„Sąd Najwyższy odrzucił apelację odsiadującej dożywocie Marty Herdy” – artykuł na londynek.net z 1 czerwca 2018r.

Sąd Najwyższy odrzucił apelację odsiadującej dożywocie Marty Herdy

S±d Najwy¿szy odrzuci³ apelacjê odsiaduj±cej do¿ywocie Marty Herdy

Sąd Najwyższy odrzucił wniosek o rozprawę apelacyjną Marty Herdy. Polka odsiaduje w Dublinie dożywocie za zamordowanie 31-letniego Csaby Orsosa.

Source: londynek.net/wiadomosci/article?jdnews_id=51995

Udostępnij:
Szczególnie polecane

Walka o sprawiedliwość dla Marty wkracza w decydującą fazę – Czy możemy PROSIĆ o pomoc?

Co się stało po odrzuceniu sprawy Marty przez Sąd Najwyższy?
Nie chcemy mówić: „Nic się nie stało”
Chcemy powiedzieć: „Nie stało się nic, czego byśmy nie przewidzieli”
Nagromadzenie negatywnych emocji irlandzkich wokół sprawy Marty nie pozwoliło nam żywić zbytniej nadziei na pozytywny dla Marty werdykt.
Decyzję Sądu Najwyższego jeszcze omówimy.
Trzeba było spróbować…
Trzeba było spróbować zainteresować sprawą wybitnych sędziów w Irlandii, zasiadających w Sądzie Najwyższym.
Wydelegowani sędziowie podjęli decyzję.
Nie są zainteresowani.
Nie wiadomo czy jednogłośnie.
Pozostaje nam tylko podziękować, że nie zwlekali z podjęciem decyzji zbyt długo.
Krótko i rzeczowo, w sposób zrozumiały nawet dla laika, rozprawili się też z niekompetencją obrońców Marty.

Obecnie przechodzimy do dalszych działań.
Pocieszające jest to, że limit prawdopodobnych, zakładanych przez nas porażek został już właśnie wyczerpany.
Z przyjemnością przechodzimy więc do dalszych etapów.
Etapów o przywrócenie sprawiedliwości dla Marty.
O naprawę krzywdy, która została wyrządzona Marcie w Irlandii.
Bez złudzeń…
Bez naiwnych oczekiwań…

W związku z tym zwrócimy się z gorącymi prośbami o pomoc.
Będziemy mieli 3 ogromne prośby.
Każda będzie wyjątkowo ważna.

Będziemy bardzo wdzięczni życzliwym osobom, które zechcą aktywnie odpowiedzieć na nasze prośby.
Decydujące będzie najbliższe pół roku i najbliższy rok. 
Aby tak było, wyjątkowa POMOC potrzebna jest TERAZ…
…i od TERAZ…
Im więcej osób zechce nam pomóc, tym pomoc dla Marty będzie skuteczniejsza…
BARDZO PROSIMY…

Udostępnij:

Marta zapoznaje się z przetłumaczoną na język polski decyzją Sądu Najwyższego w Irlandii

W niedzielę, 3 czerwca, Marta otrzymała przetłumaczoną na język polski decyzję Sądu Najwyższego w Irlandii.
Decyzję o odmowie zajmowania się jej sprawą.
Otrzymała ją listownie jeszcze od poprzedniego adwokata, który podjął się dostarczenia Marcie tego tłumaczenia.

W poniedziałek, 4 czerwca, Marta zapoznawała się z tą decyzją.
Nie trudno się domyśleć w jakim mogła być nastroju.

Co Marta o tym myśli?
Jakie ma wnioski?

Z chęcią byśmy się podzielili jej opinią na ten temat.
Sami mamy ogromną chęć wyrażenia też naszych opinii.
Ale jeszcze się powstrzymujemy…
Jeszcze trochę…
Niech jeszcze trochę opadną emocje…

Co nie zmienia faktu, że z przyjemnością poznamy Waszą opinię i Wasze zdanie na ten temat.
Niedługo poprosimy o wyrażanie swojego zdania na naszych stronach.
Poprosimy też o sugestie do wykorzystania przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.

Możliwe też, że na stronę polską wrzucimy przetłumaczoną na język polski decyzję Sądu Najwyższego w Irlandii.
Obecnie osoby nie posługujące się językiem angielskim, a zainteresowane treścią decyzji, mogą tłumaczyć ją we własnym zakresie.
Mogą tłumaczyć korzystając też z bezpłatnych, automatycznych tłumaczeń internetowych.
Wprawdzie nie będą to tak dokładne tłumaczenia, ale sens można uchwycić.
A na tym etapie, tylko…sens jest najważniejszy.

Udostępnij:

„Supreme Court refuses to hear Marta Herda’s appeal over pier murder conviction” – breakingnews.ie

Sąd Najwyższy odmawia wysłuchania apelacji Marty Herdy w sprawie wyroku o morderstwo na nabrzeżu

Supreme Court refuses to hear Marta Herda’s appeal over pier murder conviction

Source: www.breakingnews.ie/ireland/supreme-court-refuses-to-hear-marta-herdas-appeal-over-pier-murder-conviction-846269.html

Udostępnij:

Przewidywana, haniebna decyzja? – Sąd Najwyższy Irlandii nie chce się zająć sprawą Polki – Marty Herdy

W poniedziałek, 21 maja 2018 roku zapadła haniebna, niekorzystna decyzja.
Sąd Najwyższy w Irlandii podjął decyzję, że nie chce zająć się sprawą Marty.
Po południu tego samego dnia rodzina poinformowała o tym Martę.
Woleli powiedzieć to Marcie sami.
Chociaż mieli na to tylko 6 minut rozmowy telefonicznej.
Tego dnia rano Marta była taka zadowolona i podekscytowana.
Oglądała nową celę, w której będzie mieszkać.
Specjalnie tego dnia Marta dzwoniła do rodziny wcześniej.
Przekazywała dobre informacje.
Drugi telefon Marty tego dnia – to rodzina przekazała jej informacje…zupełnie inne…
Marta się załamała…
„Już nie ma dla mnie żadnej nadziei…”

Wcześniej rodzina sama nie mogła sobie poradzić z tą wiedzą…
W swojej naiwności trochę wszyscy liczyli na minimum uczciwości w Irlandii…
Wysiłek tylu życzliwych osób, strony internetowe, tyle spotkań, listy do Sądu, działania polskiej Ambasady, polskich Ministerstw i…
NIC

Sąd Najwyższy nie chce zajmować się sprawą Marty.
Dlaczego?
Nie znamy jeszcze szczegółów.

Marta otrzymała decyzję Sądu Najwyższego w formie papierowej w środę.
W poniedziałek wieczorem, były już adwokat Marty – Thomas Honan – wysłał Marcie tą decyzję listownie.
(Wysłał listownie, pomimo tego, że wie, iż więzienie w Dochas Centre nie przestrzega Europejskich Reguł Więziennych i otwiera korespondencję od adwokata)
Decyzja jest po angielsku i Marta nie rozumie jej treści.

Czy takiej decyzji można się było spodziewać?
Pewnie tak.
Niekorzystny dla Marty „klimat”.
Wyrok wydany wcześniej przez media.
Awanse i premie finansowe dla oskarżających.
Tyle znaczących i ważnych osób ustawiło się przeciwko Marcie.
Po co to zmieniać?
Po co podważać decyzje kolegów?
Dla biednej Polki?…

To nic, że świat się śmieje…
Zarzut morderstwa z premedytacją?
Dla kierowcy samochodu wpadającego do wody?
Zero logiki, zero myślenia…
Widocznie można to przeżyć…
Może łatwiej przeżyć chichot świata myślącego, niż przyznać się do błędu…
To nic, że cierpi biedna polska dziewczyna…
Może jej się należało…

Marta naiwnie oczekiwała od sądu SPRAWIEDLIWOŚCI.
Szła do sądu po SPRAWIEDLIWOŚĆ.
Oskarżenie przyszło do sądu po WYROK.
Wyrok musiał być najsurowszy dla Marty.
Aby gwarantował punkty w rankingu skuteczności, sławę, awanse, pieniądze…
A że kosztem biednej młodej dziewczyny…

Czy już czas, żeby Europa poznała bliżej sądownictwo w Irlandii?
Czy już czas, żeby Europa przyjrzała się, którymi drogami wędrowała „myśl” (słowo „myśl” jest tu bardzo dużym nadużyciem – bardziej pasuje „bezmyśl”) irlandzkich sędziów, prokuratorów, GARDY nim wyszła na światło w postaci tak niedorzecznego zarzutu?
A można było naprawić haniebny wyrok „na swoim” podwórku…
Bez wstydu międzynarodowego…

Może jest jeszcze na to szansa…
Ale ile jeszcze można dawać szans Irlandii?…
Ile jeszcze można mieć dobre intencje i czekać, że ktoś się zreflektuje…
…przeprosi, naprawi…

 

Udostępnij:
Szczególnie polecane

Jest 2:0. Czy będzie 3:0 i co dalej?

Obecna sytuacja Marty to wynik 0 do 2. Dwie spektakularne porażki.
Czy będzie trzecia porażka?
Nie zapadła jeszcze decyzja czy dojdzie do kolejnej rozgrywki na terytorium przeciwnika.
Jeżeli do niej by doszło, to będzie walka, gdzie bardzo będzie się liczył wynik. Poprzednie 0:2 może nie mieć wtedy żadnego znaczenia. Wynik tej rozgrywki będzie decydujący, albo może też dojść do unieważnienia i powtórki pierwszego spotkania.
A jeżeli nie dojdzie do tej rozgrywki?
Wtedy przyjdzie czas na walkę u siebie i równocześnie na skierowanie prośby o rozgrywkę na neutralnym terenie.
Rozgrywka u siebie, na swoim terytorium, nie byłaby już rozgrywką o wynik. Byłaby walką o zawodnika. O zapewnienie mu tego co mu się należy, a czego teraz na wrogim terenie nie ma. Przede wszystkim walką o zdrowie fizyczne i psychiczne, rekonwalescencją. Naprawą wszystkiego co tylko możliwe.
Równocześnie skierowany zostanie wniosek o międzynarodowy arbitraż, o rozgrywkę na neutralnym terenie. Wtedy będzie to walka o wszystko: o wynik, ale i o wszystkie możliwe kary dla bezwzględnego przeciwnika.
Czy po dwóch przegranych nie należy zmienić trenera?
Obecny trener jest trenerem wskazanym przez przeciwnika. Prawdopodobnie nie jest nawet trenerem od tej dyscypliny w której toczy się walka, bo przeciwnik w trakcie zmienił warunki rywalizacji.
Niektórzy są zdania, że już po pierwszej tak spektakularnej porażce, trener sam powinien odejść, a na pewno nie powinien być odpowiedzialny za drugą rozgrywkę. W niektórych krajach nawet nie miałby takiej możliwości.
Trenerom dziękowano po mniej zawinionych przegranych.
Nad czym się zastanawiamy?
Nad CZASEM.
Planujemy następne działania, a czas płynie i płynie.
Zawodnik jest przetrzymywany w niesprzyjającym, wrogim otoczeniu. Kosztem swojego zdrowia, psychiki. Wszystkie wcześniejsze przejścia, kumulują się z obecnym pomiataniem i złym traktowaniem.
Wcześniej czy później, kiedyś ten zawodnik zostanie odzyskany.
W jakim wtedy będzie stanie?
W trosce o zawodnika, w którym momencie podjąć decyzję o kolejnych krokach?

Udostępnij: