Przewidywana, haniebna decyzja? – Sąd Najwyższy Irlandii nie chce się zająć sprawą Polki – Marty Herdy

W poniedziałek, 21 maja 2018 roku zapadła haniebna, niekorzystna decyzja.
Sąd Najwyższy w Irlandii podjął decyzję, że nie chce zająć się sprawą Marty.
Po południu tego samego dnia rodzina poinformowała o tym Martę.
Woleli powiedzieć to Marcie sami.
Chociaż mieli na to tylko 6 minut rozmowy telefonicznej.
Tego dnia rano Marta była taka zadowolona i podekscytowana.
Oglądała nową celę, w której będzie mieszkać.
Specjalnie tego dnia Marta dzwoniła do rodziny wcześniej.
Przekazywała dobre informacje.
Drugi telefon Marty tego dnia – to rodzina przekazała jej informacje…zupełnie inne…
Marta się załamała…
„Już nie ma dla mnie żadnej nadziei…”

Wcześniej rodzina sama nie mogła sobie poradzić z tą wiedzą…
W swojej naiwności trochę wszyscy liczyli na minimum uczciwości w Irlandii…
Wysiłek tylu życzliwych osób, strony internetowe, tyle spotkań, listy do Sądu, działania polskiej Ambasady, polskich Ministerstw i…
NIC

Sąd Najwyższy nie chce zajmować się sprawą Marty.
Dlaczego?
Nie znamy jeszcze szczegółów.

Marta otrzymała decyzję Sądu Najwyższego w formie papierowej w środę.
W poniedziałek wieczorem, były już adwokat Marty – Thomas Honan – wysłał Marcie tą decyzję listownie.
(Wysłał listownie, pomimo tego, że wie, iż więzienie w Dochas Centre nie przestrzega Europejskich Reguł Więziennych i otwiera korespondencję od adwokata)
Decyzja jest po angielsku i Marta nie rozumie jej treści.

Czy takiej decyzji można się było spodziewać?
Pewnie tak.
Niekorzystny dla Marty „klimat”.
Wyrok wydany wcześniej przez media.
Awanse i premie finansowe dla oskarżających.
Tyle znaczących i ważnych osób ustawiło się przeciwko Marcie.
Po co to zmieniać?
Po co podważać decyzje kolegów?
Dla biednej Polki?…

To nic, że świat się śmieje…
Zarzut morderstwa z premedytacją?
Dla kierowcy samochodu wpadającego do wody?
Zero logiki, zero myślenia…
Widocznie można to przeżyć…
Może łatwiej przeżyć chichot świata myślącego, niż przyznać się do błędu…
To nic, że cierpi biedna polska dziewczyna…
Może jej się należało…

Marta naiwnie oczekiwała od sądu SPRAWIEDLIWOŚCI.
Szła do sądu po SPRAWIEDLIWOŚĆ.
Oskarżenie przyszło do sądu po WYROK.
Wyrok musiał być najsurowszy dla Marty.
Aby gwarantował punkty w rankingu skuteczności, sławę, awanse, pieniądze…
A że kosztem biednej młodej dziewczyny…

Czy już czas, żeby Europa poznała bliżej sądownictwo w Irlandii?
Czy już czas, żeby Europa przyjrzała się, którymi drogami wędrowała „myśl” (słowo „myśl” jest tu bardzo dużym nadużyciem – bardziej pasuje „bezmyśl”) irlandzkich sędziów, prokuratorów, GARDY nim wyszła na światło w postaci tak niedorzecznego zarzutu?
A można było naprawić haniebny wyrok „na swoim” podwórku…
Bez wstydu międzynarodowego…

Może jest jeszcze na to szansa…
Ale ile jeszcze można dawać szans Irlandii?…
Ile jeszcze można mieć dobre intencje i czekać, że ktoś się zreflektuje…
…przeprosi, naprawi…

 

Udostępnij:

Marta wreszcie ma SWOJEGO adwokata! – dziękujemy Frankowi Gearty, że zechciał zająć się sprawą Marty

Dnia 14 maja, w rozmowie rodziny z Martą zapadła decyzja o zmianie adwokata.
O tym, że adwokata należy zmienić wiedziano już dawno.
Cały czas trwały poszukiwania odpowiedniej osoby.
Poprzedni adwokat był wskazany przez GARDĘ z Arklow.
GARDĘ z Arklow, czyli głównych oskarżających Martę i twórców absurdalnych teorii o Marcie kaskaderce i morderczyni.
Ale Sądy w Irlandii uwierzyły w te fantazje i niemal nadprzyrodzone umiejętności Marty.
W ocenie rodziny, adwokat Marty bardzo im w tym nie przeszkadzał, a może czasami swoimi decyzjami – pomógł.

Była już raz sytuacja, gdy Marta dokonała zmiany adwokata.
Wówczas, zamiast przekazać dokumenty, poprzedni adwokat doprowadził do tego, że umówiona kancelaria wycofała się z prowadzenia sprawy Marty.

Sprawa Marty jest sprawą trudną.
Szczególnie na tym etapie wymaga wyjątkowego adwokata.
Adwokata, który nie będzie się obawiał zmierzyć z negatywnym odbiorem Marty w mediach, społeczeństwie i nawet wśród sędziów irlandzkich.
Adwokata, który obnaży wszystkie rażące uchybienia w sprawie Marty.
Uchybienia, które Irlandia chce tak skrzętnie schować i doprowadzić do tego, aby nikt już sprawą Marty się nie interesował.

Obecnie wybrano WSPANIAŁEGO CZŁOWIEKA i BARDZO DOBREGO ADWOKATA.
Cieszymy się, że sprawy Marty zechciał się podjąć adwokat Frank Gearty.

Więzienie w Dochas Centre próbowało przeszkodzić(?!) Marcie w dokonaniu zmiany adwokata. Chciało cenzurować, czy Marta może podpisać(?!) dokumenty o zmianie swojego adwokata.
Ostatecznie, pomimo utrudnień ze strony więzienia, do takiej zmiany w końcu doszło.
Za datę zmiany adwokata można uznać 20 maja 2018 roku.

Czy będzie to jeden z przełomów w sprawie?
Czy jeszcze inni szczerzy Irlandczycy zechcą pomóc Marcie?
Czy ta zmiana nie jest za późna?…

Udostępnij:

Dwa dni, dwie wiadomości – bardzo DOBRA i bardzo ZŁA…

Dni 20 maja (niedziela) i 21 maja (poniedziałek) 2018 roku okazały się wyjątkowe.
Na pewno przełomowe w sprawie Marty.

Najpierw dzień ogromnej radości.
Długo wyczekiwany…po pokonaniu wielu przeszkód…

Ale szybko radość została zgaszona…i to jak bardzo brutalnie i drastycznie…

Na wolności trudno jest przetrwać takie wahania, a co dopiero w więzieniu.
Rodzina nie może się podnieść, Marta tym bardziej…

Teraz po kolei.
Najpierw więc ogromna RADOŚĆ…

Udostępnij:

„Czuję się odpowiedzialna za śmierć Csaby… Ale nie zamordowałam go” – Irish Daily Star – 8 maja 2018 – informacje z naszych stron, a jakże inaczej przedstawione!

Udostępnij:

Zapowiadał się spokojny dzień…

Wczoraj, w poniedziałek, podekscytowana Marta zadzwoniła do rodziny wcześniej niż zwykle.
Z przejęciem opowiadała, ze pokazano im nowe cele.
Kończy się remont nowego skrzydła więzienia.
Pięć cel na dole i 5 na górze.
Postanowiono tam przenieść „life’ów”.
Inne więźniarki siedzą już dłużej niż Marta.
Ale i Martę ujęto w tych przenosinach.
Marta będzie miała celę na górze.
Nie miała możliwości wyboru, ale jest i tak zadowolona z tego, że zaplanowano jej przenosiny.
W nowej celi jest wszystko nowe.
Czarna szafa, łóżko z szufladą pod spodem, lustro, lustro w łazience, żaluzje, otwierany lufcik.
Wszystko nowe – Marta ocenia, że z IKEI.
Wszystko przymocowane na stałe, aby nie można było tego przesuwać.

W części wspólnej, dla więźniarek znalazły się: mikrofalówka, toster i zmywarka.

Marta oceniła, że Pani Governor Mary O’Connor bardzo dobrze i ładnie wszystko urządziła. I wszystkiego bardzo dobrze dopilnowała.
Wiele osób na wolności nie ma tak nawet w swoich domach.
Cały wystrój cel świadczy o zaufaniu do więźniarek, które postanowiono przenieść.
Na pewno wszystkie więźniarki będą bardzo zadowolone.
Jedyne minusy to brak dostępu słońca, no i…wolności…

Wieczorem rodzina Marty przekazała Marcie inne informacje…
…ze „świata ludzi wolnych” (kto naprawdę jest „wolny”?)…
…”zza muru”…
Z radości…w płacz…

Udostępnij:

Rażące naruszenie prawa w więzieniu w Dochas Centre w Dublinie! – NA CZYJE ZLECENIE? – KTO tak bardzo boi się przegrać?

Korespondencja Marty z adwokatem jest kontrolowana – niezgodnie z prawem.
Jest to naruszenie Europejskich Reguł Więziennych, których Irlandia podobno pragnie przestrzegać.

Doszło nawet do wyjątkowej ignorancji w stosunku do prawa, do rażącego naruszenia prawa.
Korespondencja od adwokata, po otwarciu została skserowana i dano ją Marcie do podpisu.
Marta niepotrzebnie podpisała ksero.
Funkcjonariusze zabrali jej to ksero.

Zdarzyło się tak przynajmniej dwa razy.
Za każdym razem ksero zabrał inny funkcjonariusz więzienny.

Czy to przypadek, że ksera te zabrali dwaj funkcjonariusze, którzy nie kryją się nawet z nienawiścią do Marty?

Na czyje zlecenie działali funkcjonariusze więzienni?
KTO tak bardzo jest zainteresowany treścią korespondencji Marty z adwokatem?
KTO tak bardzo boi się przegrać w Sądzie Najwyższym, że chce znać wszelkie kroki podejmowane w obronie Marty?

Siostra Marty przygotowuje oficjalne zgłoszenie naruszenia prawa do odpowiednich instytucji w Irlandii.

W ocenie rodziny sprawa Marty była na każdym etapie „pilnowana”, aby wydano „właściwy” wyrok.
Dzisiaj dalej KTOŚ jest mocno zainteresowany, aby w orzeczonym wyroku nic się nie zmieniło.

Udostępnij:
Szczególnie polecane

Czy Marta przestanie ulegać wymuszeniom? – Czy będzie sobą? – Pierwsza osoba – Csaba Orsos

Marta jest tak dobrą duszą, że często ustępuje.
Dla spokoju, często swoim kosztem.
Niestety silne osobowości, które wokół niej się czasami pojawiają, o różnych intencjach, wykorzystują to przeciwko Marcie.

Czy Marta przestanie w końcu ulegać takim wymuszeniom?
Czy zacznie być sobą?
Czy zacznie podejmować decyzje zgodnie ze swoim wyborem i swoim dobrem?

Pierwszą osobą wymuszającą był Csaba.
Feralnego dnia wymusił na Marcie jazdę w stronę plaży.
Wskoczył do samochodu, Marta nie zdążyła zablokować samochodu.
Chciał żeby Marta jechała.
Marta początkowo nie chciała.
Uległa.
Nie chciała być widziana w samochodzie z Csabą i…ruszyła.

Później się „postawiła”.
Powiedziała Csabie, że wraca do domu, że nie pojedzie na plażę.
„Postawienie się” i sprzeciw w tym momencie doprowadził do tragedii.

A można było nie ulegać wymuszeniom Csaby wcześniej…
Można było…
Łatwo mówić…

Marta nie potrafi nie martwić się o innych.
Ale może mogłaby być…chociaż trochę bardziej stanowcza…
Wobec mężczyzny z innej kultury społecznej…
Przyzwyczajonego kulturowo do męskiej dominacji…
Gdzie kobieta nie ma nic do powiedzenia…
Gdzie kobieta może być nawet porywana i się z tym godzi…

Może Marta mogłaby…
Jakby była mniej dobra…
Jakby potrafiła…

Udostępnij:

„Życzenia” – od Marty dla Siostry

Udostępnij:

Marta poprosiła o dodatkowy telefon – zadzwoniła do siostry pamiętając o jej dniu urodzin

Marta wyprosiła dodatkowy telefon.
(Znów rozmowa „bardzo” podsłuchiwana)
Marcie bardzo zależało, żeby zadzwonić do siostry.
Siostra nie obchodzi urodzin, ale Marta zawsze pamięta o tym dniu.
Zawsze tego dnia dzwoni do siostry.
Nawet więzienie nie zmieniło jej tego zwyczaju.
Zależało też jej na tym, aby tego dnia do siostry dotarł list – wyklejanka z serduszkami i uśmiechami.
(I list dotarł akurat dzisiaj)

W tym dniu Marta życzyła siostrze uśmiechu.
Żeby pomimo tego co się dzieje – zawsze cieszyła się życiem
Życzyła, aby spełnił się ich sen.
Że siedzą razem w ogródku, piją sok pomarańczowy i śmieją się do słońca.

Niby tak niewiele…
…ale na razie…
…w sferze snów i marzeń…

Cała Marta…
…pamięta o najbliższych…
…pamięta o wszystkich…

Udostępnij: