Kolejna osoba upomina się o pracę Marty w bibliotece – dziękujemy

W środę osoba odpowiedzialna za biblioteki (nie mamy dostatecznych informacji aby podać stanowisko) w więzieniu w Dochas Centre i w męskim więzieniu – Mountjoy Prison) zauważyła, że od jakiegoś czasu Marta nie pracuje w bibliotece.
Poprosiła o  odpowiedź panią Gubernator Mary O’Connor.
Pani Gubernator stwierdziła, że nic o tym nie wie.
Czy rzeczywiście?
Pani  Gubernator zapytała Martę.
Marta powiedziała, że nie zna przyczyn dlaczego nie pracuje w bibliotece.
Po prostu jedna z funkcjonariuszek odebrała jej klucz od biblioteki i powiedziała tylko, że już tam nie pracuje.
Funkcjonariuszka ta raczej nie lubi obcokrajowców.

Jest to miłe, że kolejna osoba zauważa brak Marty w bibliotece i upomina się o Martę.
Do tej pory o Martę upominały się tylko więźniarki, a szczególnie osoba współpracująca z Martą w bibliotece.
Teraz pytanie o Martę padło z innej strony.
Marta określa nawet tą osobę jako właściciela bibliotek i osobę odpowiedzialną za biblioteki i za ich zaopatrzenie. Nie możemy tego potwierdzić, ale możemy podziękować.

Bardzo serdecznie dziękujemy!
Osoby, które bliżej poznają Martę, przekonują się jaką jest wartościową osobą.

Udostępnij:

Marcie odebrano pracę w bibliotece

W piątek, 9-ego lutego, Martę poproszono o zwrot kluczy do biblioteki i poinformowano ją, że nie będzie już pracować w bibliotece. Nie podano żadnych przyczyn, żadnego uzasadnienia. Było to ogromne zaskoczenie zarówno dla Marty, jak i dla współwięźniarek. Marta jest lubiana w więzieniu. Jest miła i uczynna. Osoba, z którą razem Marta pracowała w bibliotece, którą Marta przyuczała, chciała iść do Pani Gubernator w sprawie Marty.
Ale po co?
Marta cieszyła się z pracy w bibliotece, ale wszelkie udręczenia jej przyjmuje ze spokojem.

Nigdy nie było żadnych zastrzeżeń do pracy Marty w bibliotece.
Czyżby było to związane z działaniami rodziny Marty na wolności?

We wtorek, 13-ego lutego, biblioteka w więzieniu w Dochas Centre była zamknięta. Marta została już zwolniona, a osoba, która z nią zazwyczaj była, nie mogła być, bo miała jakieś sprzątanie.
Współwięźniarki pytały Martę dlaczego nie idzie do biblioteki i nie pracuje? Marta krótko odpowiadała: „Nie wiem”

Kiedyś słyszeliśmy o „instrukcji” odnośnie postępowań Gardy. Wszystkie służby Gardy są bardzo „czytelne”:
„Jak się Garda irlandzka do ciebie uśmiecha i jest miła – to jest pewna siebie i ma cię w garści,
Jak się Garda irlandzka „wkurza”, złości i denerwuje – to znaczy, że przegrywa.”

 

Udostępnij: