Dziękujemy osobom z Irlandii za chęć odwiedzenia Marty

W związku z wpisem rodziny o pilnej potrzebie wizyty u Marty, otrzymaliśmy informacje o chęci odwiedzin od osób w Irlandii.
Bardzo dziękujemy za szczere przejęcie się stanem Marty i chęć pomocy.
Jednak biurokratyczny system irlandzki nie przewiduje szczególnych sytuacji i wizyt.
Marta może mieć dwie wizyty w tygodniu. Ale odwiedzić mogą ją tylko osoby wcześniej wpisane na listę osób do odwiedzin.
Wpisywanie na listę osób, czy zmiany tych osób, mogą odbywać się raz w miesiącu, i jak wszystko co dotyczy Marty w więzieniu, odbywa się z opóźnieniami i wielkimi problemami.
Na liście tej są członkowie rodziny, jak i przyjaciele, czy znajomi Marty.
Obecnie na liście Marta ma wpisanych 8 czy 9 osób.
Jeżeli ktoś np. wyjechał do Polski i nie będzie przyjeżdżał do Marty, Marta zastępuje wtedy tą osobę kimś innym, kto chce odwiedzać Martę (niedawno wróciła do Polski bardzo bliska przyjaciółka Marty).

Dalej, jeżeli ktoś, kto znajduje się na liście i chce przyjść do Marty na widzenie, musi wcześniej się „zabookować” minimum 2 dni przed wizytą. Może to zrobić osobiście przy okienku więzienia (w wyznaczonych godzinach:10-12 i 14-16) lub przez telefon (w tych samych godzinach, ale i tak bardzo rzadko ktokolwiek odbiera telefony) lub też przez internet.

We wtorek nie ma odwiedzin w więzieniu.
W związku z tym, ze Marcie przysługują dwie wizyty w tygodniu, osoby z listy Marty konsultują między sobą, kto kiedy przyjdzie.
Wykorzystanie dwóch wizyt w tygodniu powoduje, że w danym tygodniu nikt już do Marty nie może przyjść.

Na ten tydzień wpisane są już wizyty przyjaciół u Marty w piątek i w niedzielę.
Szczególnie ważna będzie wizyta w piątek.
Jeżeli stan psychiczny i emocjonalny Marty się nie poprawi, rodzina z Polski bierze pod uwagę potrzebę pilnego, nie planowanego, dodatkowego, przylotu do Irlandii w sobotę. Szykuje się już siostra i ewentualnie mama Marty.
Jeżeli przylatuje rodzina z Polski, przysługuje jej wizyta „Specjalna” (też trzeba wcześniej zgłaszać). Wizyta „Specjalna” rodziny z Polski powoduje, że w danym tygodniu nikt już do Marty nie może przyjść (wizyta „Specjalna” anuluje 2 wizyty w tygodniu)

Dbanie o odpowiedni stan psychiczny i emocjonalny Marty jest priorytetem działań rodziny na rzecz Marty.
Dziękujemy za wszelką pomoc.

Udostępnij:

Marta nie radzi sobie psychicznie – rodzina prosi przyjaciół Marty z Irlandii o jak najszybszą wizytę

Marta nie radzi sobie jednak psychicznie po 26 marca.
W rozmowie z rodziną przez telefon Marta jest przygnębiona. Słychać, że nie jest sobą. Przyznała się, że często płacze. Nie może spać. Rozmawia z Csabą. Czuje, jakby Csaba był obok.
Jest rozdrażniona. Jeszcze jakaś młoda funkcjonariuszka śmieje się z niej, jak nalewa sobie 4 butelki wody.
Dodatkowo jest dwutygodniowa przerwa w zajęciach szkoły.
Wszystko w więzieniu ją denerwuje.
Obarcza siebie nadmierną winą za wypadek.
Obarcza siebie winą, że tyle problemów sprawia swojej rodzinie.
Tak wpłynęła na Martę piąta rocznica śmierci Csaby.

Rodzinie i przyjaciołom umknęła ta data. Na wolności mają swoje rodziny, troski, problemy. Tempo życia jest ogromne. Brakuje czasu.
Marta ma…czas i daty.
I liczy…albo odlicza.
To radosne odliczanie, to ile jeszcze dni zostało do przylotu siostry czy mamy.
Ile jeszcze dni do wizyty przyjaciół.
Ale są i smutne wyliczenia: ile dni minęło od…tragicznego wypadku.

Siostra przyleci z Polski w odwiedziny do Marty dopiero w kwietniu.
Rodzina prosi więc przyjaciół Marty w Irlandii o jak najszybszą wizytę u Marty i wsparcie jej na duchu.
Jeżeli nikt nie będzie mógł przyjść do Marty wcześniej, to przyjaciółka Marty będzie u niej w piątek.
Czy pół godziny widzenia wystarczy, aby doprowadzić Martę do w miarę normalnego stanu?

Rodzina na przyszłość będzie jakoś musiała przygotowywać się na następne rocznice 26 marca.
Życia młodemu człowiekowi, który utonął pięć lat temu już nie zwrócimy.
Dzisiaj walczymy o drugą ofiarę tego wypadku.
Tą, która przeżyła.
I będzie do końca życia żyć z pamięcią o 26 marca 2013 roku.

Udostępnij:

Marta zaczyna pisać książkę

14 grudnia 2017 roku Marta rozpoczęła pisanie książki.
Książka będzie przedstawiać, oczami Marty, dokładny opis sytuacji w życiu Marty w Irlandii. Dokładne relacje i opisy jak wyglądało życie Marty w Irlandii. Wydarzenia, które prowadziły do tragedii. Opis samego wypadku i dalsze chwile po tragedii. Śledztwo, procesy i pobyt w więzieniu.
Życie pisze dalsze scenariusze. Pomimo tego, że Marta przebywa w wiezieniu, dalej dużo się dzieje.
Życie napisze też zakończenie tej książki. Czy skończy się happy endem?

Siostra podjęła się wydrukowania tej książki. Ze zrozumiałych względów, książka ta zostanie dokończona przez Martę po wyjściu na wolność.

Czy jest potrzebna?
Śmierć każdego człowieka wymaga prawdy. Tu mamy jeszcze tragedię osoby ocalałej. Absurdalny i niedorzeczny zarzut. Rażącą niesprawiedliwość i dyskryminację w obcym kraju.
Wielokrotnie słyszeliśmy, ze historia ta nadaje się nie tylko na książkę, ale również na realizację filmu.
Najlepszą osobą do opisania tej sytuacji jest jedyny bezpośredni świadek i osoba, której ta tragedia dotyczy.

Czy za jakiś czas, ktoś będzie chciał czytać tą książkę i ją kupić?
Tego nie wiemy.
Wybrane fragmenty tego co znajdzie się w tej książce, będziemy publikować na naszych stronach.

Czy jeżeli książka ta cieszyłaby się poczytnością i przyniosłaby jakieś wpływy finansowe, pomogłoby to rodzinie w skierowaniu sprawy do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka?
Sprawa prawdopodobnie trafi do ETPC wcześniej.
Marta po wyjściu na wolność będzie potrzebowała bardzo specjalistycznej pomocy psychologicznej. Przeszła przeogromną traumę w postaci tragicznego wypadku i to, co przechodzi teraz w dalszym ciągu bardzo negatywnie odbija się na jej psychice.
Rodzina ogromnie boleje nad tym, że taka pomoc już teraz, pomimo licznych starań, nie jest jej udzielana w Irlandii. Nigdy też w Irlandii, takiej pomocy Marcie nie udzielono.
Rodzina z kolei, pomagając Marcie, za rzecz najważniejszą uważa dbanie o w miarę dobrą kondycję psychiczną Marty, na ile jest to możliwe, w tych wyjątkowo niesprzyjających okolicznościach.

Udostępnij:

W jaki sposób siostra Marty może odzyskać swoją własność?

Marta, bez porozumienia z rodziną i przyjaciółmi ściągnęła obrazy, do więzienia. Udowodniła w ten sposób Pani Gubernator, że nie zostały sprzedane. Udowodniła, oddaje te obrazy, ale nie są one przekazywane z powrotem do właścicielki.

Co ma teraz zrobić siostra Marty aby odzyskać obrazy? Wybierz i zagłosuj (możesz wybrać więcej niż jedną odpowiedź lub wpisać krótką, własną)
Udostępnij:

Wyjatkowo wzruszające spotkanie w więzieniu

W piątek doszło do długo oczekiwanego przez Martę spotkania z rodziną z Polski.
Tym razem, poza mamą i siostrą, z Polski, po raz pierwszy przyleciała siostrzenica Marty. Marta bardzo przeżyła to spotkanie i długo płakała przytulona do swojej rodziny. Swojej siostrzenicy Marta nie widziała kilka lat (ostatni raz podczas pobytu Marty w Polsce w 2013r.), a zalicza ją do osób najbliższych.

Marta bardzo chciała dać rodzinie jakieś prezenty i drobiazgi. Po to je robi na zajęciach na które uczęszcza. Ale po „podstępie” z obrazami, rodzina zażyczyła sobie, aby Marta nic nie przynosiła i o nic nie prosiła władz więzienia. Najważniejsze, że te kilka godzin będą mogły pobyć razem.

Morze łez wyleje się jeszcze przy pożegnaniu w niedzielę.

Udostępnij:

Za co obrazy trafiły do więzienia?

W czwartek 18 stycznia doszło do nieoczekiwanego zdarzenia. Marta zadzwoniła do jednego ze swoich przyjaciół, Mariusza i poprosiła o przywiezienie obrazów które podarowała siostrze. Marta wiedziała, że obrazy te zostały jeszcze w Irlandii. Siostra nie zabrała ich na razie, bo się nie mieściły do bagażu do samolotu. Mariusz nie wiedział, że ta sytuacja nie była uzgodniona z siostrą i spełnił prośbę Marty.

O co chodziło?
Zbliża się kolejna wizyta najbliższej rodziny Marty.Tym razem, po raz pierwszy, ma ją też odwiedzić siostrzenica. Marta żyje już tym spotkaniem. Bardzo chciałaby dać najbliższym jakieś prezenty. Po to chodzi do szkoły i na zajęcia, żeby robić coś dla innych. Cały czas władze więzienia nie pozwalają Marcie, jako jedynej, na przekazywanie jakichkolwiek drobiazgów.

Marta w rozmowie z Panią Gubernator poprosiła, aby w końcu mogła przekazywać drobiazgi najbliższym. Pani Gubernator powiedziała, że nie wyraża zgody, bo rodzina sprzedaje te rzeczy. Gdy Marta zaprzeczyła, Pani Gubernator zażądała dowodów. No to Marta wpadła na „genialny” pomysł i z samego rana zadzwoniła do Mariusza, który akurat tego dnia miał być u niej na widzeniu aby przywiózł obrazy.

Co teraz ma zrobić siostra?
Obrazy są jej własnością. Opuściły więzienie legalnie. „Przejście” tych obrazów przez więzienną bramę odbyło się nawet w świetle kamery TVN i Superwizjera.
Czy siostra bez problemów odzyska swoją własność?
Ile jeszcze obrazy te będą przebywać w więzieniu?

Ta sytuacja dużo nauczyła rodzinę i Martę.
Rodzina poprosiła też Martę, aby nie szykowała żadnych prezentów na jej przyjazd.
Najważniejsze jest to, że 4 najbliższe sobie kobiety spotkają się razem.
Rodzina walczy o wyjście Marty na wolność, a nie o drobiazgi.


Siostra Marty z obrazami namalowanymi przez Martę

link: http://pomocdlamarty.pl/blog/2017/11/15/obrazy-namalowane-marte/

Udostępnij: