Dziękujemy wszystkim osobom wierzącym za modlitwy w sprawie Marty

Tragedia Marty nie ma barw politycznych.
Jest ponad podziałami.
Porusza zarówno osoby wierzące, jak i niewierzące.
Jest też ponad wszelkimi różnicami religijnymi.

Bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim za pamięć o Marcie i jej sprawie w modlitwach.
Bardzo dziękujemy osobom wierzącym z różnych religii, Kościołów i związków wyznaniowych.
Dziękujemy za wszelkie szczere, bezinteresowne i bezpłatne modlitwy.

Sprawa Marty jest też przedmiotem nieustających modlitw rodziny Marty.

Wdzięczni też jesteśmy za szczerą pomoc wszystkim osobom niewierzącym.
W obliczu ludzkich tragedii, solidaryzowanie się i jedność, jest największym wsparciem jakiego można udzielić.

Udostępnij:

Potęga nadziei wynikającej ze Świąt Wielkanocnych

Wielkanoc to dwa wydarzenia związane z Jezusem Chrystusem.
Jezusem Chrystusem, którego istnienia nikt nie kwestionuje, a poszczególne religie różnią się tylko w ocenie tego kim był i jaką odegrał rolę.

Te dwa wydarzenia to:
1. Męczeńska, ofiarna śmierć po nieuczciwym procesie i skandalicznie niesprawiedliwym wyroku
(Jak widać nieuczciwe procesy i rażąco niesprawiedliwe wyroki mają swoją długą tradycję)
2. Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa

Dla osób wierzących, ze zmartwychwstania Jezusa Chrystusa wypływa ogromna nadzieja.
W Piśmie Świętym, uznawanym przez wiele religii za Słowo Boże, Św. Paweł tak to opisał (1 List do Koryntian 15, 12-14,16,17):

12 Jeżeli zatem głosi się, że Chrystus zmartwychwstał, to dlaczego twierdzą niektórzy spośród was, że nie ma zmartwychwstania? 1Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie zmartwychwstał. 1A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara.

1Skoro umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. 1A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara”

Wniosek:
Jeżeli Chrystus zmartwychwstał to jest (będzie) zmartwychwstanie.
Jeżeli Chrystus zmartwychwstał to inni też zmartwychwstaną.
Jeżeli Chrystus zmartwychwstał, to Csaba również zmartwychwstanie.
Jeżeli Chrystus zmartwychwstał to zmartwychwstaną miliony osób, którzy umarli.

Jeżeli Chrystus NIE zmartwychwstał, to…wszystkie religie chrześcijańskie nie mają sensu.

Niech wiara w Zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa będzie źródłem ogromnej siły w wyczekiwaniu na zmartwychwstanie wszystkich bliskich, którzy umarli.
Kiedyś to zmartwychwstanie nastąpi…

Udostępnij:

Prima aprilis Marty

W niedzielę Marta zadzwoniła do siostry. W trakcie rozmowy siostra mówi, ze zobaczą się za 2 tygodnie.
Marta na to: „A co byś powiedziała jakbyśmy spotkały się za 2 dni?”
– „Jak To?”- pyta siostra.
Marta: „Prokurator wycofał oskarżenie i wychodzę na wolność”.
Zaskoczona siostra uwierzyła, bo i chciałaby takiego scenariusza.
(W poprzednich latach Marta potrafiła nabierać siostrę np., że jest w ciąży)

Tego samego dnia Marta zadzwoniła też do mamy.
Również mamę udało jej się nabrać.

Dlaczego rodzina tak łatwo wierzy w takie słowa.
Było by to spełnienie ich marzeń. Może nawet nie całkiem takie nierealne.
Obecnie Sąd Najwyższy w Irlandii analizuje sprawę Marty pod kątem, czy nie jest to POMYŁKA SĄDOWA.

Czy słowa te pozostaną tylko primaaprilisowym żartem Marty?
W każdym razie w ten niedzielny, mocno deszczowy dzień w Polsce, po telefonie Marty, mamie i siostrze nie trzeba już było kawy.

Udostępnij:

Lepszy piątek Marty – siostra przyleci zgodnie z wcześniejszym planem

Piątek był już dla Marty lepszym dniem.
Odwiedziło ją dwoje przyjaciół. Ocenili, że Marta jest w lepszym stanie niż ostatnio.

Tego dnia Marcie doręczono też 6 listów. Otrzymała listy od: Renaty (2), Katarzyny, Genowefy, Joanny, Macieja. Listy te bardzo ucieszyły Martę.
Nie zmienia to faktu, że listy były długo przetrzymywane przez funkcjonariuszy więzienia. (W związku z dużymi opóźnieniami w korespondencji do Marty i od Marty, niedługo na stronach zaczniemy umieszczać informacje o bieżącej korespondencji i na bieżąco będziemy aktualizować)

Marta tego dnia odzyskała też czarną bluzę, która wcześniej została jej skradziona w więzieniu. Jeden z przyjaciół specjalnie kupił jej tą bluzę.
Marta zobaczyła, że jedna z więźniarek chodzi w tej bluzie. Zapytała więc czy jest to jej bluza? Więźniarka odpowiedziała że nie. Ustaliły jak to się stało, że ta bluza trafiła do tej osoby. Bez problemu oddała bluzę Marcie. Powiedziała, że nie chciałaby chodzić w nie swoich rzeczach.
Marta bardzo się ucieszyła z odzyskania swojej bluzy.

Marta stanęła też w obronie młodej Polki, która trafiła do więzienia. Jest gnębiona i wyśmiewana przez inne więźniarki. Ukradziono też jej płyn do prania. Marta rozładowała sytuację, a młodej Polce dała swój płyn do prania. Stanęła też w obronie młodej Polki i poprosiła inne więźniarki, aby jej nie gnębiły.

Wydaje się, że mocny „dołek” Marty został lekko załagodzony.
Marta powiedziała, że sobie poradzi. Poprosiła siostrę, aby teraz nie przylatywała specjalnie do Irlandii.
Siostra przyleci za dwa tygodnie, a Marta…już odlicza dni do tego spotkania

 

Udostępnij:

Czy naprawdę się czepiamy?

Niektórzy twierdzą, że jako rodzina Marty czepiamy się wszystkiego. Że to niemożliwe, aby Marta była gorzej traktowana.
Prosimy o ocenę ostatniego przykładu.

Marta narysowała portret siostry i przekazała do wysłania. Dobrała dużą kopertę, jaką dostała od siostry. Największą jaką miała – 35x25cm.Koperta
Rysunek Marty miał wymiary 42x28cm.
Nie mieścił się do koperty. W związku z tym Marta zgięła delikatnie w dwóch miejscach po bokach, aby zgięcia nie wyszły na twarzy. Po dwóch zgięciach rysunek miał wymiary 24x28cm i bez problemu mieścił się w kopercie.

A w jakim stanie rysunek dotarł do siostry?
Potężna koperta i rysunek zgięty w „kosteczkę” do wymiaru 12×17,5cm. (do 1/4 powierzchni koperty)

portret złożony

Całość z kopertą została zgięta na pół i sklejona kawałkami taśmy klejącej.
Siostra po otwarciu tak dużej koperty szukała co jeszcze miałoby być w tej kopercie. Nie mogła uwierzyć, że taka duża koperta i drobna „kosteczka”.
Pierwsze pytanie, które zadała Marcie dotyczyło tego co było w tej przesyłce.
Okazało się, ze Marta wysłała tylko rysunek.
Funkcjonariusz więzienny wykonał sporo pracy. Zgiąć taki duży rysunek w tak drobną kosteczkę.

Drobna sprawa?
Owszem.
Ale takie drobne złośliwości, uszczypliwości, „kopnięcia pod stołem”, świadczą o tym, jak traktowana jest Marta i jej rodzina przez funkcjonariuszy więziennych w Dochas Centre w Dublinie.

Udostępnij:

Dziękujemy Pani Wicekonsul Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Dublinie

Bardzo serdecznie dziękujemy Pani Wicekonsul Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Dublinie – Pani Patrycji Grocheckiej.
Bardzo dziękujemy za dotychczasowe zaangażowanie w sprawie Marty oraz zaplanowanie odwiedzin w zakładzie karnym w Dochas Centre.
Żeby Pani Wicekonsul mogła przyjść do więzienia, Marta musiała osobiście zwrócić się do Konsulatu. Marta we wtorek, 27-ego marca, napisała list i przekazała do wysłania do Polskiej Ambasady w Dublinie. Marta poprosiła o bardzo pilne spotkanie.
W tych trudnych dla Marty chwilach takie spotkanie na pewno będzie bardzo potrzebne.

Pani Wicekonsul jako pracownik Polskiej Ambasady może bez problemów odwiedzić Martę w więzieniu (podobnie jak adwokat).

Czy Marta w czasie spotkania oficjalnie przekaże wszystkie swoje uwagi?
Czy powie o wszystkich przejawach dyskryminacji, jakich doświadcza w więzieniu w Dochas Centre w Dublinie?

Udostępnij:

Dziękujemy osobom z Irlandii za chęć odwiedzenia Marty

W związku z wpisem rodziny o pilnej potrzebie wizyty u Marty, otrzymaliśmy informacje o chęci odwiedzin od osób w Irlandii.
Bardzo dziękujemy za szczere przejęcie się stanem Marty i chęć pomocy.
Jednak biurokratyczny system irlandzki nie przewiduje szczególnych sytuacji i wizyt.
Marta może mieć dwie wizyty w tygodniu. Ale odwiedzić mogą ją tylko osoby wcześniej wpisane na listę osób do odwiedzin.
Wpisywanie na listę osób, czy zmiany tych osób, mogą odbywać się raz w miesiącu, i jak wszystko co dotyczy Marty w więzieniu, odbywa się z opóźnieniami i wielkimi problemami.
Na liście tej są członkowie rodziny, jak i przyjaciele, czy znajomi Marty.
Obecnie na liście Marta ma wpisanych 8 czy 9 osób.
Jeżeli ktoś np. wyjechał do Polski i nie będzie przyjeżdżał do Marty, Marta zastępuje wtedy tą osobę kimś innym, kto chce odwiedzać Martę (niedawno wróciła do Polski bardzo bliska przyjaciółka Marty).

Dalej, jeżeli ktoś, kto znajduje się na liście i chce przyjść do Marty na widzenie, musi wcześniej się „zabookować” minimum 2 dni przed wizytą. Może to zrobić osobiście przy okienku więzienia (w wyznaczonych godzinach:10-12 i 14-16) lub przez telefon (w tych samych godzinach, ale i tak bardzo rzadko ktokolwiek odbiera telefony) lub też przez internet.

We wtorek nie ma odwiedzin w więzieniu.
W związku z tym, ze Marcie przysługują dwie wizyty w tygodniu, osoby z listy Marty konsultują między sobą, kto kiedy przyjdzie.
Wykorzystanie dwóch wizyt w tygodniu powoduje, że w danym tygodniu nikt już do Marty nie może przyjść.

Na ten tydzień wpisane są już wizyty przyjaciół u Marty w piątek i w niedzielę.
Szczególnie ważna będzie wizyta w piątek.
Jeżeli stan psychiczny i emocjonalny Marty się nie poprawi, rodzina z Polski bierze pod uwagę potrzebę pilnego, nie planowanego, dodatkowego, przylotu do Irlandii w sobotę. Szykuje się już siostra i ewentualnie mama Marty.
Jeżeli przylatuje rodzina z Polski, przysługuje jej wizyta „Specjalna” (też trzeba wcześniej zgłaszać). Wizyta „Specjalna” rodziny z Polski powoduje, że w danym tygodniu nikt już do Marty nie może przyjść (wizyta „Specjalna” anuluje 2 wizyty w tygodniu)

Dbanie o odpowiedni stan psychiczny i emocjonalny Marty jest priorytetem działań rodziny na rzecz Marty.
Dziękujemy za wszelką pomoc.

Udostępnij:

Marta nie radzi sobie psychicznie – rodzina prosi przyjaciół Marty z Irlandii o jak najszybszą wizytę

Marta nie radzi sobie jednak psychicznie po 26 marca.
W rozmowie z rodziną przez telefon Marta jest przygnębiona. Słychać, że nie jest sobą. Przyznała się, że często płacze. Nie może spać. Rozmawia z Csabą. Czuje, jakby Csaba był obok.
Jest rozdrażniona. Jeszcze jakaś młoda funkcjonariuszka śmieje się z niej, jak nalewa sobie 4 butelki wody.
Dodatkowo jest dwutygodniowa przerwa w zajęciach szkoły.
Wszystko w więzieniu ją denerwuje.
Obarcza siebie nadmierną winą za wypadek.
Obarcza siebie winą, że tyle problemów sprawia swojej rodzinie.
Tak wpłynęła na Martę piąta rocznica śmierci Csaby.

Rodzinie i przyjaciołom umknęła ta data. Na wolności mają swoje rodziny, troski, problemy. Tempo życia jest ogromne. Brakuje czasu.
Marta ma…czas i daty.
I liczy…albo odlicza.
To radosne odliczanie, to ile jeszcze dni zostało do przylotu siostry czy mamy.
Ile jeszcze dni do wizyty przyjaciół.
Ale są i smutne wyliczenia: ile dni minęło od…tragicznego wypadku.

Siostra przyleci z Polski w odwiedziny do Marty dopiero w kwietniu.
Rodzina prosi więc przyjaciół Marty w Irlandii o jak najszybszą wizytę u Marty i wsparcie jej na duchu.
Jeżeli nikt nie będzie mógł przyjść do Marty wcześniej, to przyjaciółka Marty będzie u niej w piątek.
Czy pół godziny widzenia wystarczy, aby doprowadzić Martę do w miarę normalnego stanu?

Rodzina na przyszłość będzie jakoś musiała przygotowywać się na następne rocznice 26 marca.
Życia młodemu człowiekowi, który utonął pięć lat temu już nie zwrócimy.
Dzisiaj walczymy o drugą ofiarę tego wypadku.
Tą, która przeżyła.
I będzie do końca życia żyć z pamięcią o 26 marca 2013 roku.

Udostępnij:

Spotkanie „life’ów” z Acting Chief Officer Kelleher

W czwartek o godzinie 14 miało miejsce spotkanie „life’ów” z więzienia w Dochas Centre w Dublinie (8 kobiet) z Acting Chief Officer – Panią Kelleher.
Spotkanie odbyło się w małej salce w której odprawiane są msze św.
Więźniarki poinformowano, że od 1 kwietnia, można będzie im przekazywać po 6 kosmetyków miesięcznie.
Pytano też o jakieś problemy i prośby.
8 kobiet odsiadujących w Dochas Centre poprosiło o dodatkowe 2 telefony w tygodniu.
Marta poruszyła to, że straciła sens chodzenia do szkoły i wykonywania różnych rzeczy. Wykonywała różne przedmioty z myślą o innych, a nie może ich przekazywać najbliższym.
Pani Kelleher była tym zaskoczona. Nic nie wiedziała o jakimś zakazie dotyczącym Marty. Wtedy wtrąciła się obecna funkcjonariuszka więzienna i powiedziała, że ona później wszystko wyjaśni Pani Kelleher.
Ale co wyjaśni?
Że w więzieniu nie ma żadnych zastrzeżeń do Marty, a wszystkie zakazy są wymysłem Pani Gubernator?
Pani Gubernator poprzez Martę proponowała „układ” siostrze Marty: Marta będzie mogła przekazywać wszystko, o ile siostra nie będzie tego upubliczniać w internecie.
Siostra Marty nie zgadza się na żadne takie warunki i żądania takie uważa za bezpodstawne i bezprawne.
Czy funkcjonariuszka przekaże to Pani Kelleher?

Spotkanie z więźniarkami trwało pół godziny.
Podobne spotkania mają odbywać się co miesiąc lub co 2 miesiące.
Pani Kelleher powiedziała Marcie, że po następnym spotkaniu z „life’ami” porozmawia też z Martą na osobności.

Bardzo dziękujemy Pani Acting Chief Officer Kelleher za życzliwe zainteresowanie się problemami więźniarek w Dochas Centre w Dublinie i za obietnicę cyklicznych spotkań.

(Nie podajemy imienia Pani Kelleher, bo nie znamy. Możliwe, że to Pani Patricia Kelleher. Jak tylko poznamy imię to uzupełnimy wpis.
To Pani Kelleher udzieliła Marcie ponownego pozwolenia na e-papierosa)

Udostępnij: