„Mam w sobie złość i nawet złości mnie to, że mam ją w sobie…” – pierwszy fragment książki Marty

Zaczynamy udostępniać fragmenty książki pisanej przez Martę.

Jest to oryginalny rękopis Marty, bez korekt. Bardzo prosimy nie hejtować Marty za liczne błędy. Wersja drukowana będzie ich pozbawiona.
Tutaj niech będzie to dodatkowym „smaczkiem”, oddającym prawdziwą, szczerą, Martę. Prostą i dobrą dziewczynę o fatalnej ortografii, ale o bogatym, wrażliwym wnętrzu.

5

Udostępnij:

Kolejny ewenement w skali światowej – tylko w Irlandii?

W związku z pisaniem książki przez Martę dochodzi do kolejnego ewenementu na skalę światową.

Pierwszy, niechlubny już jest:
1. To pierwszy taki przypadek na świecie, żeby kierowca pojazdu, wpadającego do wody razem z pasażerem, został skazany na dożywocie. Absurdalny zarzut – morderstwo z premedytacją – będzie trudny do pobicia w kategorii ABSURDY SĄDOWNICTWA w orzecznictwie całego świata.

Teraz mamy drugi ewenement:
2. Jeszcze książka Marty się nie ukazała w druku, a już ma stałych czytelników. Więcej, jest „Lekturą obowiązkową” dla funkcjonariuszy więzienia w Dochas Centre w Dublinie. Nie dość, że czytają co tylko Marta napisze w godzinach pracy, to jeszcze pobierają za to pieniądze.

Książka Marty nie będzie miała określonego docelowego czytelnika. Sięgnąć będzie mogła każda osoba zainteresowana tragedią i absurdami sprawy Marty.

Już niedługo zaczniemy udostępniać, co z takim zainteresowaniem czytają funkcjonariusze więzienia w Dochas Centre w Dublinie.

 

 

 

Udostępnij:

Marta zaczyna pisać książkę

14 grudnia 2017 roku Marta rozpoczęła pisanie książki.
Książka będzie przedstawiać, oczami Marty, dokładny opis sytuacji w życiu Marty w Irlandii. Dokładne relacje i opisy jak wyglądało życie Marty w Irlandii. Wydarzenia, które prowadziły do tragedii. Opis samego wypadku i dalsze chwile po tragedii. Śledztwo, procesy i pobyt w więzieniu.
Życie pisze dalsze scenariusze. Pomimo tego, że Marta przebywa w wiezieniu, dalej dużo się dzieje.
Życie napisze też zakończenie tej książki. Czy skończy się happy endem?

Siostra podjęła się wydrukowania tej książki. Ze zrozumiałych względów, książka ta zostanie dokończona przez Martę po wyjściu na wolność.

Czy jest potrzebna?
Śmierć każdego człowieka wymaga prawdy. Tu mamy jeszcze tragedię osoby ocalałej. Absurdalny i niedorzeczny zarzut. Rażącą niesprawiedliwość i dyskryminację w obcym kraju.
Wielokrotnie słyszeliśmy, ze historia ta nadaje się nie tylko na książkę, ale również na realizację filmu.
Najlepszą osobą do opisania tej sytuacji jest jedyny bezpośredni świadek i osoba, której ta tragedia dotyczy.

Czy za jakiś czas, ktoś będzie chciał czytać tą książkę i ją kupić?
Tego nie wiemy.
Wybrane fragmenty tego co znajdzie się w tej książce, będziemy publikować na naszych stronach.

Czy jeżeli książka ta cieszyłaby się poczytnością i przyniosłaby jakieś wpływy finansowe, pomogłoby to rodzinie w skierowaniu sprawy do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka?
Sprawa prawdopodobnie trafi do ETPC wcześniej.
Marta po wyjściu na wolność będzie potrzebowała bardzo specjalistycznej pomocy psychologicznej. Przeszła przeogromną traumę w postaci tragicznego wypadku i to, co przechodzi teraz w dalszym ciągu bardzo negatywnie odbija się na jej psychice.
Rodzina ogromnie boleje nad tym, że taka pomoc już teraz, pomimo licznych starań, nie jest jej udzielana w Irlandii. Nigdy też w Irlandii, takiej pomocy Marcie nie udzielono.
Rodzina z kolei, pomagając Marcie, za rzecz najważniejszą uważa dbanie o w miarę dobrą kondycję psychiczną Marty, na ile jest to możliwe, w tych wyjątkowo niesprzyjających okolicznościach.

Udostępnij: