Jaki będzie efekt spotkania Pani Wicekonsul z Martą?

Spotkanie było bardzo potrzebne.
Marta od dawna na nie czekała i się przygotowywała.
Rodzina prosiła Martę, aby sobie wszystko spisała i powiedziała o wszystkich niesprawiedliwościach, dyskryminacjach i naruszeniach prawa, jakich doznaje w więzieniu w Dochas Centre.
Marta to spisała, ale oczywiście władze więzienne nie dopuściły, aby Marta miała przy sobie jakąkolwiek kartkę (od jakiegoś czasu na Martę jest zwracana szczególna uwaga pod tym względem).
Marta musiała mówić co czuje i co pamięta.
Nie wiemy, czy powiedziała o wszystkim. Pewnie nie. Tych spraw zebrało się dużo.
Emocje, przeżywanie trudnych chwil na nowo…w pewnym momencie wywołało to łzy Marty, jej złość na to co się wokół dzieje, ale też…bezradność (efekt zderzenia z…betonem)…

Pani Konsul sporządzała notatki w trakcie rozmowy z Martą.
Zapowiedziała, że będzie chciała spotkać się z Panią Governator i napisze do niej w tej sprawie.

Czy przyniesie to jakikolwiek efekt?
W każdym razie bardzo dziękujemy Pani Konsul za dotychczasową pomoc i zainteresowanie sprawą Marty.
Im więcej osób, im więcej działań…wszystko można skruszyć, zburzyć, pokonać…

Udostępnij:

Wreszcie dochodzi do spotkania Pani Wicekonsul z Martą

W dniu dzisiejszym wreszcie doszło do spotkania Marty z Panią Wicekonsul.

Za pierwszym razem Pani Wicekonsul wysłała maila z zapowiedzią wizyty, otrzymała potwierdzenie odebrania wiadomości przez władze więzienia. Przyjechała o zapowiedzianej godzinie i…nie została wpuszczona.
Więzienie musi jeszcze przecież przed wizytą wysłać maila potwierdzającego zgodę na wizytę. A takiego maila nie było. Władze więzienia nie wyraziły jeszcze zgody.
To nic, ze Pani Wicekonsul, jest wysokim przedstawicielem innego państwa.
Irlandia pokazuje na każdym kroku swoją wyższość, a władze więzienia szczególnie.
Za drugim razem znów Pani Wicekonsul wysłała maila z zapowiedzią wizyty, otrzymała potwierdzenie odebrania wiadomości, ale już nie jechała, tylko czekała na zgodę więzienia. Zgody nie było do czasu zaplanowanej wizyty i wizyta stała się nieaktualna.

Wydaje się, że teraz wszystkie formalności władz więziennych, włącznie z upływem odpowiednio długiego czasu na wyrażenie zgody, zostały spełnione i wreszcie wysoki przedstawiciel władz polskich mógł porozmawiać z polską obywatelką, która już dawno temu pilnie prosiła o pomoc i interwencję…
Schody, schody, schody…a za nimi…

Udostępnij:

Zaczyna się utrudnianie wizyt przyjaciołom Marty

W dniu dzisiejszym uniemożliwiono osobisty kontakt z Martą, przy stoliku, jednemu z jej przyjaciół.
Powiedziano mu, że zbyt intensywnie pachnie perfumami. Poddano go kontroli osobistej, nic nie znaleziono i jedyne na co mu pozwolono to rozmowa z Martą przez szybę.
Jest to pierwsza taka sytuacja.
Czy jest to dalsze dręczenie Marty w więzieniu?
Udostępnij:

Pierwsza wizyta adwokatów z tłumaczem!

Wczoraj po godzinie 17 Marta miała spotkanie z adwokatem i barristerem. PO RAZ PIERWSZY adwokaci przyszli do więzienia z tłumaczem! DZIĘKUJEMY!

Marta stwierdziła później, że gdyby nie obecność tłumacza nie zrozumiałaby przekazywanych jej informacji.

Udostępnij: