Alternatives to Violence Project Christmas Dinner bez kobiet z Dochas Centre – Dlaczego?

Niektóre zdarzenia wyjątkowo trudno nam zrozumieć.
Nie rozumiemy niespodziewanego braku informacji od Pani Governor do służby więziennej w sprawie przepustek dla czterech kobiet z Dochas Centre.
Czy była to zmiana decyzji czy niedopatrzenie?
Pewnie powinniśmy zapytać samą Panią Governor Mary O’Connor.
Dlaczego?
Czy tak można postępować z ludźmi?
Może my czegoś nie rozumiemy?

Rozumiesz? Wyjaśnij:

Dlaczego Pani Governor Mary O’Connor nie wydała dyspozycji w sprawie uzgodnionego Christmas Dinner dla czterech kobiet z Dochas Centre?

Jak myślisz z jakiego powodu tak się stało? Wybierz i zagłosuj (możesz wybrać jedną odpowiedź lub wpisać krótką, własną)
14 votes · 14 answers
Głosuj
Czy w poniedziałek, 10 grudnia, padło jakieś słowo przepraszam czy wytłumaczenie ze strony Pani Governor?
A po co?
Nic.
Jak gdyby w niedzielę się nic nie stało.
Czy można się z tym czuć dobrze?
Takie sytuacje są wyjątkowo nieprzyjemne dla innych w pierwszym momencie.
Bardzo się cieszymy, że Marta potrafi sobie już z tym radzić.
Marta pozostaje człowiekiem i zachowuje się jak człowiek, choćby inni wokół zapominali, że są ludźmi.
Ani Marta, ani jej rodzina nie spodziewają się już po Irlandii niczego dobrego.
Nie spodziewają się, żeby się nie rozczarowywać, ale czasami dobro przychodzi…
Bo przecież w każdym tkwi coś dobrego…
Cierpliwie czekamy, aż dobroć Marty skruszy irlandzką zawziętość…

To miała była być wyjątkowa niedziela – Czy Pani Governor więzienia w Dochas Centre zapomniała?

To miała być wyjątkowa niedziela. 9 grudnia 2018 roku.
Cztery więźniarki z wiezienia w Dochas Centre szykowały się do specjalnego obiadu.
Miały zostać specjalnie wyróżnione i nagrodzone za prowadzenie zajęć i kursów uczących jak zapobiegać przemocy.
Miały przejść razem ze swoimi nauczycielkami ze szkoły za bramę. Przez malutkie rondo. Do więzienia Mountjoy Prison. Na połączony obiad świąteczny. AVP (Alternatives to Violence Project) Christmas Dinner. Christmas Dinner dla facilitatorów. Połączony razem z facilitatorami z męskiego więzienia. W jego trakcie miały być wręczone dyplomy.
To było szczególne wyróżnienie.
Więźniarki mogły też zaprosić kogoś z rodziny czy znajomych.
Do Marty przyjechała przyjaciółka siostry Marty.
Do innej więźniarki, specjalnie z bardzo daleka, pociągiem, przyjechała mama.
Marta bardzo przeżywała ten dzień.
Specjalnie się szykowała. Z wrażenia nic nie jadła przez cały dzień.
Formalnie miała otrzymać przepustkę.
Przepustkę, która gwarantowała przejście przez kilka metrów wolności. Bo tyle dzieli bramę damskiego więzienia od wiezienia męskiego.
Kilka metrów nieba bez krat i siatki. Kilka kroków na wolności…w linii prostej…
Niby nie dużo…

Wszyscy gotowi, wszyscy czekają…i…
…(nie użyjemy brzydkiego słowa)…

Irish Prison Service nie mogło wypuścić, czy raczej przepuścić na chwilę, 4 kobiet z Dochas Centre.
Nie mogło bo…
…bo Pani Governor więzienia w Dochas Centre, Pani Mary O’Connor…nie wysłała maila…do Irish Prison Service…z dyspozycją…

Odczuć czterech więźniarek nie będziemy nawet opisywać…
Bardzo złe i zawiedzione były nauczycielki. Próbowały coś zrobić, ale nie mogły nic zrobić…

…Marcie i innej więźniarce pozostało prosić o widzenie z osobami, które przyjechały…
…nie bez problemów…wyprosiły…20 minut widzenia…
…Marta przepraszała przyjaciółkę siostry za godzinne opóźnienie i całe zamieszanie…

Zatrzymujemy kolejny zegar – Marta „przypadkowo” otrzymuje swojego e-papierosa

W piątek 15 czerwca 2018 roku pod koniec spotkania z Martą, Pani Governor Mary O’Connor zapytała Martę czego potrzebuje.
Marta powiedziała, że cały czas nie otrzymała rzeczy, na które ma pozwolenie.
Rzeczy te od dawna są na recepcji więzienia.
Pani Governor była bardzo zdziwiona.
Po spotkaniu Pani Governor poszła z Martą na recepcję.
Oficerka dyżurna otworzyła szafkę i…wypadł z niej e-papieros Marty.
Ten sam o którym pisaliśmy 6 kwietnia. Ten sam, którego funkcjonariusze więzienni nie mogli znaleźć.
Teraz sam wypadł z szafki.
Nie było już pretekstu, żeby nie dać go Marcie.

6 kwietnia pisaliśmy na ten temat:

„8 marca kolega przyniósł jej e-papierosa. Specjalnie zakupiony dla Marty. Żeby mogła rzucić palenie papierosów.
Do tej pory nie odnalazł się na recepcji.
Przyjaciel Marty, który przyniósł tego e-papierosa już parę razy chciał się specjalnie przejechać do więzienia, aby zachęcić funkcjonariuszy więziennych do wytrwalszych poszukiwań.
Może są zapracowani, albo mają tak dużo rzeczy, że trudno im znaleźć.”

Co do pozostałych rzeczy oficerka dyżurna powiedziała, że teraz jest zajęta i pozostałe rzeczy przekaże Marcie później.
Pani Governor osobiście przychodzi z Martą, ale oficerka dyżurna jest zajęta(?!)
Marta znów cierpliwie czeka.

Bardzo dziękujemy Pani Governor Mary O’Connor za osobiste zainteresowanie się rzeczami, które powinny już wcześniej być przekazane Marcie.

Marta czekała na przekazanie jej e-papierosa w sumie 99 dni.

Po otrzymaniu włączyła go i…okazało się, że nie działa.
Marta ostatnio mniej kupowała dla siebie w sklepiku.
Pomimo tak drobnych środków, jeszcze potrafiła zaoszczędzić trochę pieniędzy.
Poprosiła więc funkcjonariuszkę, aby kupiła jej e-papierosa, za około 50 euro.
Wtedy nie będzie już problemów z przekazaniem go Marcie.
Nikt też nie będzie się czepiał, jeśli funkcjonariuszka wybierze e-papierosa z jakąś końcówką…

Tyle było czekania…

Coroczne spotkanie z Martą – Marta za rok chce zdawać maturę

W piątek 15 czerwca 2018 roku miało miejsce coroczne spotkanie z Martą.
Raz do roku odbywa się spotkanie z osobami skazanymi na dożywocie.
Spotkanie ma na celu podsumowanie tego, co osoba osadzona osiągnęła przez miniony rok i co planuje zrobić w następnym roku.
Z Martą spotkało się 7 czy 8 osób.
Spotkanie trwało około pół godziny.
Była m.in. Pani Governor Mary O’Connor, Pani Dyrektor Szkoły i Chaplain Sister Esther Murphy.
Marta w trakcie spotkania pokazała wszystkie zdobyte certyfikaty.
Ma ich łącznie 18.
Przez dwa lata pobytu w więzieniu przeszła też już prawie wszystkie poziomy języka angielskiego.
Marta powiedziała, że w przyszłym roku chciałaby zdać maturę.
W związku z tym, we wtorek Marta miała otrzymać książki, aby się już uczyć do matury.

W ciągu pobytu w więzieniu Marta nauczyła się w dużym stopniu języka angielskiego.
Często też nie ma czasu odpisywać danego dnia na listy, które otrzymuje.
Rodzinie mówi, że ma dużo zadane z angielskiego i musi się uczyć.
Nie zawsze jest zadowolona, że uczy się nie tego co by chciała.

Rodzina jest zadowolona, że Marta jest zajęta.
Robi wszystkie dostępne w więzieniu kursy.
Jakoś wykorzystuje ten czas.
Na razie z pożytkiem dla siebie.
W przyszłości tym, czego Marta się nauczy pewnie będzie się dzielić z innymi…

W każdym miejscu, w którym przyszłoby się znaleźć, warto mądrze korzystać z czasu…

Zapowiadał się spokojny dzień…

Wczoraj, w poniedziałek, podekscytowana Marta zadzwoniła do rodziny wcześniej niż zwykle.
Z przejęciem opowiadała, ze pokazano im nowe cele.
Kończy się remont nowego skrzydła więzienia.
Pięć cel na dole i 5 na górze.
Postanowiono tam przenieść „life’ów”.
Inne więźniarki siedzą już dłużej niż Marta.
Ale i Martę ujęto w tych przenosinach.
Marta będzie miała celę na górze.
Nie miała możliwości wyboru, ale jest i tak zadowolona z tego, że zaplanowano jej przenosiny.
W nowej celi jest wszystko nowe.
Czarna szafa, łóżko z szufladą pod spodem, lustro, lustro w łazience, żaluzje, otwierany lufcik.
Wszystko nowe – Marta ocenia, że z IKEI.
Wszystko przymocowane na stałe, aby nie można było tego przesuwać.

W części wspólnej, dla więźniarek znalazły się: mikrofalówka, toster i zmywarka.

Marta oceniła, że Pani Governor Mary O’Connor bardzo dobrze i ładnie wszystko urządziła. I wszystkiego bardzo dobrze dopilnowała.
Wiele osób na wolności nie ma tak nawet w swoich domach.
Cały wystrój cel świadczy o zaufaniu do więźniarek, które postanowiono przenieść.
Na pewno wszystkie więźniarki będą bardzo zadowolone.
Jedyne minusy to brak dostępu słońca, no i…wolności…

Wieczorem rodzina Marty przekazała Marcie inne informacje…
…ze „świata ludzi wolnych” (kto naprawdę jest „wolny”?)…
…”zza muru”…
Z radości…w płacz…

„Więzienie powinno być szansą, a nie karą – Gubernator Dochas broni swojej instytucji przed zarzutami o ‚miękkość'” (Dochas Centre świetnym więzieniem z doskonałą resocjalizacją? – tylko siedzieć? – słowa, słowa, słowa…)

„Więzienie powinno być szansą, a nie karą – Gubernator Dochas broni swojej instytucji przed zarzutami o ‚miękkość'”  – Independent.ie

Watch: ‚Prison should be about opportunity not punishment’ – Dóchas governor defends institution against ‚soft’ allegations – Independent.ie

Independent

Source: www.independent.ie

Jaki będzie efekt spotkania Pani Wicekonsul z Martą?

Spotkanie było bardzo potrzebne.
Marta od dawna na nie czekała i się przygotowywała.
Rodzina prosiła Martę, aby sobie wszystko spisała i powiedziała o wszystkich niesprawiedliwościach, dyskryminacjach i naruszeniach prawa, jakich doznaje w więzieniu w Dochas Centre.
Marta to spisała, ale oczywiście władze więzienne nie dopuściły, aby Marta miała przy sobie jakąkolwiek kartkę (od jakiegoś czasu na Martę jest zwracana szczególna uwaga pod tym względem).
Marta musiała mówić co czuje i co pamięta.
Nie wiemy, czy powiedziała o wszystkim. Pewnie nie. Tych spraw zebrało się dużo.
Emocje, przeżywanie trudnych chwil na nowo…w pewnym momencie wywołało to łzy Marty, jej złość na to co się wokół dzieje, ale też…bezradność (efekt zderzenia z…betonem)…

Pani Konsul sporządzała notatki w trakcie rozmowy z Martą.
Zapowiedziała, że będzie chciała spotkać się z Panią Governator i napisze do niej w tej sprawie.

Czy przyniesie to jakikolwiek efekt?
W każdym razie bardzo dziękujemy Pani Konsul za dotychczasową pomoc i zainteresowanie sprawą Marty.
Im więcej osób, im więcej działań…wszystko można skruszyć, zburzyć, pokonać…

„Wiele kobiet przychodzących tutaj czuje ogromny wstyd” – Gubernator Mary O’Connor o więzieniu w Dochas Centre (miejsce, gdzie niektóre więźniarki chcą wracać?)

‚Wiele kobiet przychodzących tutaj czuje ogromny wstyd’ – Independent.ie

‚A lot of the women coming in here feel enormous shame’ – Independent.ie

Independent`

Source: www.independent.ie/irish-news/a-lot-of-the-women-coming-in-here-feel-enormous-shame-35706402.html

„Marta jest przeświadczona, że ma rodzinę, która ją kocha i że nie jest pozbawiona godności”

Marcie odebrano pracę w bibliotece

W piątek, 9-ego lutego, Martę poproszono o zwrot kluczy do biblioteki i poinformowano ją, że nie będzie już pracować w bibliotece. Nie podano żadnych przyczyn, żadnego uzasadnienia. Było to ogromne zaskoczenie zarówno dla Marty, jak i dla współwięźniarek. Marta jest lubiana w więzieniu. Jest miła i uczynna. Osoba, z którą razem Marta pracowała w bibliotece, którą Marta przyuczała, chciała iść do Pani Gubernator w sprawie Marty.
Ale po co?
Marta cieszyła się z pracy w bibliotece, ale wszelkie udręczenia jej przyjmuje ze spokojem.

Nigdy nie było żadnych zastrzeżeń do pracy Marty w bibliotece.
Czyżby było to związane z działaniami rodziny Marty na wolności?

We wtorek, 13-ego lutego, biblioteka w więzieniu w Dochas Centre była zamknięta. Marta została już zwolniona, a osoba, która z nią zazwyczaj była, nie mogła być, bo miała jakieś sprzątanie.
Współwięźniarki pytały Martę dlaczego nie idzie do biblioteki i nie pracuje? Marta krótko odpowiadała: „Nie wiem”

Kiedyś słyszeliśmy o „instrukcji” odnośnie postępowań Gardy. Wszystkie służby Gardy są bardzo „czytelne”:
„Jak się Garda irlandzka do ciebie uśmiecha i jest miła – to jest pewna siebie i ma cię w garści,
Jak się Garda irlandzka „wkurza”, złości i denerwuje – to znaczy, że przegrywa.”