„Nikt nie musi robić ze mną wyroku…”

Marta ostatnio już nie sprawdza czy ktoś jest do niej zabookowany.
Czy ktoś ze znajomych przyjedzie czy nie?
Nie sprawdza, nie czeka.
Czy to znaczy,że się już pogodziła z pobytem w więzieniu?
Absolutnie nie.
Wie, że przebywa w więzieniu niesłusznie.
Jest bardzo aktywna i wspiera swoją rodzinę w walce o swoje wyjście na wolność.

Niedawno jeden z przyjaciół, którzy regularnie odwiedzali Martę w więzieniu, wyjechał na krótki okres czasu.
Inni przyjaciele też nie mogli przyjechać na odwiedziny do Marty.
W rezultacie do Marty nikt nie przyszedł przez jakiś okres czasu.
Rodzina zapytała Martę jak sobie radzi.
Marta powiedziała, że „rozumie, że każdy ma swoje rodziny i swoje sprawy.
Nikt nie musi robić ze mną wyroku…”
Dlatego też przestała sprawdzać, czy ktoś przyjdzie. Przestała wyczekiwać.
Wizyta każdej osoby, która zechce poświęcić swój czas i pieniądze, aby do niej dotrzeć. Zechce dotrzeć do Marty z różnych rejonów Irlandii (nie tylko z Dublina).
Każda taka wizyta staje się dla Marty bardzo miłą i bardzo przyjemną niespodzianką.

Marta jest wdzięczna za każdą taką wizytę i wszystkim bardzo serdecznie dziękuje…
Nie wyczekuje, nie wymusza.
Rozumie.
Jest wdzięczna i dziękuje…

Udostępnij:

Przewidywana, haniebna decyzja? – Sąd Najwyższy Irlandii nie chce się zająć sprawą Polki – Marty Herdy

W poniedziałek, 21 maja 2018 roku zapadła haniebna, niekorzystna decyzja.
Sąd Najwyższy w Irlandii podjął decyzję, że nie chce zająć się sprawą Marty.
Po południu tego samego dnia rodzina poinformowała o tym Martę.
Woleli powiedzieć to Marcie sami.
Chociaż mieli na to tylko 6 minut rozmowy telefonicznej.
Tego dnia rano Marta była taka zadowolona i podekscytowana.
Oglądała nową celę, w której będzie mieszkać.
Specjalnie tego dnia Marta dzwoniła do rodziny wcześniej.
Przekazywała dobre informacje.
Drugi telefon Marty tego dnia – to rodzina przekazała jej informacje…zupełnie inne…
Marta się załamała…
„Już nie ma dla mnie żadnej nadziei…”

Wcześniej rodzina sama nie mogła sobie poradzić z tą wiedzą…
W swojej naiwności trochę wszyscy liczyli na minimum uczciwości w Irlandii…
Wysiłek tylu życzliwych osób, strony internetowe, tyle spotkań, listy do Sądu, działania polskiej Ambasady, polskich Ministerstw i…
NIC

Sąd Najwyższy nie chce zajmować się sprawą Marty.
Dlaczego?
Nie znamy jeszcze szczegółów.

Marta otrzymała decyzję Sądu Najwyższego w formie papierowej w środę.
W poniedziałek wieczorem, były już adwokat Marty – Thomas Honan – wysłał Marcie tą decyzję listownie.
(Wysłał listownie, pomimo tego, że wie, iż więzienie w Dochas Centre nie przestrzega Europejskich Reguł Więziennych i otwiera korespondencję od adwokata)
Decyzja jest po angielsku i Marta nie rozumie jej treści.

Czy takiej decyzji można się było spodziewać?
Pewnie tak.
Niekorzystny dla Marty „klimat”.
Wyrok wydany wcześniej przez media.
Awanse i premie finansowe dla oskarżających.
Tyle znaczących i ważnych osób ustawiło się przeciwko Marcie.
Po co to zmieniać?
Po co podważać decyzje kolegów?
Dla biednej Polki?…

To nic, że świat się śmieje…
Zarzut morderstwa z premedytacją?
Dla kierowcy samochodu wpadającego do wody?
Zero logiki, zero myślenia…
Widocznie można to przeżyć…
Może łatwiej przeżyć chichot świata myślącego, niż przyznać się do błędu…
To nic, że cierpi biedna polska dziewczyna…
Może jej się należało…

Marta naiwnie oczekiwała od sądu SPRAWIEDLIWOŚCI.
Szła do sądu po SPRAWIEDLIWOŚĆ.
Oskarżenie przyszło do sądu po WYROK.
Wyrok musiał być najsurowszy dla Marty.
Aby gwarantował punkty w rankingu skuteczności, sławę, awanse, pieniądze…
A że kosztem biednej młodej dziewczyny…

Czy już czas, żeby Europa poznała bliżej sądownictwo w Irlandii?
Czy już czas, żeby Europa przyjrzała się, którymi drogami wędrowała „myśl” (słowo „myśl” jest tu bardzo dużym nadużyciem – bardziej pasuje „bezmyśl”) irlandzkich sędziów, prokuratorów, GARDY nim wyszła na światło w postaci tak niedorzecznego zarzutu?
A można było naprawić haniebny wyrok „na swoim” podwórku…
Bez wstydu międzynarodowego…

Może jest jeszcze na to szansa…
Ale ile jeszcze można dawać szans Irlandii?…
Ile jeszcze można mieć dobre intencje i czekać, że ktoś się zreflektuje…
…przeprosi, naprawi…

 

Udostępnij:
Chcę pomóc

Prosimy o jak najszersze udostępnianie

Rażąco niesprawiedliwy wyrok porusza wiele wrażliwych osób na całym świecie.

Historia młodej dziewczyny, samej, bez rodziny w obcym kraju.
Osaczonej niechcianą „miłością”.
W wyniku nieszczęśliwego zdarzenia – zmuszonej do walki o życie z żywiołem wodnym, rzeką, sztormem, przypływem.
Walczącej z bezdusznym irlandzkim systemem prawnym.
Przedstawianej w najgorszy sposób w mediach irlandzkich.
Pomiatanej przez władze więzienne.

Kogo to może zainteresować?                                                              Przeciwko niej ustawili się „najmocniejsi” w Irlandii.

Kto się wstawi za biedną Polką, za którą nie stoi „nikt ważny”?                          Polacy, „ściana wschodnia” Polski, Lublin, Świdnik? (Według niektórych Polaków, porzuciła przecież Polskę)

W więzieniu nie siedzą Ci, co mają pieniądze albo znajomości.
Marta nie ma ani jednego ani drugiego.

Trzecią siłą jest opinia publiczna i internet.

Marta jest NIEWINNA tego, o co ją oskarżono, a IRLANDIA MA OGROMNY POWÓD DO WSTYDU.

Jeżeli uznasz, że chcesz nam pomóc, to bardzo prosimy Cię o jak najszersze udostępnianie:

  1. Program TVN Uwaga z napisami angielskimi
  2. Zrzutka na pomoc Marcie

Internet chodzi różnymi drogami. Potrzebujemy takiego „przypływu” udostępnień, z jakim Marta walczyła o życie. Marta dalej walczy o swoje życie. Teraz w inny sposób.
Bardzo dziękujemy za każde udostępnienie, które może złożyć się na taki „przypływ”.

Udostępnij:

Siostra Marty wreszcie otrzymuje od adwokata pismo, które przed świętami otrzymała Marta

Obecny adwokat Marty, wreszcie nacisnął „enter” i 3 stycznia po południu, siostra Marty otrzymała mailem pismo. Jest to, to samo pismo, które otrzymała Marta 22 grudnia.
Tytuł Pisma:       „SUPREME COURT
Respondent’s Notice”
Jest to 10-stronicowe stanowisko prokuratury do wniosku Marty o zajęcie się jej sprawą przez Sąd Najwyższy.
Pismo to wpłynęło do biura Sądu Najwyższego 15 grudnia 2017 r.
Podobno trwają prace nad tłumaczeniem i później, obecny adwokat Marty, podobno ma odwiedzić Martę z tą przetłumaczoną wersją.

11 strona, o której mówiła Marta, to jedno zdanie przewodnie od obecnego adwokata.

Udostępnij: