Marta zapoznaje się z przetłumaczoną na język polski decyzją Sądu Najwyższego w Irlandii

W niedzielę, 3 czerwca, Marta otrzymała przetłumaczoną na język polski decyzję Sądu Najwyższego w Irlandii.
Decyzję o odmowie zajmowania się jej sprawą.
Otrzymała ją listownie jeszcze od poprzedniego adwokata, który podjął się dostarczenia Marcie tego tłumaczenia.

W poniedziałek, 4 czerwca, Marta zapoznawała się z tą decyzją.
Nie trudno się domyśleć w jakim mogła być nastroju.

Co Marta o tym myśli?
Jakie ma wnioski?

Z chęcią byśmy się podzielili jej opinią na ten temat.
Sami mamy ogromną chęć wyrażenia też naszych opinii.
Ale jeszcze się powstrzymujemy…
Jeszcze trochę…
Niech jeszcze trochę opadną emocje…

Co nie zmienia faktu, że z przyjemnością poznamy Waszą opinię i Wasze zdanie na ten temat.
Niedługo poprosimy o wyrażanie swojego zdania na naszych stronach.
Poprosimy też o sugestie do wykorzystania przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.

Możliwe też, że na stronę polską wrzucimy przetłumaczoną na język polski decyzję Sądu Najwyższego w Irlandii.
Obecnie osoby nie posługujące się językiem angielskim, a zainteresowane treścią decyzji, mogą tłumaczyć ją we własnym zakresie.
Mogą tłumaczyć korzystając też z bezpłatnych, automatycznych tłumaczeń internetowych.
Wprawdzie nie będą to tak dokładne tłumaczenia, ale sens można uchwycić.
A na tym etapie, tylko…sens jest najważniejszy.

Udostępnij:

„Supreme Court refuses to hear Marta Herda’s appeal over pier murder conviction” – breakingnews.ie

Sąd Najwyższy odmawia wysłuchania apelacji Marty Herdy w sprawie wyroku o morderstwo na nabrzeżu

Supreme Court refuses to hear Marta Herda’s appeal over pier murder conviction

Source: www.breakingnews.ie/ireland/supreme-court-refuses-to-hear-marta-herdas-appeal-over-pier-murder-conviction-846269.html

Udostępnij:

Pierwsze spotkanie Marty z nowym adwokatem

W sobotę, 26 maja, nowy adwokat Marty – Frank Gearty – odwiedził Martę w więzieniu.
To pierwsze spotkanie nowego adwokata z Martą.
Spotkanie trwało 2 godziny.
Marta była bardzo zadowolona ze spotkania.
Co do działań w Irlandii, Marta ma rozsądne podejście.
Ufa nowemu adwokatowi, że zrobi wszystko co tylko jest możliwe do zrobienia w Irlandii.

Frank Gearty przejmuje sprawę Marty w trudnym momencie.
21 maja zapadła niekorzystna decyzja Sądu Najwyższego.

Czy jest jeszcze jakaś szansa na naprawę tych niesprawiedliwych rozstrzygnięć?
Czy ta zmiana nie była zbyt późna?

Adwokat zapoznaje się z całą sprawą.
Może jeszcze nie wszystko stracone…

Udostępnij:

Marta jest w nowej celi

Od czwartku, 24 maja, Marta jest w nowej celi.
Oczywiście jest z tego powodu zadowolona.
Wszystko nowe, całe wyremontowane skrzydło budynku i tylko 10 więźniarek.
Wyposażenie celi opisywaliśmy już wcześniej.
Przy przeprowadzce, okazało się, że uzbierało się trochę rzeczy Marty.
Nowa cela jest prawdopodobnie też mniejsza.
Nie wszystko da się zmieścić.
Marta przekazała sporo swoich rzeczy na recepcję do zabrania.
W piątek, przyjaciele po widzeniu u Marty zabrali te rzeczy.
Zmieściły się w jednym samochodzie osobowym, chociaż był on mocno załadowany.

Lepiej żyć w gorszych warunkach, ale na WOLNOŚCI
Niż siedzieć w lepszych warunkach, ale w WIĘZIENIU…

Ale skoro Marta przez jakiś jeszcze czas jest skazana na przebywanie w więzieniu, cieszymy się, że polepszono warunki materialne jej egzystencji…
…na osłodę?…
…Jakby nie było, cieszymy się razem z Martą…

Nie zmienia to jednak faktu, że przebywa w miejscu, w którym przebywać nie powinna, albo (w ocenie czysto ludzkiej) –
…JUŻ…nie powinna…

Udostępnij:

„Wszędzie pełno …, …, …(padają trzy nazwiska w liczbie mnogiej)”

Opublikowaliśmy obraz Marty „Wszędzie ogień dookoła”
Obraz ten został namalowany 26 marca 2018 roku – w piątą rocznicę śmierci Csaby Orsosa.
Mama zachęcała Martę, aby malowała co czuje.
Aby w ten sposób wyrażała swoje emocje.
Marta namalowała i wysłała rodzinie.
Ale z adnotacją „Po przeczytaniu wyrzuć ten brzydki obrazek, żeby Cię nie straszył”.
Opisywaliśmy ten obraz w jednym z wpisów.
Obraz coś w sobie ma.
Coś wyraża.

Uzgodniliśmy z Martą zgodę na upublicznienie go.
Marta nadała tytuł.
Wyjaśniła też co miała na myśli malując ten obraz:
„Wszędzie pełno …, …, … (i tu padają trzy nazwiska w liczbie mnogiej)”

Jak to się stało, że wokół tylu nieprzychylnych, wrogich ludzi?

Marta nie ma żalu do Csaby.
Za swoje zachowanie w samochodzie zapłacił najwyższą cenę, a Marta ponosi konsekwencje bo…
…była za kierownicą…
…i przeżyła…
Marta bardzo żałuje, że Csabie nie udało się dopłynąć do brzegu.
Jakby przeżył, od niego oczekiwano by zeznań i tłumaczeń, tego co się wydarzyło…

Csaba nie żyje…

Żyją inni…
…, …, …
„Wszędzie ogień dookoła”

Obraz namalowany w innych okolicznościach, pasuje do tego co czuje teraz Marta i jej rodzina po niekorzystnej decyzji Sądu Najwyższego.
Dalej tryumfują …, …, …,

Jedna z irlandzkich gazet, która dokładnie czyta nasze strony, w swoich artykułach dopasowywała ogólne wzmianki Marty do konkretnych więźniarek.
Czy teraz ta gazeta zechce ustalać, kogo Marta mogła mieć na myśli malując ten obraz?
Zapraszamy…
A może stworzy własną listę najbardziej … „zasłużonych”?

Udostępnij:

Telefon Marty z życzeniami dla mamy

Wczoraj, w dniu 26 maja, Marta zadzwoniła do mamy i złożyła jej życzenia z okazji Dnia Matki.
Zapewniła mamę, że ją bardzo, bardzo kocha.
Życzyła mamie, żeby była zdrowa i silna.
Marta obiecała, że dla mamy też będzie silna.

Marta miała pretensje do mamy, że ją oszukuje.
Mama przez 6 minut rozmowy telefonicznej z Martą jest zadowolona i uśmiechnięta.
A później płacze i jest załamana.
(Nie wiemy, czy ktoś z rodziny lub przyjaciół niechcący się wygadał.
A może Marta sama się domyśliła, że mama się załamała po niekorzystnej decyzji Sądu Najwyższego).
Zarówno Marta, jak i jej mama mają być silne…
…na ile to możliwe…
…jeszcze nie wszystko stracone…

Marta myśli o mamie cały czas…
…nie tylko od święta…

Udostępnij:

Emocjonalna rozmowa Marty z mamą

W środę, 23 maja, Marta po raz pierwszy od fatalnego poniedziałku porozmawiała z mamą przez telefon.
Wcześniej, ze względu na rozgrywające się ważne wydarzenia, Marta musiała rozmawiać z innymi osobami z rodziny, w tym z siostrą.
Mama pomaga jak może.
A nawet dużo ponad swoje możliwości…
Najbardziej stara się wspierać Martę psychicznie…
Tego Marta potrzebuje najbardziej.
Ale mama jest też świadoma ogromnych potrzeb finansowych.
Jest już po rozmowach, aby wziąć kolejny kredyt, aby ratować córkę…
PRAWDZIWA MATKA…

Rozmowa matki i córki była bardzo emocjonalna.
Obydwie się popłakały.
Marta powiedziała:
„Kiedyś wszyscy poznają prawdę?”
oraz
„Spotkamy się w lepszym wieku…”

KIEDYŚ…
PRAWDA…
LEPSZY WIEK…

Udostępnij:

Przewidywana, haniebna decyzja? – Sąd Najwyższy Irlandii nie chce się zająć sprawą Polki – Marty Herdy

W poniedziałek, 21 maja 2018 roku zapadła haniebna, niekorzystna decyzja.
Sąd Najwyższy w Irlandii podjął decyzję, że nie chce zająć się sprawą Marty.
Po południu tego samego dnia rodzina poinformowała o tym Martę.
Woleli powiedzieć to Marcie sami.
Chociaż mieli na to tylko 6 minut rozmowy telefonicznej.
Tego dnia rano Marta była taka zadowolona i podekscytowana.
Oglądała nową celę, w której będzie mieszkać.
Specjalnie tego dnia Marta dzwoniła do rodziny wcześniej.
Przekazywała dobre informacje.
Drugi telefon Marty tego dnia – to rodzina przekazała jej informacje…zupełnie inne…
Marta się załamała…
„Już nie ma dla mnie żadnej nadziei…”

Wcześniej rodzina sama nie mogła sobie poradzić z tą wiedzą…
W swojej naiwności trochę wszyscy liczyli na minimum uczciwości w Irlandii…
Wysiłek tylu życzliwych osób, strony internetowe, tyle spotkań, listy do Sądu, działania polskiej Ambasady, polskich Ministerstw i…
NIC

Sąd Najwyższy nie chce zajmować się sprawą Marty.
Dlaczego?
Nie znamy jeszcze szczegółów.

Marta otrzymała decyzję Sądu Najwyższego w formie papierowej w środę.
W poniedziałek wieczorem, były już adwokat Marty – Thomas Honan – wysłał Marcie tą decyzję listownie.
(Wysłał listownie, pomimo tego, że wie, iż więzienie w Dochas Centre nie przestrzega Europejskich Reguł Więziennych i otwiera korespondencję od adwokata)
Decyzja jest po angielsku i Marta nie rozumie jej treści.

Czy takiej decyzji można się było spodziewać?
Pewnie tak.
Niekorzystny dla Marty „klimat”.
Wyrok wydany wcześniej przez media.
Awanse i premie finansowe dla oskarżających.
Tyle znaczących i ważnych osób ustawiło się przeciwko Marcie.
Po co to zmieniać?
Po co podważać decyzje kolegów?
Dla biednej Polki?…

To nic, że świat się śmieje…
Zarzut morderstwa z premedytacją?
Dla kierowcy samochodu wpadającego do wody?
Zero logiki, zero myślenia…
Widocznie można to przeżyć…
Może łatwiej przeżyć chichot świata myślącego, niż przyznać się do błędu…
To nic, że cierpi biedna polska dziewczyna…
Może jej się należało…

Marta naiwnie oczekiwała od sądu SPRAWIEDLIWOŚCI.
Szła do sądu po SPRAWIEDLIWOŚĆ.
Oskarżenie przyszło do sądu po WYROK.
Wyrok musiał być najsurowszy dla Marty.
Aby gwarantował punkty w rankingu skuteczności, sławę, awanse, pieniądze…
A że kosztem biednej młodej dziewczyny…

Czy już czas, żeby Europa poznała bliżej sądownictwo w Irlandii?
Czy już czas, żeby Europa przyjrzała się, którymi drogami wędrowała „myśl” (słowo „myśl” jest tu bardzo dużym nadużyciem – bardziej pasuje „bezmyśl”) irlandzkich sędziów, prokuratorów, GARDY nim wyszła na światło w postaci tak niedorzecznego zarzutu?
A można było naprawić haniebny wyrok „na swoim” podwórku…
Bez wstydu międzynarodowego…

Może jest jeszcze na to szansa…
Ale ile jeszcze można dawać szans Irlandii?…
Ile jeszcze można mieć dobre intencje i czekać, że ktoś się zreflektuje…
…przeprosi, naprawi…

 

Udostępnij: