Szczególnie polecane

„Wjechała do lodowatej wody, zginął człowiek. Polka skazana na dożywocie w Irlandii” – reportaż Superwizjera

Wjechała do lodowatej wody, zginął człowiek. Polka skazana na dożywocie w Irlandii

Source: www.tvn24.pl/superwizjer-polka-skazana-na-dozywocie,805994,s.html

Udostępnij:

Czy Marta wystąpi na pokazie tańca Irish Dance w więzieniu w Dochas Centre?

Pisaliśmy, że Marta uczy się tańczyć taniec irlandzki.
Informowaliśmy, ze zajęcia miały trwać 2 dni.

Okazuje się, że zajęcia trwały przez 3 dni.
Później jeszcze miały odbyć się w środę, 18 lipca.
Na 20 lipca przewidziano występ – pokaz tańca irlandzkiego w więzieniu w Dochas Centre.
Na początku na zajęciach było około 12-u kobiet osadzonych w więzieniu w Dublinie.
Na drugich zajęciach – była połowa tych osób.
A na trzecie, na początku, przyszła tylko instruktorka i …Marta.

Po kilku zajęciach, 20 lipca, w więzieniu w Dochas Centre w Dublinie ma się odbyć pokaz tańca irlandzkiego.
Kto wystąpi?
Ile osób weźmie udział w pokazie?

Marta wspiera wszelkie takie inicjatywy, nawet gdyby musiała tańczyć tylko z instruktorką.
Rodzina i przyjaciele, żartują sobie, że Marty wszędzie jest pełno.

Jak to dobrze znajdować radość w każdym działaniu,
w każdej nauce,
w każdym wysiłku…
W takim miejscu jak więzienie, „celebruje się” każde działanie, każdą naukę, każdy wysiłek…
…żeby nie zwariować…

Udostępnij:

Marta rezygnuje z kursu biznesowego – zamienia go na inny

Marta podjęła decyzję o rezygnacji z kursu biznesowego.
Pisaliśmy wcześniej, że może podjąć taką decyzję.

Kurs biznesowy to obok nauki języka angielskiego najtrudniejszy kurs jakiego Marta się podjęła.
Rodzina mówiła Marcie, że nie musi wcale zdać egzaminu z tego kursu.
Ale Marta jest ambitna. Jeżeli czegoś się podejmuje, to się z tego wywiązuje.
Marta uznała, że jest jej za ciężko.
Ponadto oceniła, że nie wie, czy ten kurs by się jej kiedykolwiek przydał.
Po wyjściu na wolność, Marta nie wiąże też żadnych planów z Irlandią.

Rodzina Marty pochwala tę decyzję Marty.
Dobrze, że Marta potrafiła dokonać oceny i wyboru.
W miejscu, w którym jest, Marta musi też dbać o zachowanie radości i unikać zbytniego przemęczania się.
I tak Marta podejmuje się wszystkich możliwych kursów.
Do tej pory zdobyła 18 certyfikatów i zdobywa następne.
Pracuje w bibliotece, uczy się do zajęć i egzaminów, maluje obrazy, wykonuje różne przedmioty na zajęciach, pisze książkę, czyta i odpisuje na napływające do niej listy, itd.

Rezygnując z jednego kursu, Marta na pewno zastąpi go innym, może „lżejszym”.
Na pewno Marta jest jedną z najbardziej aktywnych i zajętych kobiet odsiadujących karę pozbawienia wolności w więzieniu w Dochas Centre w Dublinie w Irlandii.

Udostępnij:

Przepadła jedna wizyta przyjaciół -Marta idzie na zajęcia muzyczne

W piątek, 13 lipca, przyjaciele Marty nie mogli do niej dotrzeć na widzenie.
Dzień wcześniej, próbowali jeszcze dodzwonić się do więzienia, aby zmienić osoby na te, które mogłyby wybrać się do Marty.
W więzieniu są dwie linie, dwa numery telefonu.
Pytanie tylko po co, jak i tak rzadko ktoś je odbiera?
Nikt nie odebrał.
Piątkowa wizyta u Marty przepadła.

Wykorzystując to, że nie było wizyty, Marta poszła na zajęcia muzyczne.
Zawsze chciała grać na jakimś instrumencie muzycznym.
Otrzymała flet do grania na zajęciach.
Podczas jednej tylko lekcji Marta nauczyła się grać jeden utwór i była bardzo zadowolona.
Na innych zajęciach ma być nauka gry na ukulele.
Możliwe, że Marta będzie uczęszczać na zajęcia muzyczne.
Problem w tym, że zajęcia te są w piątki i do tego w porze, w której zazwyczaj przychodzą do Marty przyjaciele.

Dla rodziny bardzo pocieszające jest to, że pomimo trudnej sytuacji, w której się znalazła Marta, Marta chce…
…się rozwijać
…żyć
…nawet CIESZYĆ SIĘ ŻYCIEM

Udostępnij:

„Nauczyciele w szkole są bardzo mili i cierpliwie uprzejmi. Jestem wdzięczna, że mamy tu jakiekolwiek zajęcia…czytam polskie książki…” – dziesiąty fragment książki Marty

Dziesiąty fragment książki

Udostępnij:

Marta na zajęciach Irish Dance

W środę, 11 lipca, w więzieniu w Dochas Centre w Dublinie odbyły się zajęcia Irish Dance.
Zajęcia miały miejsce na dziedzińcu.
Trwały 1 godzinę.
Zajęcia były prowadzone przez dwie osoby z zewnątrz; mężczyznę i kobietę.
Miały formę nauki tańca irlandzkiego.
Udział w nich był dobrowolny.
Ze wszystkich kobiet osadzonych w więzieniu w Dochas Centre w Dublinie, zdecydowało się na udział około 12 osób.
Oczywiście wśród tych osób Marta.
Marta, która jest pierwsza we wszystkich zajęciach, pierwsza w nauce czegokolwiek.

Z zajęć Marta była bardzo zadowolona.
Tyle tylko wiemy.
Zajęcia mają się odbyć jeszcze w czwartek, 12 lipca.

Szczerze musimy przyznać, że różnego rodzaju „ogólne” działania władz więzienia z „ludzkiego” punktu widzenia idą w dobrym kierunku.
„Ogólne” – dotyczące wszystkich osadzonych kobiet.

Zastrzeżenia nasze pojawiają się, gdyż czasami odnosimy wrażenie, że niektórzy funkcjonariusze więzienni, chcieliby, aby z pewnych „ogólnych” udogodnień i przywilejów nie korzystała Marta.
I niestety tak działają.
Efekt jest taki, ze inne mogą, a Marta – NIE.
„Podwójne standardy”, o ile można tu mówić o „standardach”.

Bardzo się cieszymy, ze Marta jest aktywna i zaangażowana.
Z czego tylko może stara się czerpać radość.
Nie jest to pełna radość, ale lepsza taka niż żadna…

Udostępnij:

Artykuły prasowe – nowa zakładka

Wprowadzamy nową zakładkę – Artykuły prasowe.
Możliwe, że zakładka ta powinna się inaczej nazywać, np. „Artykuły hańby” czy „Nagonka medialna”.
Ale umieszczamy wszystkie artykuły: i te rzetelne i te, w których autorom zdecydowanie nie zależało na rzetelności, a jedynie szukali i potęgowali sensację, tworząc horror, a już na pewno kryminał.
Zaczynamy umieszczać według lat.
Ze względu na dużą ilość, artykuły będziemy umieszczać stopniowo, w miarę możliwości chronologicznie.

Nie chcieliśmy, aby „lektura” ta pojawiła się bez uprzedniego przygotowania, a szczególnie bez poznania Marty.
Dlatego też tak długo nie umieszczaliśmy ich na stronach.
Dziennikarze nie zadali sobie trudu aby poznać kim naprawdę jest Marta.
Szczególnie ferowanie wyroku na Marcie i określanie jej w różny sposób jest co najmniej naganne.
Obecnie, na naszych stronach nie wszystko jeszcze przedstawiliśmy.
Niedługo uzupełnimy jeszcze wiele ważnych, brakujących argumentów.
Ale już na tym poziomie informacji wprawny czytelnik będzie w stanie odróżnić, co z publikowanych treści w artykułach prasowych było prawdą, a co było ewidentnym szkalowaniem Marty. Typową NAGONKĄ MEDIALNĄ.

Uważne osoby na pewno też wychwycą naruszenia praw Marty przez media.

Udostępnij:

Czy Marta ma zakaz przekazywania jakichkolwiek rzeczy? Na jakiej podstawie?

W piątek, 6 lipca 2018 roku, w wiezieniu w Dochas Centre w Dublinie miała miejsce nieprzyjemna sytuacja.
Marta już wcześniej informowała, że jak przyjedzie na odwiedziny dwoje przyjaciół to przygotuje następne rzeczy do zabrania.
Dwoje, bo jedna osoba miałaby problemy, żeby wszystko zabrać.
Poprzednio przyjaciele zabrali rzeczy 25 maja.

Już na wejściu, dwoje przyjaciół nie musiało nic mówić, nie musieli się nawet przedstawiać. Usłyszeli, że mają rzeczy do zabrania od Marty.
Marta jak przekazywała funkcjonariuszce duże pudło to prosiła: „Please, be careful, please, please”
Funkcjonariuszka wzięła to pudło od Marty i rzuciła na podłogę.
W pudełku były między innymi dwie gliniane prace Marty.
Jedna z prac od razu się stłukła.
Funkcjonariuszka powiedziała tylko: „Przecież nie zrobiłam tego specjalnie”.
Marta wzięła tę potłuczona pracę i postara się ją skleić klejem.

Po zakończeniu widzenia, przyjaciele przy wyjściu otrzymali te rzeczy.
Duże pudło i 4 obrazy (nowe, namalowane przez Martę).
Już trzymali je w rękach i zostały tylko ostatnie drzwi…
Nagle funkcjonariuszka ich wstrzymała.
Wykonała telefon i nagle się okazało, że…Marta nie może przekazywać żadnych rzeczy.
Więcej, że Marta nigdy nie miała pozwolenia na przekazywanie żadnych rzeczy.
(Jest to oczywiście niezgodne z prawdą, bo na samym początku pobytu Marty nie było żadnych problemów).
Przyjaciele przypomnieli, że przecież zabierali rzeczy Marty 25 maja.
Funkcjonariuszka powiedziała, że nie powinni.

Oczywiście przyjaciele Marty byli bardzo zdenerwowani.

Jakie wnioski mamy z tego wyciągać?
To, że GARDA irlandzka robi co chce, to wiemy już od dawna.
Nie liczy się nikim i niczym.
Nie liczy się z żadnymi prawami czy zasadami.
Nie jest też dla nas niczym nowym, ze Marta jest dyskryminowana.
Chociaż mieliśmy nadzieję, że już „klimat się ocieplił” i że wróciła „normalność”

Nie jesteśmy w „środku”, nie mamy rozeznania: Kto jest dobrym funkcjonariuszem, a kto jest podłym funkcjonariuszem? Kto jest dobrym człowiekiem, a kto „dobrze” to się czuje jak jest dla innych podły?
A może jeszcze w grę wchodzi coś innego:
Jaki ktoś jest „oficjalnie”?
Jeżeli pochwalimy kogoś z funkcjonariuszy więziennych, to później, w wyraźny dla wszystkich sposób chce zamanifestować, że źle traktuje Martę?
Czy nadal jest zapotrzebowanie na pomiatanie Martą w więzieniu w Dochas Center w Dublinie?

Współczujemy osobom, które nie potrafią być osobami dobrymi.
Jeszcze bardziej współczujemy tym funkcjonariuszom GARDY, którzy czerpią radość i satysfakcję z bycia podłym…
Zawsze trzeba być człowiekiem…
A nie tylko nim bywać…

Udostępnij:

Marta rozpoczęła najtrudniejszy z kursów – kurs biznesowy

Marta rozpoczęła najtrudniejszy z kursów – kurs biznesowy.
Najtrudniejszy dla Marty.
Kurs będzie trwał 3 tygodnie i zakończony zostanie egzaminem.
W ramach tego kursu prowadzone będą zajęcia jak prowadzić działalność gospodarczą i jak rozliczać podatki.

Marta ma obecnie już 18 certyfikatów i cały czas zdobywa następne.

Dwa kursy Marta robi dla przyjemności. To jest „skóra” i „art.’.
Pozostałe to praca, praca, praca…
Marta jest ambitna.
Ze wszystkiego, czego się podejmuje, stara się wywiązać jak najlepiej.
Kurs biznesowy, obok kursu języka angielskiego, należy do najtrudniejszych dla Marty.
Rodzina mówi Marcie, że przecież nie musi zdać egzaminu, ale Marta chce to zrobić.
Jeżeli uzna, że jest jej za ciężko to najwyżej zrezygnuje z tego kursu.

Dobrze, że Marta stara się w tych warunkach w których się znajduje, odpowiednio korzystać z czasu.

Udostępnij:
Szczególnie polecane

Czy w Irlandii są jakieś instytucje chroniące prawa człowieka? – Może chociaż jedna?

Czy w Irlandii są jakieś instytucje chroniące prawa człowieka?
Niektóre z takich instytucji w swoich statutach mają za zadanie działania niejako „z urzędu”, bez potrzeby zgłaszania sprawy.

Z czym mamy do czynienia w sprawie Marty?
Przez 4 lata do procesu Marty media pastwiły się nad Martą.
Ujawniono wszystkie dane Marty.
Później niestaranne śledztwo w sprawie Marty, brak tłumacza, brak adwokata, brak fachowej pomocy psychologicznej, zarzut nie wnikający w przyczynę wypadku, haniebny wyrok ławy przysięgłych.
Dyskryminacja obywatelki innego państwa na każdym etapie.
Wcześniej jeszcze sytuacja Marty jako osoby prześladowanej przez zmarłego.

Czy to mało jak na jedną osobę?
Czy któraś z organizacji walczących o prawa człowieka w Irlandii zainteresowała się sprawą?
Może jakaś organizacja broniąca praw kobiet?
Może organizacja osób skrzywdzonych przez irlandzką GARDĘ?
Czy zwróciła się z chęcią pomocy Marcie?
Nie ma nikogo…
Może w Irlandii nie ma takich organizacji?
A może w tej sprawie nie chcą się „wychylać”?
Może uległy manipulacji mediów i w Marcie widzą zimną morderczynię?
Taką „Damską Rambo”?

Marta jest Polką.
Rodzina rozmawiała o Marcie z różnymi organizacjami w Polsce.

Z reguły padała taka sama odpowiedź:
„Pomimo tego, że Marta jest Polką zdarzenie miało miejsce na terytorium Irlandii i należy się zwrócić do odpowiedników tych organizacji na terenie Irlandii”.

A może instytucje w Polsce uważają, że sprawą Marty powinny się zająć instytucje w Irlandii?
A organizacje w Irlandii uważają, że powinny się zająć organizacje w Polsce?

Próbowaliśmy zainteresować sprawą Marty różne instytucje w Irlandii.
Bezskutecznie.
Jeżeli ktoś mógłby nam wskazać jakąś bezkompromisową organizację czy osobę w Irlandii, to będziemy bardzo wdzięczni.
Prosimy o wskazywanie tylko instytucji lub osób odważnych.
Przeciwstawienie się całemu systemowi irlandzkiemu wymaga odwagi.
Nawet, gdy walczy się o słuszną sprawę.
Czy ktoś w Irlandii zechce pomóc Polce?

Zapewniamy poufność.
Cenne sugestie prosimy przesyłać na maila:
pomoc@pomocdlamarty.pl

Nie chcemy jednak wymuszać czyjegoś działania.
Wolelibyśmy pomoc jakiejś instytucji z potrzeby serca.
Na tym etapie nie chcemy wybrzydzać, ale…
„pomoc z urzędu” już przerabialiśmy.

Udostępnij: