BAGNO IRLANDZKIE (żeby nie nazwać dosadniej) – znajdź podobieństwa do sprawy Marty w Irlandii – reportaż TVP1 z 2017 roku

Udostępnij:

„Nikt nie musi robić ze mną wyroku…”

Marta ostatnio już nie sprawdza czy ktoś jest do niej zabookowany.
Czy ktoś ze znajomych przyjedzie czy nie?
Nie sprawdza, nie czeka.
Czy to znaczy,że się już pogodziła z pobytem w więzieniu?
Absolutnie nie.
Wie, że przebywa w więzieniu niesłusznie.
Jest bardzo aktywna i wspiera swoją rodzinę w walce o swoje wyjście na wolność.

Niedawno jeden z przyjaciół, którzy regularnie odwiedzali Martę w więzieniu, wyjechał na krótki okres czasu.
Inni przyjaciele też nie mogli przyjechać na odwiedziny do Marty.
W rezultacie do Marty nikt nie przyszedł przez jakiś okres czasu.
Rodzina zapytała Martę jak sobie radzi.
Marta powiedziała, że „rozumie, że każdy ma swoje rodziny i swoje sprawy.
Nikt nie musi robić ze mną wyroku…”
Dlatego też przestała sprawdzać, czy ktoś przyjdzie. Przestała wyczekiwać.
Wizyta każdej osoby, która zechce poświęcić swój czas i pieniądze, aby do niej dotrzeć. Zechce dotrzeć do Marty z różnych rejonów Irlandii (nie tylko z Dublina).
Każda taka wizyta staje się dla Marty bardzo miłą i bardzo przyjemną niespodzianką.

Marta jest wdzięczna za każdą taką wizytę i wszystkim bardzo serdecznie dziękuje…
Nie wyczekuje, nie wymusza.
Rozumie.
Jest wdzięczna i dziękuje…

Udostępnij:

Marta ogląda wszystkie relacje z pobytu papieża Franciszka w Irlandii

Marta ma w celi mały telewizor.
W nim 7 czy 8 kanałów.
Jeden program nadawany jest po irlandzku i pozostałe po angielsku.

W sobotę i niedzielę Marta oglądała wszystkie relacje nadawane w irlandzkiej telewizji dotyczące wizyty Papieża Franciszka w Irlandii.
Marta oglądała od rana do późna.
Zapamiętała, ze podczas przemówienia w Knock o godzinie 10:50, Papież powiedział, że modli się za osoby w więzieniach i za rodziny.
Papież podziękował za listy i prosił o modlitwę.
Marta modli się również za Papieża.

Dodatkowo, ze względu na wizytę papieża cały Dublin był zablokowany.
Nad więzieniem Marta słyszała latający helikopter.
Marta nie wiedziała, czy będą w ogóle widzenia. Na wszelki wypadek prosiła przyjaciół o nieprzyjeżdżanie w sobotę i niedzielę.
Mieliby problemy już z samym dojechaniem do więzienia.

Sobota i niedziela w całości upłynęła więc Marcie na oglądaniu wszystkiego co było nadawane w telewizji irlandzkiej. Wszystkiego co dotyczyło wizyty Papieża Franciszka w Irlandii.
Historycznej, trudnej wizyty…spotkań…przemówień…

Udostępnij:
Szczególnie polecane

Rozsądne przygotowania do kluczowych dla Marty miesięcy

Najbliższe miesiące będą decydujące dla sprawy Marty.
Do czego się przygotowujemy i co planujemy w najbliższych miesiącach?
1. Opracowanie i złożenie wniosku do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (wrzesień, październik).
2. Przygotowujemy wszystkie nowe fakty do ponownego wniesienia sprawy przed sądem w Irlandii.

Działania te mają na celu doprowadzić nie tylko do uwolnienia Marty, ale również do oczyszczenia jej z makabrycznego i absurdalnego zarzutu: morderstwa z premedytacją.
Jest to WALKA O WOLNOŚĆ I O SPRAWIEDLIWOŚĆ
(W dzisiejszym świecie wolność jest pojęciem względnym, a sprawiedliwości nie ma w ogóle. Nie ulega jednak wątpliwości, że obecnie Marta nie doświadcza ani WOLNOŚCI, ani SPRAWIEDLIWOŚCI)

Jak zawsze, jest i trzecia droga:
3. Marta może podjąć decyzję o chęci odsiadywania kary w Polsce.
Ale wtedy nasza walka przestanie być już walką o sprawiedliwość (nie będzie możliwe oczyszczenie z absurdalnego zarzutu).

Chcemy rozsądnie dysponować naszym czasem.
Ze względu na szereg działań może nastąpić zmniejszenie ilości wpisów na naszych stronach.
Prosimy tego nie traktować jako zmniejszenie zainteresowania wzajemną współpracą.
Bardzo doceniamy szczere zainteresowanie problemem Marty i chęć pomocy.
Takie zainteresowanie i wsparcie, dodaje nam też siły w tej niesłychanie trudnej walce.

W najbliższym czasie planujemy uzupełnienie wszystkich ważnych informacji, brakujących na stronach. Zapowiedzi ukazania się tych wpisów już dawno zostały opublikowane.
Dopracowanie tych wpisów też wymaga od nas poświęcenia większej ilości czasu.
Informacje te na pewno będą bardzo ważne w wyrobieniu sobie odpowiedniego zdania w sprawie Marty.
Zarazem mniej będziemy pisać czy Marta pije kawę w więzieniu i kiedy je popcorn.
Unikniemy tego, co można było czasami określać mianem „wpisów na siłę”.
Mamy o czym pisać, ale brakuje nam tego czego Marta ma za dużo: czasu.
Nie ukrywamy, że mniej czasu zajmowało nam opracowanie wpisów, o tym co danego dnia działo się w więzieniu u Marty.
Pewnie wszystkie wpisy były potrzebne, ale…
Nie będziemy za wszelką cenę trzymać się dotychczasowego planu, aby udostępniać jeden wpis dziennie.
Niedługo uruchomimy (lub dla niektórych wznowimy) bliższą wymianę mailową z osobami, które naprawdę interesują się Martą i chcą nam pomóc.
Uruchomimy w ten sposób dostęp do bardziej poufnych informacji, które nie ukażą się na stronach.

Nieuchronnie zbliża się koniec wakacji…
Z nowymi siłami, z pozytywnym nastawieniem, rozsądnie, z intensyfikacją działań w krótkim okresie czasu…
Jest duża szansa, że koniec tego roku przyniesie upragniony przełom w sprawie…
Już czas…

 

Udostępnij:
Chcę pomóc

Prosimy nie przesyłać Marcie listownie poufnych informacji – prosimy o wybór innej „drogi”

Prosimy o nie wysyłanie Marcie ważnych, poufnych informacji czy sugestii.

Bardzo cenimy chęć pomocy Marcie.
Wiele osób sugeruje pewne rozwiązania i przekazuje pewne informacje.
Dotyczą one Marty i powinny do niej dotrzeć.
Ale czy docierają?
Marta przebywa w miejscu, w którym ma stróżów (nie aniołów).
Jeżeli ktoś zdecyduje się na wysłanie listu do Marty, pierwszymi osobami, do których dotrze ten list, będą właśnie ci „nie aniołowie”.
I będą czytać, czytać, czytać, tłumaczyć, czytać, analizować, nie wiemy, czy nie zaczną przyglądać się autorowi, itd…
A później…
Może zdecydują się…kiedyś…na przekazanie listu Marcie…
Albo i nie…
A może tak przetrzymają ten list, że zawarte tam sugestie przestaną być aktualne…

Czy mamy jakieś dowody?
Kilka przykładów
Posiadamy informacje od osób, które dawno temu wysłały listy do Marty z propozycją pomocy, a listy te w ogóle nie dotarły do Marty.
W maju, ci „nie aniołowie” utrudniali Marcie zmianę adwokata. Tylko dzięki determinacji rodziny i przyjaciół, wbrew GARDZIE, doszło do zmiany adwokata.
Niedawno rodzina Marty otrzymała od Marty list z sugestiami. List dotarł dopiero teraz.
List ten Marta przekazała do wysłania dawno temu. Tak dawno, że Marta zapomniała już, że taki list przekazała.

Tych kilka przykładów pokazuje, że GARDA w Irlandii nadal interesuje się sprawą Marty i czegoś się boi w tej sprawie.
Nie ma wątpliwości, że obecny wyrok ośmiesza logikę irlandzkiego prawodawstwa.
Zmiana wyroku ośmieszy irlandzką GARDĘ.
Kiedyś i tak to nastąpi…
Niektórzy mogą liczyć tylko na to, że wtedy będą już na emeryturze…
A teraz dziewczyna cierpi…

Osoby, które posiadają ważne informacje, które mogą być pomocne w uwolnieniu Marty, bardzo prosimy o przesyłanie informacji do Marty „inną drogą”.
Prosimy o kontakt mailowy:        pomoc@pomocdlamarty.pl 
             lub na mail adwokata:  mreynolds@ecgearty.ie
Kontakt telefoniczny:       (+353) 043-3346312
Kontakt listowny:              E.C. Gearty & Co. Solicitors
4/5 Church Street
Longford
Ireland

Wszystkie wyjątkowo ważne informacje w sprawie Marty przekazane taką drogą, dotrą do Marty najszybciej i na pewno będą kompletne.
Najważniejsze, że będą tajne dla GARDY.
Prosimy o przekazywanie informacji i sugestii bez jakichkolwiek obaw.
Marta wcześniej czy później wyjdzie na wolność.
Oby jak najwcześniej…

Bardzo dziękujemy za wszelkie sugestie kierowane do nas czy do adwokata Marty.
Bardzo dziękujemy za wszelką korespondencję bezpośrednio do Marty, która wspiera ją psychicznie w tych trudnych chwilach.

Udostępnij:

„Czy Marta mówi, czyta i pisze po angielsku?’ – najwięcej listów po angielsku dociera do Marty z Irlandii – dziękujemy

„Czy Marta mówi, czyta i pisze po angielsku?”
„Językiem serca i myśli” Marty jest język polski.
Przychodząc do więzienia w Dochas Centre, Marta posługiwała się językiem angielskim na poziomie umożliwiającym podstawową komunikację (nie jesteśmy lingwistami i nie możemy profesjonalnie ocenić znajomości języka angielskiego przez Martę).
W więzieniu Marta ukończyła kolejne poziomy nauki języka angielskiego.
Dzisiaj posługuje się językiem angielskim znacznie lepiej niż 2 lata temu.

Pewnie lepiej jej się mówi po angielsku, słabiej czyta, a najsłabiej pisze…ale…
odpowiadając na pytanie…
Jeżeli ktoś nie zna języka polskiego, to
Zapraszamy do pisania Marcie listów po angielsku…
Na pewno Marta ma problemy z prawniczym językiem angielskim ale takie listy prosimy wysyłać do nas lub do adwokata Marty, a nie do Marty.
Marta na wszystkie listy odpisuje, więc postara się odpisać również po angielsku.

Bardzo dziękujemy wszystkim osobom, posługującym się językiem angielskim za zainteresowanie się sprawą Marty.
Obecnie najwięcej listów po angielsku dociera do Marty z Irlandii.
Jest to miłe gdy inni, poza rodziną, przyjaciółmi i rodakami, deklarują chęć pomocy. Wszelkie udzielane rady i informacje są wyjątkowo cenne.
Dziękujemy.

Udostępnij:

Rodzina na bieżąco informuje Martę o komentarzach na stronach internetowych i fan page’ach

Rodzina Marty prowadzi strony internetowe: http://pomocdlamarty.pl i http://helpformartha.org.
Rodzina prowadzi też na facebooku dwa fan page’e: Justice for Marta oraz Help for Martha.

Marta nie bardzo jest zadowolona z istnienia stron internetowych.
Nie jest to ten rodzaj „popularności”, jaki sobie wymarzyła.
Ale obecnie nie ma wyjścia…
Strony internetowe są potrzebne…
Dla rodziny też nie jest to wymarzone zajęcie…
Marta ufa rodzinie, że to co przedstawiane jest na stronach internetowych jest potrzebne jej sprawie.
Dopóki trwać będzie tragedia Marty, strony internetowe świadczyć będą z jaką rażącą niesprawiedliwością spotkała się Marta w Irlandii…

Odpowiadając na jedno z pytań: Marta, w więzieniu, nie ma dostępu do internetu.
Na stronach i fan page’ach pojawiają się różne komentarze.
Niektóre mają nawet formę rozmowy z Martą.
Rodzina podczas rozmów telefonicznych czyta te komentarze Marcie.

Marta jest poruszona życzliwością wielu osób, z którymi nigdy się nawet nie spotkała, których nigdy nie poznała.
Za wszelką pomoc i miłe słowa, Marta bardzo wszystkim dziękuje.

Udostępnij:

W więzieniu czas się dłuży – Marta szuka zajęć

W okresie wakacyjnym nie ma zajęć szkolnych.
Odbywają się tylko niektóre zajęcia.
Te, które są, Marta już wcześniej skończyła.
Czas się więc wyjątkowo dłuży…

Marta szuka więc zajęć, aby wypełnić sobie czas.
Do tej pory unikała fitnessu, ale w ubiegły piątek dała się wyciągnąć drugiej współosadzonej.
Marta była pierwszy raz.
Poszły razem i Marta była zadowolona.
Fitness jest częścią Sali Gimnastycznej (GYM).
(Wyposażenie fitnessu widać na prezentowanym 6 sierpnia filmie)

Wczoraj Marta poszła na zajęcia robienia na włóczce i na zajęcia muzyczne.
Grała na bębnach.
Sprawiało jej to dużo zadowolenia.
Cieszyła się, że dzisiaj miała grać na ukulele.
Małe rzeczy, małe radości…
A czas płynie i płynie…

Wieczorami praca w bibliotece i grube, angielskie książki – nauka do matury…

Udostępnij:

Obrazy namalowane przez Martę zawieszone w więzieniu – uznanie dla talentu Marty czy demonstracja ignorancji? – zapraszamy do oglądania

Dwa sporne obrazy namalowane przez Martę zostały w zeszłym tygodniu, powieszone na ścianie w wiezieniu w Dochas Centre w Dublinie.

Dlaczego sporne?
Pisaliśmy o nich dużo, (zdaniem niektórych za dużo) m.in. 3 lutego 2018 roku:
„Marta nie dała tych obrazów „na przechowanie”, dopóki nie wyjdzie na wolność. Obrazy te legalnie opuściły więzienie i ich bezspornym właścicielem jest siostra Marty. Obrazy nie są własnością więzienia.”

Nie przeszkadza to władzom więzienia, zamiast zwrócić obrazy prawowitej właścicielce, demonstracyjnie zawiesić je na ścianie.
Wiszą na ścianie w pomieszczeniu obok bramki do wykrywania metalu.
Jest to pierwsze pomieszczenie kontrolne w Dochas Centre.
Obok bramki, przez którą się przechodzi, znajduje się taśma z monitorem i mała komora prześwietlająca drobne przedmioty: buty, paski, płaszcze itp.

Czy zawieszenie obrazów na ścianie jest wyrazem uznania dla talentu Marty?
Jesteśmy zgodni, że Marta ze swoją osobowością i talentem, zdecydowanie wyróżnia się w Dochas Centre.

A może zawieszenie obrazów to jawna demonstracja ignorancji ze strony więzienia w Dochas Centre?
To nic, że o obrazy upomina się prawowita właścicielka – siostra Marty.
GADRDA w Irlandii może robić co zechce.

Nie wiemy jakie motywy kierowały władzami więzienia w Dochas Centre.
Ale dzięki temu obrazy Marty można oglądać.
Znajdują się w pomieszczeniu do którego każdy może wejść.
Zapraszamy więc do osobistego przyjrzenia się twórczości Marty.
Nie trzeba nikogo odwiedzać w więzieniu w Dochas Centre aby obejrzeć obrazy.
Wystarczy tylko wejść w godzinach 10-12 lub 14-16 (oprócz wtorku).
Należy nacisnąć przycisk przy drzwiach na wprost więzienia Mountjoy Prison (przy malutkim rondzie).
Po wejściu, osobie w dyżurce po prawej stronie, wystarczy powiedzieć, że chcieliśmy tylko obejrzeć obrazy Marty i należy skierować się w lewo.
Obrazy wiszą w pomieszczeniu przy bramkach.

Obrazy można oglądać, a licznik ignorancji bije…
Na dzisiaj to już 202 dni.
Już 202 dni obrazy namalowane przez Martę są bezprawnie przetrzymywane przez władze więzienia w Dochas Centre w Irlandii.

Udostępnij:

Marta na spotkaniu z Garym Cunninghamem w Dochas Centre – autorem książki „Joys of Joy. Finding Myself in an Irish Prison”

W ubiegłym tygodniu, w środę lub w czwartek, w Dochas Centre miało miejsce spotkanie z Garym Cunninghamem.
Gary Cunningham napisał książkę o swoim pobycie w więzieniu w Irlandii.
Przebywał w więzieniu w Mountjoy Prison w Dublinie.
Książkę tę pisał przebywając jeszcze w więzieniu.

Na ogólnym spotkaniu z kobietami osadzonymi w więzieniu w Dochas Centre w Irlandii opowiadał jak powstawała ta książka. Kulisy powstawania były bardzo interesujące.
Spotkanie miało miejsce na Sali Gimnastycznej (na GYMie).
Trwało około 1 godziny.

Po spotkaniu Gary Cunningham poprosił Martę o pozostanie.
Kilkanaście minut poświęcił Marcie na udzielenie osobistych rad jak pisać książkę przebywając w więzieniu.
Bardzo dziękujemy za zainteresowanie Martą i jej działalnością.
Marta pisze książkę o tragedii, która ją dotknęła.
Część książki powstaje już teraz, w więzieniu.
Dalszą część Marta dokończy na wolności.

 

Udostępnij: