragedią kierującej samochodem i jej rodziny.

Bardzo dziękujemy za wnikliwość i dokładność relacji, za próbę dotarcia do wielu osób związanych ze sprawą, za grafikę z procesu sądowego i udostępnienie nie publikowanych wcześniej materiałów.

Dziękujemy też za zaproszenie do studia wyjątkowych ekspertów. Trafna analiza, wypowiadana przez specjalistów, jest nie tylko analizą popełnionych błędów, ale też wskazaniem kierunku walki o przywrócenie sprawiedliwości.

Doceniamy też poniesione dodatkowe koszty związane z realizacją reportażu poza granicami Polski.

Bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim osobom, które przyczyniły się do całego reportażu.
Imiennie, chcieliśmy podziękować:
Reporterzy:Martyna Aftyka
Robert Socha
Operator kamery:Piotr Wacowski
Montażysta:Grzegorz Jaskierny
Producent programu Superwizjer: Jarosław Jabrzyk

Dziękujemy za cały profesjonalnie zrealizowany i zmontowany reportaż.

 

Udostępnij:

Czy władze więzienia mają prawo nie przekazywać przesyłek od Marty?

W czwartek Monika otrzymała list z więzienia od siostry.
Na jednej kartce Marta pisze, że przesyła trzy broszurki. „o Europejskim Korcie i praw człowieka i o więzieniu, może się przyda w czymś” (pisownia oryginalna).
Jednak w kopercie była tylko jedna kartka papieru, z informacją co przesyła Marta.
Władze więzienia wyjęły z przesyłki 3 broszurki.

Marta mówi, że broszurki te nie były własnością biblioteki i każda z więźniarek mogła sobie je wziąć.
Czy nie przekazując korespondencji, władze więzienia naruszają prawo?
Czy jest to kolejny dowód dyskryminacji Marty w więzieniu – inni mogą, tylko nie Marta?

A może informacje w tych broszurkach były niewygodne dla władz więzienia?
1. Broszurka o Europejskim Trybunale Praw Człowieka
2. Broszurka o prawach człowieka w Irlandii
3. Broszurka o regulaminie i prawach więźnia w więzieniu

Co do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, to sprawa Marty i tak tam zostanie skierowana, a postępowanie władz więzienia będzie kolejnym punktem w sprawie. Marta w Irlandii była i jest, na każdym etapie dyskryminowana.
Czy władze więzienia mają coś na sumieniu, jeżeli chodzi o przestrzeganie praw człowieka lub praw więźnia? (Rodzina przypuszcza, że pewne ograniczenia wobec Marty, np. zakaz przekazywania czegokolwiek, czy dziwne propozycje: „Marta wam przekaże, jak nigdzie nie udostępnicie”, nie mają swojego uzasadnienia w regulaminie).

O takiej przesyłce Marta informowała wcześniej telefonicznie. Powiedziała, „dołączam 3 broszurki, ale nie wiem, czy wam przekażą”. Przypuszczała, że tak się może stać.

Walkę o Martę prowadzi dzisiaj rodzina Marty i jej przyjaciele. Nie mają żadnego doświadczenia w prawie irlandzkim, nie mogą też liczyć na pomoc obecnego adwokata Marty. Marta, jak potrafi, wspiera rodzinę. Co się dowie, co wyczyta, to przekazuje rodzinie, bo stąd prowadzona jest walka o Martę.
Żadne utrudnienia władz więzienia w Dochas Centre nie zmniejszą determinacji rodziny o naprawienie tej rażącej niesprawiedliwości, która spotkała Martę w Irlandii.

Udostępnij: