Przyjaciółka Marty przyjeżdża na nagranie do programu „Sprawa dla reportera” do Warszawy

Przyjaciółka Marty, Katarzyna, która wróciła na stałe do Polski, nie mogła być na pierwszej części nagrań do programu „Sprawa dla reportera”.
I nie chodziło tu tylko o ogromną odległość.
Ale teraz, 25-ego października, zrobiła wszystko, aby być na nagraniach w Warszawie.
Wyjechała po swojej pracy.
Takie miała połączenie, że musiała jechać całą noc, a nawet dłużej.
Rodzina Marty miała kilka godzin jazdy do Warszawy.
Kasia jechała 3 razy dłużej.
Kiedy rodzina Marty wyjeżdżała z domu, Kasia po 9-cio godzinnej podróży dojeżdżała już do Warszawy.

W nagraniach wzięło udział 4 osoby ze strony Marty.
Trzy osoby z rodziny Marty i przyjaciółka Marty – Kasia.
Kasia należy do osób śmiałych i bezpośrednich.
Doskonale zna sprawę Marty w najdrobniejszych szczegółach.
Znajomość Marty, znajomość faktów sprawy i charakter Kasi, powodowały, że wielokrotnie chciała zabrać głos w toczącej się dyskusji.
Dyskusja ekspertów była jednak tak ożywiona, że…
…udało się…
…tylko raz..

Czy warto było tyle jechać?
…I jeszcze trzeba wrócić do domu…do rodziny…
…sama…tyle kilometrów…na drugi dzień rano do pracy…
…trzeba dojechać…na rano…nie spóźnić się do pracy…

Bardzo serdecznie dziękujemy Prawdziwej Przyjaciółce Marty – Kasi za wszystkie działania, które podejmuje dla dobra Marty.

Udostępnij:

4 myśli nt. „Przyjaciółka Marty przyjeżdża na nagranie do programu „Sprawa dla reportera” do Warszawy

  1. Zawsze warto jeżeli cokolwiek można zrobić. Zawsze będziemy robić wszytsko co jest możliwe aby to rozwiązać i nawet jeżeli coś nie gwarantuje korzyści i tak będziemy brnąć do celu. Ja nie potrafię już żyć bez Marty i nie poddam się nigdy i nigdy jej nie zostawię. Marta jest ze mną i z moją najbliższą rodziną codziennie. Nie ma dnia żebyśmy o niej nie myśleli i nie wspominali w domu. Cieszę się ze mogłam zobaczyć się z rodziną Marty i porozmawiać wspólnie z Marta przez telefon chociaż przez te kilka minut. Naprawdę nie ma za co dziękować a jeżeli już to ja rowznież dziekuje wam za to ze tak wspieracie Martę, wyrzekając się swojego życia walczycie o jej życie.

  2. Taka przyjaciolka to skarb ! 🙂

    Wraca wiara w dobrych ludzi jak sie czyta o Katarzynie i jej postawie.

    Determinacja, prze do przodu i tak trzymac,
    wbrew malkontentom i innym gadom.

  3. Mnie 25 października nikt do Warszawy nie zaprosił ,a byłam już w Polsce ,wiedzieli o tym państwo , szkoda 🙁 mogłam wiele pomóc w tej sprawie , przecież chłopak który utonął umiał pływać i pracował na statkach ,to jest waz klucz w sprawie ,nie rozumiem dlaczego dla Was jest to obojętne

    • Bardzo Pani dziękujemy za pomoc i za chęci dalszej pomocy. W przypadku Warszawy, nie mogliśmy w pełni decydować. Do Warszawy przyjechali Ci, którzy bardzo dobrze znają Martę. I tak w naszej ocenie dyskusja za dużo koncentrowała się wokół „jak było” zamiast „jak pomóc”.
      Argument, że Csaba umiał pływać będzie jednym z głównych argumentów przy ponownym wniesieniu sprawy do Sądu w Irlandii.
      Jeżeli będziemy mogli, to będziemy wtedy bardzo Panią prosić o pomoc.
      Bardzo Pani dziękujemy za całe Pani zaangażowanie w sprawę przywrócenia sprawiedliwości dla Marty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *