„Nikt nie musi robić ze mną wyroku…”

Marta ostatnio już nie sprawdza czy ktoś jest do niej zabookowany.
Czy ktoś ze znajomych przyjedzie czy nie?
Nie sprawdza, nie czeka.
Czy to znaczy,że się już pogodziła z pobytem w więzieniu?
Absolutnie nie.
Wie, że przebywa w więzieniu niesłusznie.
Jest bardzo aktywna i wspiera swoją rodzinę w walce o swoje wyjście na wolność.

Niedawno jeden z przyjaciół, którzy regularnie odwiedzali Martę w więzieniu, wyjechał na krótki okres czasu.
Inni przyjaciele też nie mogli przyjechać na odwiedziny do Marty.
W rezultacie do Marty nikt nie przyszedł przez jakiś okres czasu.
Rodzina zapytała Martę jak sobie radzi.
Marta powiedziała, że „rozumie, że każdy ma swoje rodziny i swoje sprawy.
Nikt nie musi robić ze mną wyroku…”
Dlatego też przestała sprawdzać, czy ktoś przyjdzie. Przestała wyczekiwać.
Wizyta każdej osoby, która zechce poświęcić swój czas i pieniądze, aby do niej dotrzeć. Zechce dotrzeć do Marty z różnych rejonów Irlandii (nie tylko z Dublina).
Każda taka wizyta staje się dla Marty bardzo miłą i bardzo przyjemną niespodzianką.

Marta jest wdzięczna za każdą taką wizytę i wszystkim bardzo serdecznie dziękuje…
Nie wyczekuje, nie wymusza.
Rozumie.
Jest wdzięczna i dziękuje…

Udostępnij:

Odnotowujemy wejście na naszą stronę helpformartha.org z…Watykanu – dziękujemy za zainteresowanie sprawą Marty

Dnia 2 sierpnia 2018 roku, odnotowaliśmy wyjątkowe wejście na naszą angielską stronę helpformartha.org.
Wejścia dokonano z miejsca oznaczonego przez system jako: Watykan.
Jest nam bardzo  miło z tego powodu.
Nie będziemy ustalać, dalszych szczegółów.
Już sam fakt wejścia z wyświetlonej lokalizacji, rodzi pewne nadzieje.
Liczy się każde zainteresowanie i bardzo za nie dziękujemy.

W 2016 roku, matka Marty napisała list do papieża.
28 grudnia 2016 roku, w imieniu Jego Świątobliwości Franciszka wysłano do matki odpowiedź.

W tym roku, 2018, jakiś czas temu matka Marty ponownie napisała list do papieża.
Czy obecne wejścia na naszą stronę z Watykanu mają jakikolwiek związek z gorącymi prośbami matki Marty o pomoc?

Papież Franciszek niedługo ma odwiedzić Irlandię.
Wizyta zaplanowana jest na 25 i 26 sierpnia 2018 roku.
Początkowo, w planie wizyt ujęta była chyba wizyta w więzieniu.
Tyle, że męskim: w Mountjoy Prison.
Obydwa więzienia, damski od męskiego, dzieli…asfaltowa droga.
Nie znamy aktualnego programu wizyty papieża Franciszka w Irlandii.
Nie wiemy, czy dojdzie do wizyty w Mountjoy Prison.
Uważnie będziemy obserwować wizytę Papieża Franciszka w Irlandii.

Udostępnij:

Przepadła jedna wizyta przyjaciół -Marta idzie na zajęcia muzyczne

W piątek, 13 lipca, przyjaciele Marty nie mogli do niej dotrzeć na widzenie.
Dzień wcześniej, próbowali jeszcze dodzwonić się do więzienia, aby zmienić osoby na te, które mogłyby wybrać się do Marty.
W więzieniu są dwie linie, dwa numery telefonu.
Pytanie tylko po co, jak i tak rzadko ktoś je odbiera?
Nikt nie odebrał.
Piątkowa wizyta u Marty przepadła.

Wykorzystując to, że nie było wizyty, Marta poszła na zajęcia muzyczne.
Zawsze chciała grać na jakimś instrumencie muzycznym.
Otrzymała flet do grania na zajęciach.
Podczas jednej tylko lekcji Marta nauczyła się grać jeden utwór i była bardzo zadowolona.
Na innych zajęciach ma być nauka gry na ukulele.
Możliwe, że Marta będzie uczęszczać na zajęcia muzyczne.
Problem w tym, że zajęcia te są w piątki i do tego w porze, w której zazwyczaj przychodzą do Marty przyjaciele.

Dla rodziny bardzo pocieszające jest to, że pomimo trudnej sytuacji, w której się znalazła Marta, Marta chce…
…się rozwijać
…żyć
…nawet CIESZYĆ SIĘ ŻYCIEM

Udostępnij:

Jaki będzie efekt spotkania Pani Wicekonsul z Martą?

Spotkanie było bardzo potrzebne.
Marta od dawna na nie czekała i się przygotowywała.
Rodzina prosiła Martę, aby sobie wszystko spisała i powiedziała o wszystkich niesprawiedliwościach, dyskryminacjach i naruszeniach prawa, jakich doznaje w więzieniu w Dochas Centre.
Marta to spisała, ale oczywiście władze więzienne nie dopuściły, aby Marta miała przy sobie jakąkolwiek kartkę (od jakiegoś czasu na Martę jest zwracana szczególna uwaga pod tym względem).
Marta musiała mówić co czuje i co pamięta.
Nie wiemy, czy powiedziała o wszystkim. Pewnie nie. Tych spraw zebrało się dużo.
Emocje, przeżywanie trudnych chwil na nowo…w pewnym momencie wywołało to łzy Marty, jej złość na to co się wokół dzieje, ale też…bezradność (efekt zderzenia z…betonem)…

Pani Konsul sporządzała notatki w trakcie rozmowy z Martą.
Zapowiedziała, że będzie chciała spotkać się z Panią Governator i napisze do niej w tej sprawie.

Czy przyniesie to jakikolwiek efekt?
W każdym razie bardzo dziękujemy Pani Konsul za dotychczasową pomoc i zainteresowanie sprawą Marty.
Im więcej osób, im więcej działań…wszystko można skruszyć, zburzyć, pokonać…

Udostępnij:

Wreszcie dochodzi do spotkania Pani Wicekonsul z Martą

W dniu dzisiejszym wreszcie doszło do spotkania Marty z Panią Wicekonsul.

Za pierwszym razem Pani Wicekonsul wysłała maila z zapowiedzią wizyty, otrzymała potwierdzenie odebrania wiadomości przez władze więzienia. Przyjechała o zapowiedzianej godzinie i…nie została wpuszczona.
Więzienie musi jeszcze przecież przed wizytą wysłać maila potwierdzającego zgodę na wizytę. A takiego maila nie było. Władze więzienia nie wyraziły jeszcze zgody.
To nic, ze Pani Wicekonsul, jest wysokim przedstawicielem innego państwa.
Irlandia pokazuje na każdym kroku swoją wyższość, a władze więzienia szczególnie.
Za drugim razem znów Pani Wicekonsul wysłała maila z zapowiedzią wizyty, otrzymała potwierdzenie odebrania wiadomości, ale już nie jechała, tylko czekała na zgodę więzienia. Zgody nie było do czasu zaplanowanej wizyty i wizyta stała się nieaktualna.

Wydaje się, że teraz wszystkie formalności władz więziennych, włącznie z upływem odpowiednio długiego czasu na wyrażenie zgody, zostały spełnione i wreszcie wysoki przedstawiciel władz polskich mógł porozmawiać z polską obywatelką, która już dawno temu pilnie prosiła o pomoc i interwencję…
Schody, schody, schody…a za nimi…

Udostępnij:

Zaczyna się utrudnianie wizyt przyjaciołom Marty

W dniu dzisiejszym uniemożliwiono osobisty kontakt z Martą, przy stoliku, jednemu z jej przyjaciół.
Powiedziano mu, że zbyt intensywnie pachnie perfumami. Poddano go kontroli osobistej, nic nie znaleziono i jedyne na co mu pozwolono to rozmowa z Martą przez szybę.
Jest to pierwsza taka sytuacja.
Czy jest to dalsze dręczenie Marty w więzieniu?
Udostępnij:

Pierwsza wizyta adwokatów z tłumaczem!

Wczoraj po godzinie 17 Marta miała spotkanie z adwokatem i barristerem. PO RAZ PIERWSZY adwokaci przyszli do więzienia z tłumaczem! DZIĘKUJEMY!

Marta stwierdziła później, że gdyby nie obecność tłumacza nie zrozumiałaby przekazywanych jej informacji.

Udostępnij: