Rocznica uwięzienia i imieniny Marty – dzień po dniu

Jednak Marta pamięta najlepiej wszystkie daty.
O wszystkich datach pamięta i o wszystkich myśli.

28 lipca była rocznica uwięzienia Marty.
Już druga.
A na drugi dzień – 29 lipca – …imieniny Marty.
W 2016 roku ława przysięgłych śpieszyła się.
Rozpoczęła obrady 25 lipca i już kilka dni nie mogła dojść do ustalenia werdyktu.
Nie mogła podjąć decyzji 29 lipca 2016 roku, gdyż jeden z członków ławy przysięgłych wtedy już miał zaplanowany wylot na wakacje. Podjęto więc decyzję w ostatnim możliwym dniu – 28 lipca 2016 roku.
(Z kolei 29 lipca był ostatnim dniem przed wakacyjną przerwą w Sądzie)
Niewiele by brakowało a decyzja o uwięzieniu Marty zapadłaby w dzień imienin Marty.
(Z perspektywy czasu możemy powiedzieć, że 28 lipca 2016 roku decyzja o uwięzieniu Marty została OGŁOSZONA)

Ale i tak Marcie przybyła data łatwa do zapamiętania:
uwięzienie dzień przed imieninami.
Uwięzienie bywa nazywane „urodzinami”.
Wtedy, jednego dnia „urodziny”, a na drugi dzień imieniny.

Dzień imienin – niedziela 29 lipca 2018 roku, upłynął Marcie spokojnie.
Nic sobie nie przygotowała na ten dzień.
Przyjaciel, który odwiedził Martę tego dnia, złożył Marcie życzenia imieninowe.
W Irlandii z reguły nie obchodzi się imienin.
Polacy mieszkający w Irlandii zazwyczaj nie mają też polskiego kalendarza z imieninami.

Udostępnij:
Szczególnie polecane

To dzisiaj – Druga rocznica haniebnego wyroku w Irlandii – WSTYD IRLANDIO! – PAMIĘTAMY!

Są daty, które bardziej pamięta Marta.
Są takie, które bardziej pamięta jej Rodzina.

28 lipca 2016 roku w Irlandii zapadł haniebny wyrok.
11 osób z ławy przysięgłych, ludzi nie znających się na prawie, podjęło decyzję.
Bez dowodów, bez udowodnienia motywu, bez udowodnienia planowania, po miesięcznym procesie poszlakowym, po tygodniu zastanawiania się nad podjęciem decyzji…
Nagle…
…w ostatnim dniu przed wakacjami…
podejmują decyzję, że („ponad wszelką wątpliwość” – tak powinno być) – że Marta jest WINNA MORDERSTWA Z PREMEDYTACJĄ?!
Marta, która przychodziła na sprawę z „wolnej stopy”, nagle trafia do więzienia.
Najgorszy jest wyrok: DOŻYWOCIE

Stosunkiem głosów 11:1
Prawie jednomyślnie, jakby nie było procesu, jakby nie było wątpliwości.
Wyrok zgodny z czteroletnią nagonką w mediach irlandzkich, które już wcześniej wydały taki wyrok na Martę.
Teraz „klepnięty” przez 11-u „Sprawiedliwych”
(Co do myślenia to media węgierskie wykazały się większym poziomem logicznego myślenia niż media irlandzkie – na początku podawały, ze Marta wyskoczyła z samochodu, przed wpadnięciem samochodu do wody.
Nie do pomyślenia było dla nich, żeby Marta, chcąc zabić, razem z pasażerem wjeżdżała tym samym samochodem do wody)

To co jest NIELOGICZNE i ABSURDALNE dla całego świata, czy jest do przyjęcia w Irlandii?
Czy świat uwierzy, w takie myślenie i działanie Marty?
Czy Ci, którzy oskarżali Martę sami w to wierzą?
Czy z takim poziomem „wnikliwości” mogą być jakimikolwiek autorytetami?
A może właśnie są autorytetami: bo są skuteczni.
Przy takim absurdalnym zarzucie – zwycięstwo w Sądzie.
To trzeba umieć. W innych okolicznościach byśmy powiedzieli – „Podziwiamy”.
To nic, że myślący świat się śmieje.
Oskarżający Martę mogą sobie myśleć:
„Oni mają rację – a my PIENIĄDZE”

 A może cały proces to TYLKO PRZYKRYWKA?
Iluzja Procesu, Iluzja Sprawiedliwości w Irlandii?

Może i Marta jest w jakimś stopniu odpowiedzialna – była za kierownicą, pasażer nie żyje (utonął po wydostaniu się z samochodu).
Marta nigdy nie przyznała się do morderstwa, nigdy nie przyznała się do zamiaru morderstwa, nigdy nie przyznała się do planowania morderstwa.

Dzisiaj ta młoda kobieta od 2 lat przebywa w więzieniu.
Z wyrokiem całkowicie przekreślającym jej życie: DOŻYWOCIA.

Co się stało?
Co nie zadziałało w Irlandii?
Sprawiedliwość?
Myślenie?
Uczciwość?
Współczucie?

Są rzeczy, które zadziałały 28 lipca 2016 roku:
Awanse…
i związane z nimi…
…Wszechpotężne EURO

WSTYD IRLANDIO!
MYŚL IRLANDIO!

PAMIĘTAMY!
A dziewczyna cierpi…

Udostępnij:

List/obraz – z 26 marca 2018 roku (piąta rocznica śmierci Csaby) – „Jak najdalej stąd”

Mama Marty prosiła, aby Marta, jak jest jej ciężko, wyraziła swoje emocje malując.
W piątą rocznicę śmierci Csaby, gdy było jej szczególnie ciężko, Marta namalowała obraz. Rodzina, która go otrzymała zrozumiała stan Marty.
Sylwetka pochylonej kobiety, zgiętej w pół. Twarz pochylona w dół. Włosy zasłaniające wszystko. Ręce zasłaniające twarz przed ostrymi krzakami, których pełno wokół. Ręce chronią  pochyloną w stronę ziemi twarz, a zrazem umożliwiają przedzieranie się przez chaszcze. Sylwetka w ruchu, nawet w biegu. A wokół pełno ostrych, suchych, drapiących krzaków.
Wszystko zdominowane dwoma kolorami – czerń i czerwień, przechodząca w pomarańcz.
Stan Marty z 26 marca 2018 roku.

Na drugiej stronie Marta namalowała sylwetkę dziewczynki z balonikami z wymownym wpisem: „Jak najdalej stąd”.
Obok list do siostry. „Robię wszystko, aby nie postradać zmysłów”
I to odliczanie Marty…dokładne…dni, godziny, minuty…do przylotu siostry…

Nie uzgadnialiśmy z Martą publikacji tego obrazu.
Marta pisze, aby po przeczytaniu wyrzucić „ten brzydki obrazek, żeby Cię nie straszył”.
Siostra nie wyrzuciła, nie przestraszyła się.
Obraz ma coś w sobie.
A przede wszystkim wyraża Martę: jej uczucia, stan, walkę…prawdę…

To był dobry pomysł, aby doradzać Marcie wyrażanie swoich emocji poprzez malowanie…

Opublikujemy fragmenty krótkiego listu do siostry.
Może kiedyś, po uzgodnieniu z Martą, opublikujemy też obraz Marty z 26 marca 2018 roku…
Może kiedyś…Marta namaluje inny obraz…inna kolorystyka, inna sytuacja, inne środowisko, inna Marta…
Może kiedyś…

Udostępnij: