Czy za bardzo chwalimy władze więzienia w Dochas Centre w Irlandii?

Ostatnio spotkaliśmy się ze stwierdzeniem, że za dużo chwalimy funkcjonariuszy więziennych w Dochas Centre w Irlandii.
Czy rzeczywiście?
Przez nasze „chwalenie” niektórzy na wolności nie są tak zdeterminowani, aby pomagać Marcie.
Bo po co?
Jak jej jest tak dobrze?

Czy Marcie jest dobrze?
W żadnym, nawet najlepszym wiezieniu, nikomu nie może być dobrze.
Nie jest to upragnione miejsce pobytu.
Każdy, kto się tam znalazł, chciałby wyjść stamtąd jak najszybciej.

Czy za bardzo chwalimy funkcjonariuszy z więzienia w Dochas Centre?
Piszemy prawdę.
Oczywiście nie piszemy wszystkiego.
Niektóre zachowania kilku funkcjonariuszy, szczególnie nas bulwersują.
Nie zawsze o tym pisaliśmy. A jak pisaliśmy, to i tak było to raczej stonowane i nie oddawało naszego pełnego oburzenia. Oburzenia na chamskie zachowania tych osób wobec Marty.
(Część z rodziny niektóre wpisy uważała za zbyt ostre. Stąd rozbieżności pomiędzy stronami pomocdlamarty.pl a fanpagem Help for Martha na facebooku)
Z drugiej strony, są też osoby w więzieniu w Dochas Centre, którym chcielibyśmy bardzo serdecznie podziękować. Ale tego też nie piszemy.
Może przyjdzie na to czas, gdy Marta będzie na wolności.
Te osoby najpierw zapytamy, czy możemy im publicznie podziękować.
Bardzo wdzięczni jesteśmy już teraz.

Staramy się też nic nie pisać o kobietach odsiadujących karę pozbawienia wolności.
Strony internetowe są relacjami związanymi z tragedią Marty, a nie relacjami z życia kobiet w Dochas Centre.
Kobiety, które miały nieszczęście znaleźć się w tym miejscu, nie chcą się z tym obnosić.
Szanujemy to.

Na stronach internetowych musimy każde słowo „wyważać”, ale zarazem unikać osłabiania poprzez „mdławy” przekaz.
Główna różnica pomiędzy nami a mediami irlandzkimi to to, że piszemy PRAWDĘ i nie budujemy nadmiernej sensacji.
Nie chcemy szokować wpisami czy „nadmuchanymi” tytułami.
Jeżeli ktoś czy coś zasługuje na pochwałę to to zrobimy.
Jeżeli zasługuje na potępienie, to również to opiszemy, uważając aby nie zaszkodzić Marcie.

Funkcjonariusze więzienia w Dochas Centre w Irlandii nie są stroną sporu.
Dyskryminacja, która ma miejsce w tym więzieniu wobec Marty nie będzie głównym argumentem do ETPC, lecz jedynie dodatkowym tłem.
Tak jak wszędzie, tak i wśród funkcjonariuszy zdarzają się ludzie wyjątkowo dobrzy, ale i wyjątkowo podli.
Bezsporne jest też to, że ogólne warunki w więzieniu w Dochas Centre są bardzo dobre. Różne osoby odpowiedzialne za poszczególne działy i właściwe funkcjonowanie więzienia, wywiązują się z tego bardzo dobrze.

To wcale nie oznacza, że Marta powinna przebywać w tym miejscu.
Za kilka dni minie 2 lata.
Dwa lata czekania na SPRAWIEDLIWOŚĆ W IRLANDII.
Jak długo jeszcze?
Bardzo prosimy o pomoc…

Udostępnij:

Przewidywana, haniebna decyzja? – Sąd Najwyższy Irlandii nie chce się zająć sprawą Polki – Marty Herdy

W poniedziałek, 21 maja 2018 roku zapadła haniebna, niekorzystna decyzja.
Sąd Najwyższy w Irlandii podjął decyzję, że nie chce zająć się sprawą Marty.
Po południu tego samego dnia rodzina poinformowała o tym Martę.
Woleli powiedzieć to Marcie sami.
Chociaż mieli na to tylko 6 minut rozmowy telefonicznej.
Tego dnia rano Marta była taka zadowolona i podekscytowana.
Oglądała nową celę, w której będzie mieszkać.
Specjalnie tego dnia Marta dzwoniła do rodziny wcześniej.
Przekazywała dobre informacje.
Drugi telefon Marty tego dnia – to rodzina przekazała jej informacje…zupełnie inne…
Marta się załamała…
„Już nie ma dla mnie żadnej nadziei…”

Wcześniej rodzina sama nie mogła sobie poradzić z tą wiedzą…
W swojej naiwności trochę wszyscy liczyli na minimum uczciwości w Irlandii…
Wysiłek tylu życzliwych osób, strony internetowe, tyle spotkań, listy do Sądu, działania polskiej Ambasady, polskich Ministerstw i…
NIC

Sąd Najwyższy nie chce zajmować się sprawą Marty.
Dlaczego?
Nie znamy jeszcze szczegółów.

Marta otrzymała decyzję Sądu Najwyższego w formie papierowej w środę.
W poniedziałek wieczorem, były już adwokat Marty – Thomas Honan – wysłał Marcie tą decyzję listownie.
(Wysłał listownie, pomimo tego, że wie, iż więzienie w Dochas Centre nie przestrzega Europejskich Reguł Więziennych i otwiera korespondencję od adwokata)
Decyzja jest po angielsku i Marta nie rozumie jej treści.

Czy takiej decyzji można się było spodziewać?
Pewnie tak.
Niekorzystny dla Marty „klimat”.
Wyrok wydany wcześniej przez media.
Awanse i premie finansowe dla oskarżających.
Tyle znaczących i ważnych osób ustawiło się przeciwko Marcie.
Po co to zmieniać?
Po co podważać decyzje kolegów?
Dla biednej Polki?…

To nic, że świat się śmieje…
Zarzut morderstwa z premedytacją?
Dla kierowcy samochodu wpadającego do wody?
Zero logiki, zero myślenia…
Widocznie można to przeżyć…
Może łatwiej przeżyć chichot świata myślącego, niż przyznać się do błędu…
To nic, że cierpi biedna polska dziewczyna…
Może jej się należało…

Marta naiwnie oczekiwała od sądu SPRAWIEDLIWOŚCI.
Szła do sądu po SPRAWIEDLIWOŚĆ.
Oskarżenie przyszło do sądu po WYROK.
Wyrok musiał być najsurowszy dla Marty.
Aby gwarantował punkty w rankingu skuteczności, sławę, awanse, pieniądze…
A że kosztem biednej młodej dziewczyny…

Czy już czas, żeby Europa poznała bliżej sądownictwo w Irlandii?
Czy już czas, żeby Europa przyjrzała się, którymi drogami wędrowała „myśl” (słowo „myśl” jest tu bardzo dużym nadużyciem – bardziej pasuje „bezmyśl”) irlandzkich sędziów, prokuratorów, GARDY nim wyszła na światło w postaci tak niedorzecznego zarzutu?
A można było naprawić haniebny wyrok „na swoim” podwórku…
Bez wstydu międzynarodowego…

Może jest jeszcze na to szansa…
Ale ile jeszcze można dawać szans Irlandii?…
Ile jeszcze można mieć dobre intencje i czekać, że ktoś się zreflektuje…
…przeprosi, naprawi…

 

Udostępnij:
Szczególnie polecane

Jest 2:0. Czy będzie 3:0 i co dalej?

Obecna sytuacja Marty to wynik 0 do 2. Dwie spektakularne porażki.
Czy będzie trzecia porażka?
Nie zapadła jeszcze decyzja czy dojdzie do kolejnej rozgrywki na terytorium przeciwnika.
Jeżeli do niej by doszło, to będzie walka, gdzie bardzo będzie się liczył wynik. Poprzednie 0:2 może nie mieć wtedy żadnego znaczenia. Wynik tej rozgrywki będzie decydujący, albo może też dojść do unieważnienia i powtórki pierwszego spotkania.
A jeżeli nie dojdzie do tej rozgrywki?
Wtedy przyjdzie czas na walkę u siebie i równocześnie na skierowanie prośby o rozgrywkę na neutralnym terenie.
Rozgrywka u siebie, na swoim terytorium, nie byłaby już rozgrywką o wynik. Byłaby walką o zawodnika. O zapewnienie mu tego co mu się należy, a czego teraz na wrogim terenie nie ma. Przede wszystkim walką o zdrowie fizyczne i psychiczne, rekonwalescencją. Naprawą wszystkiego co tylko możliwe.
Równocześnie skierowany zostanie wniosek o międzynarodowy arbitraż, o rozgrywkę na neutralnym terenie. Wtedy będzie to walka o wszystko: o wynik, ale i o wszystkie możliwe kary dla bezwzględnego przeciwnika.
Czy po dwóch przegranych nie należy zmienić trenera?
Obecny trener jest trenerem wskazanym przez przeciwnika. Prawdopodobnie nie jest nawet trenerem od tej dyscypliny w której toczy się walka, bo przeciwnik w trakcie zmienił warunki rywalizacji.
Niektórzy są zdania, że już po pierwszej tak spektakularnej porażce, trener sam powinien odejść, a na pewno nie powinien być odpowiedzialny za drugą rozgrywkę. W niektórych krajach nawet nie miałby takiej możliwości.
Trenerom dziękowano po mniej zawinionych przegranych.
Nad czym się zastanawiamy?
Nad CZASEM.
Planujemy następne działania, a czas płynie i płynie.
Zawodnik jest przetrzymywany w niesprzyjającym, wrogim otoczeniu. Kosztem swojego zdrowia, psychiki. Wszystkie wcześniejsze przejścia, kumulują się z obecnym pomiataniem i złym traktowaniem.
Wcześniej czy później, kiedyś ten zawodnik zostanie odzyskany.
W jakim wtedy będzie stanie?
W trosce o zawodnika, w którym momencie podjąć decyzję o kolejnych krokach?

Udostępnij:

Irish Independent zauważa program TVN Uwaga o Marcie – komentarz w „irlandzkim stylu”

Skazana zabójczyni Marta Herda zza krat kreśli strategię ewentualnego ponownego procesu.

Convicted killer Marta Herda outlines her strategy for prospective re-trial from behind bars – Independent.ie

Skazana zabójczyni, Marta Herda, która odbywa wyrok dożywocia za zabicie  mężczyzny, który był w niej zakochany, wjeżdzając samochodem do zatoki, nakreśliła swoją strategię w przypadku apelacji

Source: www.independent.ie/irish-news/convicted-killer-marta-herda-outlines-her-strategy-for-prospective-retrial-from-behind-bars-36427866.html

Udostępnij: