Pierwsze spotkanie Marty z nowym adwokatem

W sobotę, 26 maja, nowy adwokat Marty – Frank Gearty – odwiedził Martę w więzieniu.
To pierwsze spotkanie nowego adwokata z Martą.
Spotkanie trwało 2 godziny.
Marta była bardzo zadowolona ze spotkania.
Co do działań w Irlandii, Marta ma rozsądne podejście.
Ufa nowemu adwokatowi, że zrobi wszystko co tylko jest możliwe do zrobienia w Irlandii.

Frank Gearty przejmuje sprawę Marty w trudnym momencie.
21 maja zapadła niekorzystna decyzja Sądu Najwyższego.

Czy jest jeszcze jakaś szansa na naprawę tych niesprawiedliwych rozstrzygnięć?
Czy ta zmiana nie była zbyt późna?

Adwokat zapoznaje się z całą sprawą.
Może jeszcze nie wszystko stracone…

Udostępnij:

Marta jest w nowej celi

Od czwartku, 24 maja, Marta jest w nowej celi.
Oczywiście jest z tego powodu zadowolona.
Wszystko nowe, całe wyremontowane skrzydło budynku i tylko 10 więźniarek.
Wyposażenie celi opisywaliśmy już wcześniej.
Przy przeprowadzce, okazało się, że uzbierało się trochę rzeczy Marty.
Nowa cela jest prawdopodobnie też mniejsza.
Nie wszystko da się zmieścić.
Marta przekazała sporo swoich rzeczy na recepcję do zabrania.
W piątek, przyjaciele po widzeniu u Marty zabrali te rzeczy.
Zmieściły się w jednym samochodzie osobowym, chociaż był on mocno załadowany.

Lepiej żyć w gorszych warunkach, ale na WOLNOŚCI
Niż siedzieć w lepszych warunkach, ale w WIĘZIENIU…

Ale skoro Marta przez jakiś jeszcze czas jest skazana na przebywanie w więzieniu, cieszymy się, że polepszono warunki materialne jej egzystencji…
…na osłodę?…
…Jakby nie było, cieszymy się razem z Martą…

Nie zmienia to jednak faktu, że przebywa w miejscu, w którym przebywać nie powinna, albo (w ocenie czysto ludzkiej) –
…JUŻ…nie powinna…

Udostępnij:

„Wszędzie pełno …, …, …(padają trzy nazwiska w liczbie mnogiej)”

Opublikowaliśmy obraz Marty „Wszędzie ogień dookoła”
Obraz ten został namalowany 26 marca 2018 roku – w piątą rocznicę śmierci Csaby Orsosa.
Mama zachęcała Martę, aby malowała co czuje.
Aby w ten sposób wyrażała swoje emocje.
Marta namalowała i wysłała rodzinie.
Ale z adnotacją „Po przeczytaniu wyrzuć ten brzydki obrazek, żeby Cię nie straszył”.
Opisywaliśmy ten obraz w jednym z wpisów.
Obraz coś w sobie ma.
Coś wyraża.

Uzgodniliśmy z Martą zgodę na upublicznienie go.
Marta nadała tytuł.
Wyjaśniła też co miała na myśli malując ten obraz:
„Wszędzie pełno …, …, … (i tu padają trzy nazwiska w liczbie mnogiej)”

Jak to się stało, że wokół tylu nieprzychylnych, wrogich ludzi?

Marta nie ma żalu do Csaby.
Za swoje zachowanie w samochodzie zapłacił najwyższą cenę, a Marta ponosi konsekwencje bo…
…była za kierownicą…
…i przeżyła…
Marta bardzo żałuje, że Csabie nie udało się dopłynąć do brzegu.
Jakby przeżył, od niego oczekiwano by zeznań i tłumaczeń, tego co się wydarzyło…

Csaba nie żyje…

Żyją inni…
…, …, …
„Wszędzie ogień dookoła”

Obraz namalowany w innych okolicznościach, pasuje do tego co czuje teraz Marta i jej rodzina po niekorzystnej decyzji Sądu Najwyższego.
Dalej tryumfują …, …, …,

Jedna z irlandzkich gazet, która dokładnie czyta nasze strony, w swoich artykułach dopasowywała ogólne wzmianki Marty do konkretnych więźniarek.
Czy teraz ta gazeta zechce ustalać, kogo Marta mogła mieć na myśli malując ten obraz?
Zapraszamy…
A może stworzy własną listę najbardziej … „zasłużonych”?

Udostępnij:

Telefon Marty z życzeniami dla mamy

Wczoraj, w dniu 26 maja, Marta zadzwoniła do mamy i złożyła jej życzenia z okazji Dnia Matki.
Zapewniła mamę, że ją bardzo, bardzo kocha.
Życzyła mamie, żeby była zdrowa i silna.
Marta obiecała, że dla mamy też będzie silna.

Marta miała pretensje do mamy, że ją oszukuje.
Mama przez 6 minut rozmowy telefonicznej z Martą jest zadowolona i uśmiechnięta.
A później płacze i jest załamana.
(Nie wiemy, czy ktoś z rodziny lub przyjaciół niechcący się wygadał.
A może Marta sama się domyśliła, że mama się załamała po niekorzystnej decyzji Sądu Najwyższego).
Zarówno Marta, jak i jej mama mają być silne…
…na ile to możliwe…
…jeszcze nie wszystko stracone…

Marta myśli o mamie cały czas…
…nie tylko od święta…

Udostępnij:

Emocjonalna rozmowa Marty z mamą

W środę, 23 maja, Marta po raz pierwszy od fatalnego poniedziałku porozmawiała z mamą przez telefon.
Wcześniej, ze względu na rozgrywające się ważne wydarzenia, Marta musiała rozmawiać z innymi osobami z rodziny, w tym z siostrą.
Mama pomaga jak może.
A nawet dużo ponad swoje możliwości…
Najbardziej stara się wspierać Martę psychicznie…
Tego Marta potrzebuje najbardziej.
Ale mama jest też świadoma ogromnych potrzeb finansowych.
Jest już po rozmowach, aby wziąć kolejny kredyt, aby ratować córkę…
PRAWDZIWA MATKA…

Rozmowa matki i córki była bardzo emocjonalna.
Obydwie się popłakały.
Marta powiedziała:
„Kiedyś wszyscy poznają prawdę?”
oraz
„Spotkamy się w lepszym wieku…”

KIEDYŚ…
PRAWDA…
LEPSZY WIEK…

Udostępnij:

Przewidywana, haniebna decyzja? – Sąd Najwyższy Irlandii nie chce się zająć sprawą Polki – Marty Herdy

W poniedziałek, 21 maja 2018 roku zapadła haniebna, niekorzystna decyzja.
Sąd Najwyższy w Irlandii podjął decyzję, że nie chce zająć się sprawą Marty.
Po południu tego samego dnia rodzina poinformowała o tym Martę.
Woleli powiedzieć to Marcie sami.
Chociaż mieli na to tylko 6 minut rozmowy telefonicznej.
Tego dnia rano Marta była taka zadowolona i podekscytowana.
Oglądała nową celę, w której będzie mieszkać.
Specjalnie tego dnia Marta dzwoniła do rodziny wcześniej.
Przekazywała dobre informacje.
Drugi telefon Marty tego dnia – to rodzina przekazała jej informacje…zupełnie inne…
Marta się załamała…
„Już nie ma dla mnie żadnej nadziei…”

Wcześniej rodzina sama nie mogła sobie poradzić z tą wiedzą…
W swojej naiwności trochę wszyscy liczyli na minimum uczciwości w Irlandii…
Wysiłek tylu życzliwych osób, strony internetowe, tyle spotkań, listy do Sądu, działania polskiej Ambasady, polskich Ministerstw i…
NIC

Sąd Najwyższy nie chce zajmować się sprawą Marty.
Dlaczego?
Nie znamy jeszcze szczegółów.

Marta otrzymała decyzję Sądu Najwyższego w formie papierowej w środę.
W poniedziałek wieczorem, były już adwokat Marty – Thomas Honan – wysłał Marcie tą decyzję listownie.
(Wysłał listownie, pomimo tego, że wie, iż więzienie w Dochas Centre nie przestrzega Europejskich Reguł Więziennych i otwiera korespondencję od adwokata)
Decyzja jest po angielsku i Marta nie rozumie jej treści.

Czy takiej decyzji można się było spodziewać?
Pewnie tak.
Niekorzystny dla Marty „klimat”.
Wyrok wydany wcześniej przez media.
Awanse i premie finansowe dla oskarżających.
Tyle znaczących i ważnych osób ustawiło się przeciwko Marcie.
Po co to zmieniać?
Po co podważać decyzje kolegów?
Dla biednej Polki?…

To nic, że świat się śmieje…
Zarzut morderstwa z premedytacją?
Dla kierowcy samochodu wpadającego do wody?
Zero logiki, zero myślenia…
Widocznie można to przeżyć…
Może łatwiej przeżyć chichot świata myślącego, niż przyznać się do błędu…
To nic, że cierpi biedna polska dziewczyna…
Może jej się należało…

Marta naiwnie oczekiwała od sądu SPRAWIEDLIWOŚCI.
Szła do sądu po SPRAWIEDLIWOŚĆ.
Oskarżenie przyszło do sądu po WYROK.
Wyrok musiał być najsurowszy dla Marty.
Aby gwarantował punkty w rankingu skuteczności, sławę, awanse, pieniądze…
A że kosztem biednej młodej dziewczyny…

Czy już czas, żeby Europa poznała bliżej sądownictwo w Irlandii?
Czy już czas, żeby Europa przyjrzała się, którymi drogami wędrowała „myśl” (słowo „myśl” jest tu bardzo dużym nadużyciem – bardziej pasuje „bezmyśl”) irlandzkich sędziów, prokuratorów, GARDY nim wyszła na światło w postaci tak niedorzecznego zarzutu?
A można było naprawić haniebny wyrok „na swoim” podwórku…
Bez wstydu międzynarodowego…

Może jest jeszcze na to szansa…
Ale ile jeszcze można dawać szans Irlandii?…
Ile jeszcze można mieć dobre intencje i czekać, że ktoś się zreflektuje…
…przeprosi, naprawi…

 

Udostępnij:

Marta wreszcie ma SWOJEGO adwokata! – dziękujemy Frankowi Gearty, że zechciał zająć się sprawą Marty

Dnia 14 maja, w rozmowie rodziny z Martą zapadła decyzja o zmianie adwokata.
O tym, że adwokata należy zmienić wiedziano już dawno.
Cały czas trwały poszukiwania odpowiedniej osoby.
Poprzedni adwokat był wskazany przez GARDĘ z Arklow.
GARDĘ z Arklow, czyli głównych oskarżających Martę i twórców absurdalnych teorii o Marcie kaskaderce i morderczyni.
Ale Sądy w Irlandii uwierzyły w te fantazje i niemal nadprzyrodzone umiejętności Marty.
W ocenie rodziny, adwokat Marty bardzo im w tym nie przeszkadzał, a może czasami swoimi decyzjami – pomógł.

Była już raz sytuacja, gdy Marta dokonała zmiany adwokata.
Wówczas, zamiast przekazać dokumenty, poprzedni adwokat doprowadził do tego, że umówiona kancelaria wycofała się z prowadzenia sprawy Marty.

Sprawa Marty jest sprawą trudną.
Szczególnie na tym etapie wymaga wyjątkowego adwokata.
Adwokata, który nie będzie się obawiał zmierzyć z negatywnym odbiorem Marty w mediach, społeczeństwie i nawet wśród sędziów irlandzkich.
Adwokata, który obnaży wszystkie rażące uchybienia w sprawie Marty.
Uchybienia, które Irlandia chce tak skrzętnie schować i doprowadzić do tego, aby nikt już sprawą Marty się nie interesował.

Obecnie wybrano WSPANIAŁEGO CZŁOWIEKA i BARDZO DOBREGO ADWOKATA.
Cieszymy się, że sprawy Marty zechciał się podjąć adwokat Frank Gearty.

Więzienie w Dochas Centre próbowało przeszkodzić(?!) Marcie w dokonaniu zmiany adwokata. Chciało cenzurować, czy Marta może podpisać(?!) dokumenty o zmianie swojego adwokata.
Ostatecznie, pomimo utrudnień ze strony więzienia, do takiej zmiany w końcu doszło.
Za datę zmiany adwokata można uznać 20 maja 2018 roku.

Czy będzie to jeden z przełomów w sprawie?
Czy jeszcze inni szczerzy Irlandczycy zechcą pomóc Marcie?
Czy ta zmiana nie jest za późna?…

Udostępnij:

Dwa dni, dwie wiadomości – bardzo DOBRA i bardzo ZŁA…

Dni 20 maja (niedziela) i 21 maja (poniedziałek) 2018 roku okazały się wyjątkowe.
Na pewno przełomowe w sprawie Marty.

Najpierw dzień ogromnej radości.
Długo wyczekiwany…po pokonaniu wielu przeszkód…

Ale szybko radość została zgaszona…i to jak bardzo brutalnie i drastycznie…

Na wolności trudno jest przetrwać takie wahania, a co dopiero w więzieniu.
Rodzina nie może się podnieść, Marta tym bardziej…

Teraz po kolei.
Najpierw więc ogromna RADOŚĆ…

Udostępnij:

Zapowiadał się spokojny dzień…

Wczoraj, w poniedziałek, podekscytowana Marta zadzwoniła do rodziny wcześniej niż zwykle.
Z przejęciem opowiadała, ze pokazano im nowe cele.
Kończy się remont nowego skrzydła więzienia.
Pięć cel na dole i 5 na górze.
Postanowiono tam przenieść „life’ów”.
Inne więźniarki siedzą już dłużej niż Marta.
Ale i Martę ujęto w tych przenosinach.
Marta będzie miała celę na górze.
Nie miała możliwości wyboru, ale jest i tak zadowolona z tego, że zaplanowano jej przenosiny.
W nowej celi jest wszystko nowe.
Czarna szafa, łóżko z szufladą pod spodem, lustro, lustro w łazience, żaluzje, otwierany lufcik.
Wszystko nowe – Marta ocenia, że z IKEI.
Wszystko przymocowane na stałe, aby nie można było tego przesuwać.

W części wspólnej, dla więźniarek znalazły się: mikrofalówka, toster i zmywarka.

Marta oceniła, że Pani Governor Mary O’Connor bardzo dobrze i ładnie wszystko urządziła. I wszystkiego bardzo dobrze dopilnowała.
Wiele osób na wolności nie ma tak nawet w swoich domach.
Cały wystrój cel świadczy o zaufaniu do więźniarek, które postanowiono przenieść.
Na pewno wszystkie więźniarki będą bardzo zadowolone.
Jedyne minusy to brak dostępu słońca, no i…wolności…

Wieczorem rodzina Marty przekazała Marcie inne informacje…
…ze „świata ludzi wolnych” (kto naprawdę jest „wolny”?)…
…”zza muru”…
Z radości…w płacz…

Udostępnij: