Dzisiaj zmarła babcia Marty – „To moja ostatnia babcia”

Dzisiaj, 21 czerwca 2018 roku o godzinie 14-ej zmarła babcia Marty.
Zmarła w domu w Polsce, dożywszy sędziwego wieku 101 lat.
Do 102 lat zabrakło 2 miesięcy.

Marta dowiedziała się o tym od siostry w rozmowie telefonicznej.
Obie siostry milczały i nie wiedziały co powiedzieć…
To była bardzo lubiana babcia…
Obie siostry dużo jej zawdzięczają…

Marta poprosiła, aby w jej imieniu kupić znicz i postawić na grobie babci…

„To moja ostatnia babcia…”

 

Udostępnij:

Coroczne spotkanie z Martą – Marta za rok chce zdawać maturę

W piątek 15 czerwca 2018 roku miało miejsce coroczne spotkanie z Martą.
Raz do roku odbywa się spotkanie z osobami skazanymi na dożywocie.
Spotkanie ma na celu podsumowanie tego, co osoba osadzona osiągnęła przez miniony rok i co planuje zrobić w następnym roku.
Z Martą spotkało się 7 czy 8 osób.
Spotkanie trwało około pół godziny.
Była m.in. Pani Governor Mary O’Connor, Pani Dyrektor Szkoły i Chaplain Sister Esther Murphy.
Marta w trakcie spotkania pokazała wszystkie zdobyte certyfikaty.
Ma ich łącznie 18.
Przez dwa lata pobytu w więzieniu przeszła też już prawie wszystkie poziomy języka angielskiego.
Marta powiedziała, że w przyszłym roku chciałaby zdać maturę.
W związku z tym, we wtorek Marta miała otrzymać książki, aby się już uczyć do matury.

W ciągu pobytu w więzieniu Marta nauczyła się w dużym stopniu języka angielskiego.
Często też nie ma czasu odpisywać danego dnia na listy, które otrzymuje.
Rodzinie mówi, że ma dużo zadane z angielskiego i musi się uczyć.
Nie zawsze jest zadowolona, że uczy się nie tego co by chciała.

Rodzina jest zadowolona, że Marta jest zajęta.
Robi wszystkie dostępne w więzieniu kursy.
Jakoś wykorzystuje ten czas.
Na razie z pożytkiem dla siebie.
W przyszłości tym, czego Marta się nauczy pewnie będzie się dzielić z innymi…

W każdym miejscu, w którym przyszłoby się znaleźć, warto mądrze korzystać z czasu…

Udostępnij:

Marta znowu pracuje w bibliotece!

Od środy 13-ego czerwca 2018 roku Marta znowu pracuje w bibliotece.
Po pięciomiesięcznej przerwie.
Upominanie się o pracę Marty w bibliotece w więzieniu w Dochas Centre w Dublinie przyniosło pozytywne rezultaty.
Upominało się o to wiele osób.
Upominały się zarówno osoby zatrudnione czy współpracujące z więzieniem, jak i współosadzone kobiety.
Osoby te zauważały jaką osobą jest Marta: jaki ma charakter i jak przykłada się do powierzanych jej obowiązków.
Wobec takiego stanowiska wielu osób, oficerka dyżurna, która wcześniej (9-ego lutego 2018 roku) poinformowała Martę, że już nie pracuje w bibliotece i wtedy nie podała żadnych powodów, teraz nie miała żadnych zastrzeżeń.
Marta bez problemu otrzymuje znowu klucze od biblioteki i z radością zajmuje się pracą w bibliotece.

Cieszymy się, że coraz więcej osób poznaje jaka naprawdę jest Marta.
Z biegiem czasu pewnie przekonają się też o tym Ci najbardziej oporni.
Jest to niemożliwe, aby taka uczynna i myśląca o innych osoba jak Marta kogokolwiek świadomie i celowo skrzywdziła.

Jakże daleko różni się „wirtualny” czy „prasowy” wizerunek Marty w mediach irlandzkich od rzeczywistego, prawdziwego wizerunku Marty.
Wizerunku nie tylko w ocenie bliskich i przyjaciół z Polski, ale nawet wśród irlandzkich funkcjonariuszy więziennych i irlandzkich kobiet odsiadujących kary pozbawienia wolności w więzieniu w Dochas Centre w Dublinie w Irlandii.
A Marta jest po prostu sobą…
Marta jest lubiana…
Uczynna, życzliwa, interesująca się innymi…

Udostępnij:

Bardzo miły gest współosadzonych kobiet – dziękujemy

W dniu dzisiejszym, w ciągu dnia Martę spotkała bardzo miła niespodzianka.
Podczas jednego z posiłków współwięźniarki postanowiły sprawić Marcie przyjemność.
Z okazji urodzin.

Oddały część swoich racji żywnościowych.
Kilka więźniarek podarowało Marcie po 1 pomarańczy i inne owoce.
W rezultacie Marta otrzymała 5 pomarańczy i inne owoce.
To było ogromne zaskoczenie dla Marty i bardzo miła niespodzianka.
Nie wiedziała co ma robić z tymi pomarańczami: czy wąchać czy jeść?
W piątek Marta planuje zrobić sobie „wolny dzień” (jak to miło brzmi!) i zrobić ucztę z tego co otrzymała.

To co Martę spotkało ze strony współwięźniarek to bardzo miła niespodzianka.
Jest to szczególnie cenne, gdy nawet w trudnych warunkach, nawet mając tak niewiele, można jednym gestem, jednym wyrzeczeniem, sprawić radości tak wiele.
Bardzo za to dziękujemy.
Staramy się wspierać Martę we wszystkim, ale nie możemy być przy Marcie.
Tym bardziej jesteśmy wdzięczni tym, którzy sami znaleźli się w trudnym położeniu, ale potrafią zdobyć się na okazywanie spontanicznej, niewymuszonej życzliwości.

Sytuacja ta świadczy też o tym, że Marta jest wszędzie lubiana.
To dobra i ciepła dziewczyna, wzbudzająca ogólną sympatię.
Chyba tylko poza niektórymi osobami z irlandzkiej GARDY i niektórymi kłamliwymi dziennikarzami irlandzkimi nazywający Martę Ice Queen Killer.

Życie pokazuje, kto jaki jest naprawdę.
Cały czas będzie powracać pytanie:
„Czy ktoś taki jak Marta, ciepły, lubiany, mógłby skrzywdzić kogokolwiek?”
Dzisiaj to Marta została skrzywdzona, ale znosi to bardzo dzielnie.

Jeszcze raz bardzo dziękujemy współwięźniarkom z więzienia w Dochas Centre za bardzo miły gest wobec Marty.

Udostępnij:

Urodziny Marty – samotnie przy kawie i popcornie

Dzisiaj, 7 czerwca, Marta obchodziła swoje urodziny.
Trzydzieste pierwsze.
Drugie w więzieniu w Dochas Centre w Dublinie w Irlandii.

Marta już wcześniej przygotowała sobie na ten dzień dwie rzeczy: kawę i popcorn.
To dla niej „luksus więzienny”, na który pozwala sobie tylko w niedzielę lub w wyjątkowych sytuacjach.
I czasami coś słodkiego, choćby jakiś batonik.
Kawę i popcorn przygotowała sobie sama i sama spędziła wieczór po przyjściu ze szkoły.

Czy to już ostatnie urodziny w więzieniu w Irlandii?
Gdzie będzie za rok?

Marta otrzymała od osób bliskich, ale również od nieznajomych, wiele kartek z życzeniami urodzinowymi.
Pewnie nie wszystkie zostały jej do tej pory przekazane.
Niektórzy z bliskich jeszcze dzisiaj specjalnie dzwonili do siostry Marty i prosili o przekazanie Marcie życzeń.

Marta chciała poprzez nas bardzo serdecznie podziękować.
Bardzo, bardzo serdecznie dziękuje wszystkim za pamięć o niej i za wszystkie życzenia.
Marta nie czuła się na siłach, żeby podziękować osobiście.
Nie czuje się na siłach, bo jest tak wzruszona pamięcią innych osób, że to wzruszenie nie pozwoliłoby jej dokończyć tego co chciałaby powiedzieć.
Chociaż i tak jest bardzo silna, pokonując okropne przeciwności, które ją spotykają.

Marcie życzymy więc siły w pokonywaniu tych przeciwności…
I jeszcze takie jedno, malutkie, ciche życzenie, nie wypowiadane głośno do końca:
„Żeby to były ostatnie…w…
Żeby to były ostatnie…bez…”(samo się zrymowało)
i …
„Żeby się spełniło…”

 

Udostępnij:

Marta zapoznaje się z przetłumaczoną na język polski decyzją Sądu Najwyższego w Irlandii

W niedzielę, 3 czerwca, Marta otrzymała przetłumaczoną na język polski decyzję Sądu Najwyższego w Irlandii.
Decyzję o odmowie zajmowania się jej sprawą.
Otrzymała ją listownie jeszcze od poprzedniego adwokata, który podjął się dostarczenia Marcie tego tłumaczenia.

W poniedziałek, 4 czerwca, Marta zapoznawała się z tą decyzją.
Nie trudno się domyśleć w jakim mogła być nastroju.

Co Marta o tym myśli?
Jakie ma wnioski?

Z chęcią byśmy się podzielili jej opinią na ten temat.
Sami mamy ogromną chęć wyrażenia też naszych opinii.
Ale jeszcze się powstrzymujemy…
Jeszcze trochę…
Niech jeszcze trochę opadną emocje…

Co nie zmienia faktu, że z przyjemnością poznamy Waszą opinię i Wasze zdanie na ten temat.
Niedługo poprosimy o wyrażanie swojego zdania na naszych stronach.
Poprosimy też o sugestie do wykorzystania przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.

Możliwe też, że na stronę polską wrzucimy przetłumaczoną na język polski decyzję Sądu Najwyższego w Irlandii.
Obecnie osoby nie posługujące się językiem angielskim, a zainteresowane treścią decyzji, mogą tłumaczyć ją we własnym zakresie.
Mogą tłumaczyć korzystając też z bezpłatnych, automatycznych tłumaczeń internetowych.
Wprawdzie nie będą to tak dokładne tłumaczenia, ale sens można uchwycić.
A na tym etapie, tylko…sens jest najważniejszy.

Udostępnij:

Pierwsze spotkanie Marty z nowym adwokatem

W sobotę, 26 maja, nowy adwokat Marty – Frank Gearty – odwiedził Martę w więzieniu.
To pierwsze spotkanie nowego adwokata z Martą.
Spotkanie trwało 2 godziny.
Marta była bardzo zadowolona ze spotkania.
Co do działań w Irlandii, Marta ma rozsądne podejście.
Ufa nowemu adwokatowi, że zrobi wszystko co tylko jest możliwe do zrobienia w Irlandii.

Frank Gearty przejmuje sprawę Marty w trudnym momencie.
21 maja zapadła niekorzystna decyzja Sądu Najwyższego.

Czy jest jeszcze jakaś szansa na naprawę tych niesprawiedliwych rozstrzygnięć?
Czy ta zmiana nie była zbyt późna?

Adwokat zapoznaje się z całą sprawą.
Może jeszcze nie wszystko stracone…

Udostępnij:

Marta jest w nowej celi

Od czwartku, 24 maja, Marta jest w nowej celi.
Oczywiście jest z tego powodu zadowolona.
Wszystko nowe, całe wyremontowane skrzydło budynku i tylko 10 więźniarek.
Wyposażenie celi opisywaliśmy już wcześniej.
Przy przeprowadzce, okazało się, że uzbierało się trochę rzeczy Marty.
Nowa cela jest prawdopodobnie też mniejsza.
Nie wszystko da się zmieścić.
Marta przekazała sporo swoich rzeczy na recepcję do zabrania.
W piątek, przyjaciele po widzeniu u Marty zabrali te rzeczy.
Zmieściły się w jednym samochodzie osobowym, chociaż był on mocno załadowany.

Lepiej żyć w gorszych warunkach, ale na WOLNOŚCI
Niż siedzieć w lepszych warunkach, ale w WIĘZIENIU…

Ale skoro Marta przez jakiś jeszcze czas jest skazana na przebywanie w więzieniu, cieszymy się, że polepszono warunki materialne jej egzystencji…
…na osłodę?…
…Jakby nie było, cieszymy się razem z Martą…

Nie zmienia to jednak faktu, że przebywa w miejscu, w którym przebywać nie powinna, albo (w ocenie czysto ludzkiej) –
…JUŻ…nie powinna…

Udostępnij:

Telefon Marty z życzeniami dla mamy

Wczoraj, w dniu 26 maja, Marta zadzwoniła do mamy i złożyła jej życzenia z okazji Dnia Matki.
Zapewniła mamę, że ją bardzo, bardzo kocha.
Życzyła mamie, żeby była zdrowa i silna.
Marta obiecała, że dla mamy też będzie silna.

Marta miała pretensje do mamy, że ją oszukuje.
Mama przez 6 minut rozmowy telefonicznej z Martą jest zadowolona i uśmiechnięta.
A później płacze i jest załamana.
(Nie wiemy, czy ktoś z rodziny lub przyjaciół niechcący się wygadał.
A może Marta sama się domyśliła, że mama się załamała po niekorzystnej decyzji Sądu Najwyższego).
Zarówno Marta, jak i jej mama mają być silne…
…na ile to możliwe…
…jeszcze nie wszystko stracone…

Marta myśli o mamie cały czas…
…nie tylko od święta…

Udostępnij:

Emocjonalna rozmowa Marty z mamą

W środę, 23 maja, Marta po raz pierwszy od fatalnego poniedziałku porozmawiała z mamą przez telefon.
Wcześniej, ze względu na rozgrywające się ważne wydarzenia, Marta musiała rozmawiać z innymi osobami z rodziny, w tym z siostrą.
Mama pomaga jak może.
A nawet dużo ponad swoje możliwości…
Najbardziej stara się wspierać Martę psychicznie…
Tego Marta potrzebuje najbardziej.
Ale mama jest też świadoma ogromnych potrzeb finansowych.
Jest już po rozmowach, aby wziąć kolejny kredyt, aby ratować córkę…
PRAWDZIWA MATKA…

Rozmowa matki i córki była bardzo emocjonalna.
Obydwie się popłakały.
Marta powiedziała:
„Kiedyś wszyscy poznają prawdę?”
oraz
„Spotkamy się w lepszym wieku…”

KIEDYŚ…
PRAWDA…
LEPSZY WIEK…

Udostępnij: