Czy udostępnienie prezentu od Marty było naruszeniem jakiegoś regulaminu?

 Prezent Marty dla jej siostrzeńcówPrezent Marty dla jej siostrzeńców
Film został nagrany w Dublinie w 2016 roku. Przeszedł przez kontrolę więzienną i został przekazany siostrze Marty. Na płycie nie ma żadnych informacji, aby nie mógł być udostępniany. Siostra Marty również nie wie o żadnych ograniczeniach związanych z tym filmem.
Rodzina może z nim robić co zechce, a działania rodziny “na wolności” w żaden sposób nie mogą wpływać na traktowanie Marty “za murem”.
Czy jest to dalsza część nagonki na Martę?
Może nie podobało się przesłanie bajki: “Z brzydkiego kaczątka wyrasta piękny łabędź – i sytuacja się zmienia?”
Może nie podobały się ostatnie słowa Marty:
  “Wszystko skończyło się dobrze i kaczątko było pięknym łabędziem.
   Także Moi Kochani, w Waszym życiu też może się zmienić wszystko na dobre.
   Bądźcie dobrzy. Kochajcie się. Ja też Was kocham”
Przy okazji, niektórzy hejtowali, na różnych portalach, że Marta źle czyta.
Marta nie jest dobrym lektorem. Wrzuciliśmy ten film, aby poruszyć zawziętych przeciwników Marty, posądzających tę drobną, delikatną, wrażliwą i uczuciową osobę o wyrachowanie, premedytację i morderstwo człowieka.
W Polsce jest takie powiedzenie, że nie skrzywdziłaby nawet muchy.
Jednym ze sposobów poznania człowieka jest rozmowa z nim – a teraz jak nie jest to możliwe – to chociaż usłyszenia go.
Znamy Martę, na tym filmie Marta ze ściśniętym gardłem, siląc się na uśmiech czyta powoli, żeby się nie rozpłakać. Dodatkowe wzruszenie wywołuje to, że czyta bajkę dla osób sobie najbliższych
Jak tylko otrzymamy od Marty informację, że Marta życzy sobie wznowienia odtwarzania filmu na naszych stronach – natychmiast to zrobimy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *